Reklama

Transparency International: Łatwiej jest korumpować w Niemczech niż w UE

UE ma przepisy antykorupcyjne, ale gorzej jest z ich stosowaniem. To ma oczywiście negatywne skutki. Organizacja Transparency International opublikowała raport w tej sprawie, wskazując palcem też na Niemcy.

Unijne instytucje nie są dostatecznie chronione przed korupcją, twierdzi w ostatnim raporcie Transparency International i wskazuje na lobbing, konflikty interesów i brak jakiejkolwiek ochrony dla demaskatorów tzw. whistleblowerów. Najważniejsze instytucje UE nie stosują przede wszystkim konsekwentnie swoich własnych przepisów antykorupcyjnych, to wniosek z raportu organizacji monitorującej korupcję na całym świecie. Transparency International wskazuje na najczęściej występujący deficyt - brak woli politycznej do wdrażania tych przepisów w celach prewencyjnych.

Autorzy raportu wzięli pod lupę 10 najważniejszych instytucji unijnych, w tym KE, PE a także Europejski Trybunał Obrachunkowy i Urząd ds. Zwalczania Nadużyć. Transparency International z uznaniem wyraża się o już istniejących ustaleniach dotyczących zwalczania korupcji w UE. Organizacja stwierdza, że w wielu obszarach przepisy oraz sposoby ich wdrażania są lepsze niż w Niemczech. I tak na przykład protokoły z obrad komisji Parlamentu Europejskiego zawierające informacje o zachowaniach eurodeputowanych przy oddawaniu głosu muszą być upubliczniane, czego nie praktykuje się w Niemczech. Transparency ubolewa jednak, że Komisja Europejska jest jedyną instytucją unijną, która chroni pracowników-demaskatorów, czyli tych, którzy odkryli przypadki korupcji. Organizacja krytykuje też, że nie są kontrolowane oświadczenia o dodatkowych zarobkach eurodeputowanych. Ponadto wskazuje na brak konsekwencji w stosowaniu istniejących już przepisów, które mają na celu zapobieganiu konfliktom interesu przy przechodzeniu pracowników Komisji Europejskiej do pracy w prywatnym sektorze.

Reklama

Na dwóch komisarzy jeden lobbysta

Niemiecki oddział Transparency International oświadczył, że "instytucje UE są lepsze niż ich sława, ale nie są mimo dostatecznie dobre". Przewodnicząca organizacji Edda Müller domaga się większego zaangażowania na rzecz "bardziej odpornej na korupcję UE". Szczególnie należy ograniczyć "wymykający się kontroli lobbizm", zaznaczyła.

Transparency International postuluje m.in. utworzenie na poziomie UE europejskiej prokuratury ds. ścigania przestępstw transgranicznych, niezależnego monitoringu finansowania europejskich partii a także wprowadzenia wiążącego rejestru unijnych lobbystów. W końcu na dwóch komisarzy przypada w Brukseli dwóch lobbystów, zauważa Edda Müller.

Raport sporządzono na podstawie badań prowadzonych przez 9 miesięcy w latach 2013 i 2014, i analizy publikacji przy wsparciu 10 znanych unijnych analityków. Dokonywano oceny niezależności instytucji, sprawozdawczości, uczciwości i zasobów. Raport ogranicza się jednak tylko do określenia rodzaju ryzyka oraz możliwych sytuacji podatnych na działania korupcyjne. Konkretnych przykładów łapówkarstwa czy korupcji w strukturach UE niestety nie wymienia. Takie wykroczenia trudno jest udowodnić, jest dość duża szara strefa, tłumaczy Müller. Szefowa niemieckiego oddziału Transparency opowiada natomiast o dziennikarzach, którzy zapłacili łapówkę trzem eurodeputowanym, aby wpłynęli na przebieg pewnego konkretnego postępowania ustawodawczego - z sukcesem. - To było ukartowane, ale pokazuje, że jest możliwe - zauważa Edda Müller.

(dpa, afp) / Barbara Cöllen, red. odp.: Elżbieta Stasik, Redakcja Polska Deutsche Welle

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »