Reklama

Teambuilding level Runmageddon

Ludzie przeżywają zupełnie nowe doświadczenia współpracując przy pokonywaniu kolejnych przeszkód. Szef podaje pracownikom ramię, żeby mogli wejść na przeszkodę, a potem jego trzeba wciągnąć na górę. Potem ci ludzie pracują zupełnie inaczej - jak grupa ludzi, którzy się lubią. Bo razem przeżyli coś dużego.

Tak o startach drużyn firmowych w Runmageddonie opowiada prezes firmy Jaro Bieniecki.

Reklama

W Runmageddonie, największym cyklu biegów przeszkodowych w Polsce, często startują teamy - znajomi ze szkoły, koledzy z crossfitowego boksu albo pracownicy z jednej firmy. Pokonanie przeszkód na trasie wymaga bowiem współpracy, pomocy innych - można o nią poprosić nieznajomych biegaczy, ale znacznie prościej zwrócić się do swoich.

- Coraz więcej jest teamów firmowych. Firmy widzą, że to nowy poziom integracji - zauważa Jaro Bieniecki. Jego zdaniem wspólne uczestnictwo w zawodach integruje bardziej niż... impreza integracyjna. Współpraca między członkami drużyny przenosi się potem na stosunki pracownicze. I właśnie Runmageddon do takiej współpracy skłania najbardziej - bardziej niż firmowa sztafeta biegowa albo turniej piłkarski.

Karina Sudomir, HR manager w grupie Lagardere Travel Retail i Lagardere Duty Free trzy lata temu - po 40. urodzinach - postanowiła wprowadzić aktywność w swoje życie. Sport okazał się lekarstwem na stres, bezsenność. W pracy znalazła koleżankę równie jak ona zakręconą na punkcie sportu. Rozpoczęły w firmie projekt Employer Brandingu planując aktywności dla pracowników. I wymyśliły stworzenie pracowniczej drużyny runmageddonowej. A że akurat ten sport zyskał wsparcie dyrektora zarządzającego, to dalej poszło jak z płatka.

- Runmagedon to nie tylko charakter i wysiłek, to gównie team work, a to jedna z naszych wartości korporacyjnych. Jakoś tak intuicyjnie wiedzieliśmy, ze to wypali i porwie ludzi - opowiada Karina Sudomir. Pół roku przed startem rozpoczęli wspólne treningi, założyli grupę w social media, motywowali się. - Na trasie zawsze znalazł się ktoś, kto był obok, pomógł, podał rękę, przerzucił na drugą stronę i motywował. Tak jak mnie, kolega z Gdańska. Nie wiem, czy dałabym radę ukończyć bieg, gdyby nie on. Na mecie poczułam też szczęście, jakiego doświadczyłam kilka lat temu przy narodzinach córek.

Teamy firmowe lubią po zawodach pochwalić się zdjęciem z motywacyjnym opisem. "W biznesie czasem trzeba pokonać długą drogę ze świadomością jeszcze przed startem, że będą czekać trudne przeszkody. Co z tym zrobić? Zaprosić do współpracy ludzi, którzy wiedzą, jak trzeba działać. Wyjaśnią zasady, omówią zagrożenia i co najważniejsze - będą obok, by udzielić pomocy. Zespół Aon działa tak nie tylko na polu ubezpieczeń" - napisali na LinkedIn członkowie pracowniczego teamu Aon.

Albo ekipa producenta artykułów biurowych, która na start zamienia się w "Dzikusy z Lyreco": "Siła i charakter, wysiłek i walka ze swoimi słabościami... ale nade wszystko świetna zabawa z całą Runmageddanową rodziną. Dołączyliśmy i my - "Dzikusy z Lyreco" czyli silna ekipa marketingu Lyreco Polska - i daliśmy radę".

Dla Russell Bedford Poland udział w Runmageddonie to małe firmowe święto sportu. - Około ośmiu osób biegnie, a 20 im kibicuje. Oczywiście firma finansuje start - opowiada Katarzyna Kołbuś, PR menadżer. - Szukaliśmy ciekawych inicjatyw, które pomogą zintegrować zespół i dadzą naszym pracownikom szansę na aktywny odpoczynek po obciążającej pracy. Jesteśmy zespołem prawników, doradców podatkowych i księgowych. Uwielbiamy naszą pracę między innymi dlatego, że dbamy o relacje poza biurem. Runmageddon tworzy takie relacje, a poza tym umacnia je, bo stawia przed zespołem trudne zadania, które trzeba wykonywać wspólnie.

Zdaniem Katarzyny Kołbuś efekty takiego startu są fantastyczne: - Bieg jest okazją do umocnienia więzi i spotkania liderów zespołów z pracownikami. Na co dzień nie ma takiego kontaktu, ponieważ menagerowie często pracują z klientami poza firmą i cierpią na ciągły brak czasu. To nie tylko integruje, ale też motywuje do rozwoju.

Anna Chudzyńska z firmy budowlanej ULMA Construction Polska SA dodaje: - Naszą firmę reprezentowało w sumie 10 osób z oddziałów z całej Polski. Staramy się wspierać pasje naszych pracowników oraz promować zdrowy styl życia. Udział w Runmageddonie osób o różnej sprawności fizycznej bardzo poprawia integrację w zespole. Oprócz niesamowitej woli walki i determinacji, nasi pracownicy dali przykład wyjątkowej współpracy, wzajemnego wsparcia oraz pomocy, dzięki czemu wszystkim udało się dobiec do mety.

Najkrócej opisuje swój start firmowy na LinkedIn olbrzymia, dwudziestoosobowa ekipa austriackiej firmy z branży budowlanej Doka: "Teambuilding in a different way - our #DokaTeam in Poland faced fire, water & mud at RUNMAGEDDON".

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »