Wartość inwestycji w energię słoneczną po raz pierwszy w tym roku wyprzedzi wartość inwestycji w ropę naftową - oczekuje Międzynarodowa Agencja Energetyczna (MAE).
Łącznie wydatki na wszystkie odnawialne źródła energii już przekraczają wydatki na paliwa kopalne.
"W globalnej energetyce następuje poważna zmiana. 5 lat temu na każdego dolara zainwestowanego w paliwa kopalne tyle samo szło na czystą energię. Ale od tego czasu otworzyła się duża luka. W tym roku na 1 dolara zainwestowanego w paliwa kopalne przypadnie 1,70 dolara zainwestowanego w czystą energię" - wskazał w mediach społecznościowych Faith Birol, prezes MAE.
Wciąż wydajemy za dużo na ropę i węgiel
Agencja zastrzega jednak, że chociaż inwestycje w OZE są już wyższe niż w paliwa kopalne, to te ostatnie i tak nadal rosną. "Tymczasem powinny szybko spadać, aby udało się osiągnąć zerową emisję netto do 2050 roku" - wskazuje instytucja.
Oczekuje się, że roczne inwestycje w czystą energię wzrosną do poziomu 1,7 biliona dolarów w tym roku. To prawie o jedną czwartą (24 procent) więcej niż jeszcze dwa lata temu. Wzrost nakładów na paliwa kopalne wyniósł w tym samym czasie 15 procent.
Świetnym przykładem wzrostu nakładów inwestycyjnych na OZE jest energia słoneczna - wskazał Birol w oświadczeniu do raportu MAE. Agencja spodziewa się, że wartość inwestycji w energię słoneczną, głównie panele fotowoltaiczne, osiągnie w tym roku 380 miliardów dolarów. Inwestycje w poszukiwanie i wydobycie ropy naftowej powinny sięgnąć według obecnych szacunków 370 miliardów dolarów.
MAE wskazuje, że poziom inwestycji w paliwa kopalne w 2023 roku będzie ponad dwukrotnie wyższy niż kwota, którą sektor powinien wydawać na ten cel w 2030 roku, przy założeniu ograniczania użycia takich paliw tak, aby udało się osiągnąć cele klimatyczne. W przypadku węgla jest to kwota nawet sześciokrotnie wyższa.
Inwestycje w czystą energię koncentrowały się w krajach rozwiniętych i w Chinach, podczas gdy największy wzrost inwestycji w paliwa kopalne odnotowano w krajach Bliskiego Wschodu.
"Jak na ironię, niektóre z najbardziej nasłonecznionych miejsc na świecie mają najniższy poziom inwestycji w energię słoneczną i jest to problem, który wymaga uwagi" - komentuje David Jones z think tanku Ember.
Innym problemem jest zbyt mały poziom inwestycji w transformację energetyczną ze strony dużych firm z tego sektora. Tylko pięć procent ich przepływów pieniężnych w zeszłym roku trafiło na niskoemisyjne i odnawialne źródła energii lub projekty wychwytywania dwutlenku węgla - podaje agencja. To około jednej czwartej kwoty, która została wypłacona ogółem akcjonariuszom w ramach dywidend.












