Reklama

Unia bankowa - szanse na równe zabezpieczenia dla krajów spoza euro

W deklaracji ministrów finansów o zabezpieczeniu wspólnej likwidacji banków znalazł się zapis dot. krajów spoza euro, które przystąpią do unii bankowej. Domagały się go Polska i Dania, Deklarację wraz z innymi ustaleniami ministrów poparł w czwartek szczyt UE.

Chodzi o to, żeby zarówno w czasie budowania wspólnego funduszu upadłościowego, jak i później - gdy powstanie stałe wspólne zabezpieczenie finansowe - wszyscy uczestnicy nowego systemu likwidacji banków, a więc także kraje spoza strefy euro, które do niego przystąpią, były równo traktowane.

Reklama

Deklaracja ta jest elementem szerszego porozumienia ws. wspólnego systemu restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji banków (SRM), czyli drugiego filaru unii bankowej. Centralnym elementem systemu ma być fundusz upadłościowy, na który będą składały się same banki. Jednak fundusz ten będzie napełniał się stopniowo przez 10 lat i potrzebne jest zabezpieczenie na wypadek, gdyby potrzebne były w tym czasie dodatkowe środki na "sprzątanie" po likwidowanych bankach.

Uzgodniono, że do czasu uzbierania wystarczających środków w funduszu upadłościowym, rządy będą mogły nałożyć dodatkowe opłaty na banki. Jeśli to nie wystarczy, będą mogły wykorzystać środki krajowe. Jeśli rząd nie będzie miał wystarczających środków, może zwrócić się o pożyczkę do funduszu ratunkowego strefy euro (EMS), podobnie jak wcześniej o pożyczkę na wsparcie sektora bankowego zwróciła się Hiszpania. Problem jednak w tym, że z funduszu ratunkowego strefy euro nie mogą korzystać kraje spoza eurolandu.

W deklaracji ministrów nie wskazano żadnego konkretnego funduszu zabezpieczającego dla krajów spoza strefy euro, które przystąpią do unii bankowej. Ale jak wskazywały polskie źródła, deklaracja jest dobrą podstawą polityczną do dalszych prac.

Jako możliwe źródło zabezpieczające krajów spoza strefy euro wskazuje się instrument wsparcia bilansów płatniczych (z ang. BoP - balance of payments assistance). Obecnie w ramach tego programu UE może udzielić krajom spoza eurolandu pomocy na podreperowanie bilansów płatniczych na łączną kwotę 50 mld euro.

Po 2025 roku, gdy fundusz upadłościowy się napełni, będzie mógł pożyczać dodatkowe środki. Za spłacanie tych pożyczek mają jednak ostatecznie odpowiadać same banki.

Unia bankowa ma uchronić euroland przed kolejnym kryzysem finansowym i oszczędzić kieszenie

podatników, gdy upadają banki. Unia ma być też otwarta dla krajów spoza eurolandu.

Dowiedz się więcej na temat: unia bankowa | bank

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »