UE kończy okres kryzysu

W opinii prezydenta Lecha Kaczyńskiego i premiera Jarosława Kaczyńskiego na unijnym szczycie w Lizbonie Polska odniosła sukces. Wśród polityków i ekspertów zdania w tej kwestii są podzielone, choć większość za sukces całej Wspólnoty uznaje przyjęcie Traktatu Reformującego UE.

Przywódcy 27 państw UE porozumieli się w sprawie ostatecznego kształtu nowego Traktatu Reformującego UE. Kompromis z Joaniny będzie prawnie wiążący, ale przy jednoczesnym respektowaniu ustaleń z czerwcowego szczytu.

Dlatego mechanizm z Joaniny, umożliwiający krajom członkowskim odwlekanie podejmowania decyzji w UE przez "rozsądny czas", nawet jeśli nie mają one wystarczającej mniejszości blokującej, "pozostanie zdefiniowany w deklaracji" dołączonej do traktatu, jak uzgodniono w czerwcu.

Według przewodniczącego polskiej delegacji w Lizbonie prezydenta Lecha Kaczyńskiego, Polska wywalczyła wszystko, o co zabiegała. Za główny sukces uznał zgodę przywódców na dołączenie do traktatu protokołu gwarantującego, że wszelkie zmiany dotyczące mechanizmu z Joaniny będą wymagać jednomyślnej decyzji wszystkich państw UE. O "ogromnym sukcesie Polski" mówił też premier Jarosław Kaczyński.

Reklama

Jako sukces Unii określił porozumienie w sprawie nowego Traktatu Reformującego UE wiceszef PO Bronisław Komorowski. Jednak w ocenie lidera PO Donalda Tuska, prawdziwym sukcesem polskiej delegacji jest to, że "wreszcie nie zagrała roli przeszkadzającego". Tusk zauważył, że choć Polska zyskała na zapisie dotyczącym Joaniny, to większą zdolność blokowania niektórych decyzji zyskały także np. Niemcy.

Rezultaty szczytu lizbońskiego i zawarcie porozumienia w sprawie ostatecznego kształtu nowego Traktatu dobrze ocenił b. prezydent Aleksander Kwaśniewski, podkreślając, że jest to nie tylko sukces naszego kraju, ale całej UE. W jego przekonaniu, "sprawy Joaniny Polska przeprowadziła nieźle".

Jeden z liderów koalicji LiD Marek Borowski uznał uzgodnienia z Lizbony za ważny krok w kierunku ściślejszej integracji europejskiej. Wyraził przy tym radość, że "tym razem Polska nie stanęła w poprzek oczekiwaniom Europejczyków".

Natomiast prezes PSL Waldemar Pawlak nazwał zapis o Joaninie "barokową ozdobą Traktatu". Wyraził żal, że rządzący nie znaleźli czasu, by przedstawić dokładne założenia porozumienia i przeprowadzić konsultacje z partiami opozycyjnymi.

Odmiennego zdania jest szef sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych Paweł Zalewski (PiS). Według niego, dzięki zapisowi o mechanizmie z Joaniny, pozycja Polski zostaje bardzo istotnemu wzmocnieniu. Jego zdaniem, Polska osiągnęła w Lizbonie sukces, bo główne polskie postulaty zostały zaakceptowane przez partnerów unijnych, a ponadto Polska stała się "współkonstruktorem" ustroju UE.

Z kolei rzecznik Samoobrony Mateusz Piskorski uważa, że w sprawie ustaleń szczytu w Lizbonie mamy do czynienia z "propagandą sukcesu", a nie "ogromnym sukcesem" polskiej delegacji. Według niego, w Lizbonie sukces odniosła w większym stopniu UE jako całość, niż sama Polska. Zaznaczył, że jego partia domaga się przeprowadzenia referendum w sprawie Traktatu Reformującego UE.

Jeszcze krytyczniej określił uzgodnienia na szczycie UE szef LPR Roman Giertych. Uznał je za "zdradę", która oznacza, że "Polska traci suwerenność". Zdaniem szefa Ligi, aprobując Traktat "przyjmujemy nową konstytucję, przyjmujemy nowe sądy, przyjmujemy nowe prawa, stajemy się częścią wielkiego państwa UE, które ma osobowość prawną, które ma możliwości np. zabierania naszych nieruchomości". Eksperci wyrażali bardziej zbieżne niż politycy oceny porozumienia na unijnym szczycie. Zdaniem politologa prof. Romana Kuźniara, uzgodniony na szczycie w Lizbonie Traktat Reformujący UE to dokument przyzwoity, ale nie "wielki". Dodał jednak, że ten dokument da polityczny impuls do przełamania impasu w Unii. Sprawę mechanizmu z Joaniny uznał zaś za "niepotrzebne zwycięstwo" polskiej delegacji.

Podobną opinię wyraził inny politolog, Aleksander Smolar, nazywając sukces Polski w sprawie Joaniny "symbolicznym zwycięstwem" o "marginalnym znaczeniu". Podkreślił jednak, że porozumienie w sprawie traktatu konstytucyjnego UE kończy 2-letni okres "głębokiego kryzysu" w UE. Podobnie jak Smolar, także ekspert z Centrum Europejskiego Natolin (CEN) Rafał Trzaskowski uważa, że porozumienie w sprawie klauzuli z Joaniny w praktyce nie daje dużo Polsce. Krytycznie ocenił osiągnięcia polskiej delegacji na szczycie UE prezes Centrum Strategii Europejskiej demosEuropa Paweł Świeboda. Według niego, "mechanizm z Joaniny jest mechanizmem nieskutecznym, a sukces Polski w Lizbonie jest sukcesem wirtualnym".

Jako sukces całej UE, otwierający drogę do reformy unijnych instytucji, ocenił kompromis osiągnięty w Lizbonie profesor prawa europejskiego Jan Barcz.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: okres
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »