Reklama

Wydawcy oskarżają autorów e-podręczników!

Prawnicy reprezentujący wydawców zarzucają autorom darmowych e-podręczników nieuczciwą konkurencję i grożą skierowaniem sprawy do sądu. Celem e-podręczników nie jest zysk - odpowiadają zwolennicy upowszechniania wiedzy.

List z zarzutami wydawców podręczników szkolnych, o którym dowiedziała się PAP, wysłano do władz Uniwersytetu Wrocławskiego, jednego z partnerów projektu darmowych e-podręczników.

Zgodnie z pismem, udostępnienie elektronicznych podręczników na wolnej licencji, czyli za darmo i z możliwością zmian ich treści, stanowić będzie czyn nieuczciwej konkurencji zgodnie z ustawą o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Z kolei podpisanie umowy na realizację projektu - według prawników - spełniać będzie wszelkie cechy porozumienia naruszającego konkurencję w rozumieniu ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.

Reklama

Projekt "e-podręczniki kształcenia ogólnego" towarzyszy wieloletniemu rządowemu programowi cyfryzacji polskiej szkoły "Cyfrowa szkoła", którego wdrażanie zaplanowano na lata 2012-2015. W ramach projektu do 2014 r. ma zostać przygotowanych 18 e-podręczników do 14 przedmiotów; mają być udostępniane na wolnych licencjach, czyli bezpłatnie. Za przeprowadzenie projektu odpowiada Ośrodek Rozwoju Edukacji, który jest instytucją podległą MEN.

W piśmie prawników adresowanym do Uniwersytetu Wrocławskiego czytamy, że wydawcy są gotowi wystąpić na drogę sądową o powstrzymanie, w ich ocenie, niedozwolonych działań. W przypadku niewycofania się z projektu wydawcy będą również domagać się odszkodowania za wszelkie szkody wywołane nieuczciwą konkurencją.

"Bezprawne zachwianie strukturą udziałów w rynku wartym rocznie ok. 1 mld zł, może być źródłem znacznej odpowiedzialności odszkodowawczej, nawet jeśli projekt nie osiągnie zakładanych rezultatów i udział darmowych podręczników będzie mniejszy niż zakładany" - napisano.

Jednym z założeń projektu darmowych e-podręczników, jak czytamy w liście, jest ograniczenie dostępu innych wydawców do 40 proc. rynku podręczników szkolnych. Zdaniem przedstawiciela wydawców stanowi to "jaskrawy przykład porozumienia naruszającego konkurencję".

"Pozostali uczestnicy rynku nie będą mieli bowiem najmniejszych szans na sprostanie ofercie darmowych e-podręczników, dla których pozyskiwanie odbiorców odbywać będzie się na niespotykaną dotychczas skalę przy wykorzystaniu publicznych środków i autorytetu Ministerstwa Edukacji Narodowej, a więc jednostki nadzorującej oświatę" - podkreślono. Prawnicy uznali, że realizacja projektu będzie monopolizacją rynku podręczników "odbywającą się pod przykrywką rozwoju edukacji".

MEN poinformowało w czwartek PAP, że obawy wydawców o wprowadzanie przez państwo monopolu na zawarte w e-podręcznikach treści edukacyjne są nieuzasadnione.

"Treści edukacyjne nie będą monopolizowane, co udowadnia przyjęte przez rząd założenie udostępnienia e-podręczników na otwartych licencjach jako otwartych zasobów edukacyjnych. Będzie można je zatem dowolnie kopiować, zmieniać i remiksować, rozpowszechniać, przedstawiać i wykonywać. Z tych bardzo szerokich możliwości będą mogli korzystać wszyscy, w tym wydawcy" - zwróciła uwagę zastępczyni rzecznika prasowego MEN Paulina Klimek. Dodała, że z informacji uzyskanych z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wynika, iż w projekcie nie występują przesłanki czynu nieuczciwej konkurencji.

- Takie stanowisko potwierdzają opinie niezależnych środowisk, które rozumieją istotę prawną, wagę powodzenia i korzyści płynące z tego projektu dla polskich uczniów - podkreśliła Klimek.

Centrum Cyfrowe Projekt Polska, które udostępniło list nadesłany do wrocławskiej uczelni, uznało argumenty wydawców za bezpodstawne. W oświadczeniu prezes centrum Alek Tarkowski podkreślił, że konsorcjum realizujące projekt e-podręczników działa na zlecenie Ministerstwa Edukacji Narodowej, które nie jest przedsiębiorcą i nie podlega ustawom regulującym działalność gospodarczą. Zaznaczył, że "partnerami projektu są instytucje państwowe, w tym państwowe szkoły wyższe, które również nie są przedsiębiorcami, a ich działalność reguluje ustawa o szkolnictwie wyższym".

Podmioty, które mają zająć się opracowaniem elektronicznych darmowych podręczników, "działają w interesie publicznym, nie kierując się pobudkami inwestycyjnymi, nakierowanymi na zysk, które za to wyraźnie nadają ton pismu wydawców - brzmi stanowisko Centrum Cyfrowego Projekt Polska, które jest partnerem programu Creative Commons Polska, działającego na rzecz upowszechniania wolnych licencji.

Tym samym zarzut o podpisanie porozumienia naruszającego konkurencję w rozumieniu ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów centrum cyfrowe uznaje za niedorzeczne.

"Nie można mówić o porozumieniu pomiędzy przedsiębiorcami, skoro w skład konsorcjum wchodzą jednostki państwowe (Ośrodek Rozwoju Edukacji oraz szkoły wyższe), niebędące przedsiębiorcami i nie prowadzące działalności komercyjnej na rynku wydawniczym" - czytamy w oświadczeniu centrum cyfrowego.

Zgodnie z nim nie można łączyć usług świadczonych komercyjnie ze świadczeniami oferowanymi przez państwo w ramach realizacji jego konstytucyjnych zobowiązań wobec obywateli. "Państwo ma obowiązek zagwarantować obywatelom dostęp do edukacji, tak samo jak do ochrony zdrowia i zapewnienia bezpieczeństwa" - napisano.

Podręczniki są drogie czy to tylko fanaberia rodziców? Dołącz do dyskusji na Forum INTERIA.PL

Zgodnie z ogłoszonymi przez MEN wynikami naboru, opracowaniem e-podręczników, obok Uniwersytetu Wrocławskiego, który ma być odpowiedzialny za przygotowanie materiałów do języka polskiego, historii i wiedzy o społeczeństwie, mają się zająć: Politechnika Łódzka, która razem z Ośrodkiem Rozwoju Edukacji przygotuje e-podręczniki do matematyki i przedmiotów informatycznych, oraz Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu - do biologii, geografii, fizyki i chemii.

W przypadku e-podręczników do edukacji wczesnoszkolnej Ośrodek Rozwoju Edukacji ogłosił w sierpniu nowy konkurs na partnera merytorycznego. Z kolei partner technologiczny projektu ma zostać wybrany spośród publicznych szkół wyższych w drodze naboru. Ostateczna decyzja co do jego wyboru ogłoszona zostanie na przełomie września i października 2012 r.

Magdalena Cedro i Norbert Nowotnik

Dowiedz się więcej na temat: podręczniki szkolne | e-podręczniki | szkolne wydatki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »