W poniedziałek ceny ropy osiągnęły poziom ponad 100 dolarów za baryłkę - najwięcej od czterech lat. To efekt obaw przed zmniejszeniem produkcji w Zatoce Perskiej i zakłóceniami eksportu tankowców.
Ministrowie państw G7 uznali, że jest "za wcześnie" na wsparcie rynku rezerwami ropy. Uzgodnili jednak, że w razie potrzeby wykorzystają wszelkie niezbędne narzędzia, aby ustabilizować rynek, w tym potencjalne uwolnienie niezbędnych zapasów.
UE krytykuje postawę USA
Jak informował Reuters amerykańska administracja rozważa złagodzenie niektórych sankcji na Rosję, aby zwiększyć światową podaż ropy i ograniczenie wzrostu cen. Do doniesień odniósł się europejski komisarz gospodarczy Valdis Dombrovskis.
"Bardzo ważne jest, aby ściśle egzekwować lukę cenową G7 i potencjalnie przejść do pełnego zakazu usług morskich, aby ograniczyć rosyjskie dochody wojenne. Inaczej byłoby to samobójstwo - powiedział cytowany przez agencję.
"Wzmocniłoby to zdolność Rosji do prowadzenia wojny, podważając Ukrainę, nasze wsparcie dla Ukrainy, a także podważając cele, które USA i Izrael próbują osiągnąć w Iranie, ponieważ wiemy, że Rosja również wspiera wysiłek wojenny Iranu" - dodał.
"W tej wojnie jest tylko jeden zwycięzca: Rosja"
We wtorek przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa, który we wtorek w Brukseli przemawiał na corocznej konferencji ambasadorów UE, powiedział, że jedynym dotąd zwycięzcą wojny w Iranie jest Rosja, która korzysta na osłabieniu zainteresowania jej inwazją na Ukrainę.
Costa zauważył, że wojna na Bliskim Wschodzie spowodowała wzrost cen energii, dzięki czemu Kreml zyskał nowe środki na finansowanie wojny przeciwko Ukrainie. Ponadto Moskwa czerpie korzyści z tego, że sprzęt wojskowy, który mógłby trafić na Ukrainę, jest przekierowywany na Bliski Wschód, nie mówiąc już o tym, że konflikt w tym regionie wysunął się na pierwszy plan, spychając Ukrainę w cień.
Z tego powodu - podkreślił szef Rady - UE wezwała wszystkie strony konfliktu do "maksymalnej powściągliwości" i powrotu do negocjacji.
- Musimy uniknąć dalszej eskalacji. Taka droga zagrażałaby Bliskiemu Wschodowi, Europie i nie tylko. Konsekwencje są poważne, również w sferze gospodarczej, czego dowodem jest blokada Cieśniny Ormuz (ważnej dla dostaw ropy i skroplonego gazu ziemnego z krajów Zatoki Perskiej - red.). Jak dotąd w tej wojnie jest tylko jeden zwycięzca: Rosja - powiedział Costa.













