Reklama

UKE: Rusza walka o ważne częstotliwości 800 MHz i 2,6 GHz

Do 24 listopada Urząd Komunikacji Elektronicznej przyjmuje oferty wstępne w aukcji na rezerwację częstotliwości w pasmach 800 MHz i 2,6 GHz. Rozdysponowanie tych częstotliwości jest kluczowe dla wypełnienia białych plam w zasięgu szerokopasmowego internetu.

Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej Magdalena Gaj ogłosiła aukcję na częstotliwości pasma 800 MHz i 2,6 GHz 10 października. Do rozdysponowania jest łącznie 19 zakresów z przedziałów: 791-816 MHz, 832-857 MHz, 2500-2570 MHz oraz 2620-2690 MHz na obszarze całego kraju; każdy po 10 MHz.

Urząd przyjmuje oferty wstępne do 24 listopada do godz. 15; do tego dnia UKE zastrzega możliwość odwołania aukcji. Rezerwacja na poszczególne zakresy będzie uprawniała do wykorzystywania częstotliwości przez okres 15 lat od dnia doręczenia decyzji tej sprawie.

Każdy uczestnik aukcji będzie mógł uzyskać maksymalnie dwie rezerwacje częstotliwości z pasma 800 MHz (czyli łącznie nie więcej niż 20 MHz widma tego pasma) oraz maksymalnie cztery rezerwacje z zakresu 2,6 GHz (nie więcej niż 40 MHz widma). Jak informuje UKE na swojej stronie internetowej, kryterium oceny ofert aukcyjnych w ramach aukcji jest wysokość kwot zadeklarowanych przez jej uczestników.

Reklama

Częstotliwości, których dotyczy aukcja mają szczególne znaczenie dla budowy sieci szerokopasmowego internetu. Obydwa zakresy uzupełniają się. Pasmo 800 MHz pozwala na pokrycie mniej zurbanizowanych terenów relatywnie niewielkim kosztem - stacje bazowe mogą być rozmieszczone stosunkowo rzadko, ponieważ zakres ten umożliwia objęcie zasięgiem dużych obszarów. Częstotliwości z widma 2,6 GHz dobrze nadają się za to do zagęszczania zasięgu sieci komórkowej w miastach.

Aukcja od chwili jej ogłoszenia przez Magdalenę Gaj budzi wiele kontrowersji. Zastrzeżenia do formy rozdysponowywania częstotliwości zgłaszał prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Adam Jasser. Według niego reguły ustalone przez szefową UKE w niedostateczny sposób chronią interesy konsumentów i stan konkurencji na rynku telekomunikacyjnym.

W sprawie zabierali także głos politycy, m.in. Ludwik Dorn (niez.) oraz Antoni Mężydło (PO) - obydwaj wskazywali, na konieczność odwołania aukcji, ze względu na szczególne znaczenie częstotliwości pasm 800 MHz i 2,6 GHz. Według posłów ten sposób rozdysponowania zakresów uniemożliwi realizację celów postawionych w europejskiej agendzie cyfrowej oraz Narodowym Planie Szerokopasmowym.

Prezes UKE tłumaczyła jednak, że aukcja wiąże się z zobowiązaniami inwestycyjnymi - w jej wyniku przedsiębiorcy, którzy nabędą częstotliwości, zostaną zobowiązani do pokrycia zasięgiem sieci prawie 90 proc. gmin w Polsce. Urząd podkreśla, że nieobjęte zobowiązaniami pokryciowymi są jedynie obszary dużych aglomeracji miejskich, gdzie szybki internet jest dostępny poprzez inne, niż częstotliwość 800 MHz, technologie.

Zgodnie ze zobowiązaniami jakie przyjęły na siebie państwa członkowskie UE uwolnienie pasma 800 MHz powinno nastąpić do 1 stycznia 2013 r. Pierwsza aukcja na częstotliwości 800 MHz i 2,6 GHz została ogłoszona 30 grudnia 2013 r. Już wtedy taka forma rozdysponowania tych zakresów została oprotestowana przez większość zainteresowanych uczestników rynku. Termin składania ofert wstępnych ubiegał 13 lutego, jednak do rozstrzygnięcia aukcji nie doszło. Ze względu na popełnione przez urzędników błędy proceduralne prezes UKE zdecydowała się ją bowiem odwołać.

Pasmo 800 MHz należy do tzw. dywidendy cyfrowej - czyli zakresu częstotliwości zajmowanych wcześniej w Europie przez nadawców telewizji naziemnej. Dopiero przejście na telewizję cyfrową i wyłączenie nadajników telewizji naziemnej otworzyło drogę do wykorzystania jej jako nośnika sygnału internetowego. Proces ten w innych krajach europejskich rozpoczął się w 2006 r.; w Polsce ostatnie nadajniki analogowej telewizji naziemnej wyłączono w lipcu ub. roku.

W naszym kraju niektóre częstotliwości z pasma 800 MHz były do niedawna wykorzystywane także przez wojsko. Zgodnie z przyjętą przez rząd w 2012 r. Krajową Tablicą Przeznaczeń Częstotliwości, zakresy te stopniowo przechodzą do domeny zastosowań cywilnych.

