Wilki coraz częściej atakują zwierzęta hodowlane. Rolnicy chcą zezwolenia na odstrzał
Pojawianie się wilków blisko domów coraz częściej kończy się atakami tych drapieżników na zwierzęta hodowlane. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (GDOŚ) mówi o "nagonce na wilki", organizacje rolnicze chcą zmian w prawie.
Obecność wilków na terenach leśnych i rolnych w myśl komunikatu GDOŚ daje naturze konkretne korzyści. Urzędnicy widzą jednak wzrost negatywnych nastrojów i rosnący stereotyp "złego wilka", a rolnicy narzekają już nie tylko na strach przed wilkami, ale też na realne szkody.
Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w komunikacie z 25 marca staje w obronie wilka w Polsce, a jednocześnie widzi rosnącą nagonkę na wilki w ostatnich tygodniach:
"Prosimy, aby działania skupiały się wokół zwiększenia świadomości społecznej na temat życia i zachowania wilków na podstawie wiedzy naukowej, przy wsparciu autorytetów w tym temacie, a nie wiedzy potocznej, która często mija się z prawdą, wzbudzając niepotrzebny strach wśród społeczeństwa" - czytamy w komunikacie.
GDOŚ apeluje jednocześnie, aby każdy przypadek obecności wilka w pobliżu terenów zamieszkałych zgłaszać do władz: wójta, burmistrza czy prezydenta. To samorządowcy mają obowiązek podjęcia konkretnych działań, w tym nawet wydania zezwolenia na płoszenie lub odłów wilków.
"W przypadku realnego zagrożenia, zezwolenie na zabicie zwierzęcia może wydać generalny dyrektor ochrony środowiska" - tłumaczy GDOŚ w komunikacie.
Dyrekcja dodaje, że w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia ludzi, zgłoszenia należy kierować bezpośrednio do policji.
Trudno jednak problemu nie zauważać. W mediach społecznościowych pojawiają się informacje o kolejnych atakach wilków na zwierzęta hodowlane. Zdjęcia dołączone do tych postów nie nadają się do publikacji.
"Tylko w ciągu 8 dni trzecie gospodarstwo w powiecie augustowskim zostało zaatakowane przez wilki!!! Tak wzmożonej aktywności drapieżników na terenach gospodarstw nikt nie pamięta" - pisze jedne z rolników na Facebooku.
Problem ten zauważa także Zarząd Podlaskiej Izby Rolniczej (PIR), o czym informuje serwis farmer.pl:
"Nasze obserwacje oraz liczne zgłoszenia od rolników potwierdzają, że ataki wilków na zwierzęta hodowlane są coraz częstsze. Po dziesięcioleciach ochrony wilka gatunek ten odbudował swoje populacje i ponownie zadomowił się w wielu regionach Europy" - czytamy w stanowisku PIR.
W związku z tym Podlaska Izba Rolnicza apeluje do rządu o pilną zmianę unijnej dyrektywy siedliskowej. Chodzi głównie o zmianę statusu wilka ze "ściśle chronionego" na "chronionego". W myśl Izby miałoby to dać lokalnym samorządom uprawnienie do regulacji liczebności tego gatunku w danym regionie, w tym odstrzału wilka.
Populacja wilków w Polsce w sezonie 2022-2023 mogła wynosić nawet blisko 4300 osobników, a 20 proc. tej populacji butuje na Podlasiu. W całej Europie żyje już ok. 21,5 tys. wilków.