Ogłoszona przez Urząd Komunikacji Elektronicznej aukcja na częstotliwości 800 MHz i 2,6 GHz doprowadzi do podzielenia widma i utrudni osiągnięcie celów europejskiej agendy cyfrowej oraz Narodowego Programu Szerokopasmowego - przekonuje była prezes UKE Anna Streżyńska.

- Te częstotliwości są rozdysponowywane w sposób, który uniemożliwia agregację widma. Taka agregacja sprzyjałaby wykonaniu celów europejskiej agendy cyfrowej i Narodowego Planu Szerokopasmowego, czyli zaproponowaniu na tych częstotliwościach szerokiego pasma, które pozwoliłoby na świadczenie bardzo zaawansowanych usług - zapowiedziała Streżyńska PAP.

- Uważam, że aukcja na częstotliwości 800 MHz i 2,6 GHz to jest zły pomysł, ale to, w jakiej formie zostaną one rozdysponowane to jest tak na prawdę wtórna sprawa. Jeżeli się tego pasma nie agreguje do jednej sieci, a dzieli na wiele sieci - obojętnie w jakiej formie, czy to przez aukcję czy przez przetarg - to się je rozdrabnia i ono traci swoje +czarodziejskie+ właściwości - tłumaczyła była szefowa UKE.

Częstotliwości, których dotyczy aukcja mają szczególne znaczenie dla budowy sieci szerokopasmowego internetu. Obydwa zakresy uzupełniają się. Pasmo 800 MHz pozwala na pokrycie mniej zurbanizowanych terenów relatywnie niewielkim kosztem - stacje bazowe mogą być rozmieszczone stosunkowo rzadko, ponieważ zakres ten umożliwia objęcie zasięgiem dużych obszarów. Częstotliwości z widma 2,6 GHz dobrze nadają się za to do zagęszczania zasięgu sieci komórkowej w miastach.

"W tej chwili operatorzy korzystają z częstotliwości 1800 MHz do sieci LTE. Tylko, że zasobów w tym paśmie mają mało i to jest taka częstotliwość, która nadaje się do pokrycia zasięgiem sieci okolic miast, ale nie nadaje się na rozległe, słabiej zurbanizowane tereny. Ponieważ zasobów jest mało, to możliwość osiągnięcia dobrego pokrycia zasięgiem szybkiego internetu bardzo szybko się kończy" - wyjaśniła była prezes UKE.

W ocenie Streżyńskiej celem rozdysponowania newralgicznych częstotliwości powinno być osiągnięcie celu publicznego, związanego z realizacją zadań przyjętych w europejskiej agendzie cyfrowej. "Organizacja aukcji sprzyja celom fiskalnym; lepiej by było, gdyby rozdysponowanie miało cel publiczny, tzn. żeby pieniądze były wtórne, a na pierwszym miejscu była liczba inwestycji, które powstaną przy tej okazji" - przekonywała.

Wśród alternatywnych rozwiązań na zagospodarowanie częstotliwości 800 i 2600 MHz Streżyńska wymienia m.in. powołanie tzw. operatora państwowego, który nie tylko zarządzałby infrastrukturą, ale także powinien skupiać się na integrowaniu innych rodzajów widma częstotliwościowego i sieci szerokopasmowych stacjonarnych.

"To mogłaby też być wspólna sieć czterech operatorów komórkowych, którzy funkcjonują na rynku, która byłaby oparta o współkorzystanie lub podzielona na cztery obszary regionalne. Koncepcji jest dużo" - podkreśliła.

Streżyńska zwróciła też uwagę, że w dokumentacji aukcyjnej znalazło się niedociągnięcie, które - jej zdaniem - może skutkować w przyszłości unieważnieniem wyniku aukcji.

"Oba systemy prawne - zarówno cywilny jak i administracyjny - mają identyczny sposób liczenia terminów, w tym terminów na złożenie jakichś dokumentów. W przypadku aukcji ten termin został skrócony o kilka godzin - aukcja kończy się o godz. 15, tymczasem termin powinien upływać z godziną dwudziestą czwartą dnia upływu terminu. Wydaje się, że to może zostać później wykorzystane przez jakieś podmioty, które będą chciały podważyć wyniki aukcji" - oceniła.

Aukcję na rozdysponowanie pasma w zakresach 800 MHz i 2,6 GHz ogłosiła 10 października odpowiedzialna za tę sprawę prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej Magdalena Gaj.

W związku z krytyką aukcji, prezes Gaj wydała w zeszłym tygodniu oświadczenie. "W związku z rozpowszechnianymi w ostatnich dniach nieprawdziwymi informacjami, że w wyniku prowadzonej przez Prezesa UKE aukcji na częstotliwości z zakresu 800 MHz część obszaru Polski zostanie pozbawiona dostępu do internetu czy też nie powstaną na pewnym obszarze Polski nowoczesne sieci radiowe, Prezes UKE wskazuje, że w wyniku aukcji przedsiębiorcy, którzy nabędą częstotliwości zostaną zobowiązani do pokrycia zasięgiem sieci prawie 90 proc. gmin w Polsce. Są to wszystkie gminy w Polsce, w których zasięg sieci na chwilę ustalania wykazu był niższy aniżeli 80 proc. terytorium gminy" - napisała.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »