Wynagrodzenia Polaków. Tempo wzrostu płac wyhamowuje

Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w maju wzrosło nominalnie o 8,4 proc. w ujęciu rok do roku, osiągając poziom 8670,51 zł - podał Główny Urząd Statystyczny (GUS). Przypomnijmy, że w kwietniu wzrost ten wyniósł 9,3 proc. w ujęciu rocznym, mamy więc do czynienia z wyhamowaniem dynamiki wzrostu płac.

Ekonomiści spodziewali się, że wynagrodzenia w maju wzrosną nieco mocniej, o 8,8 proc. rok do roku.

Tempo wzrostu wynagrodzeń w przedsiębiorstwach hamuje, zatrudnienie spada

W ujęciu miesiąc do miesiąca, wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw zmalały o 4,1 proc. (konsensus rynkowy zakładał nieco mniejszy spadek, o 3,8 proc. mdm).

Jeśli chodzi o zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw, to GUS podał, że wyniosło ono w maju 6 mln i 433,3 tys. etatów, co oznacza spadek o 0,8 proc. rok do roku i o 0,2 proc. miesiąc do miesiąca.

Reklama

Ekonomiści o zarobkach Polaków. Trend jest tylko jeden: w dół

"Płace postraszyły w kwietniu wyższym wynikiem, ale wróciły do szeregu w maju. Dynamika rzędu 8,4 proc. to niemal dokładnie średnia z ostatnich 5 miesięcy tego roku. Będą zdarzać się wyskoki w jedną i w drugą stronę, ale trend jest tylko jeden: w dół" - tak skomentowali dane o wynagrodzeniach w serwisie X ekonomiści mBanku.

Ekonomiści Pekao zwracają także uwagę na spadek zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw (przypominają, że oczekiwano stagnacji). Jak piszą, jest to "nie najlepszy sygnał dla perspektyw zatrudnienia w bieżącym roku".

Sytuacja powinna się jednak poprawiać - uważają ekonomiści ING Banku Śląskiego. "Oczekujemy, że poziom zatrudnienia w przedsiębiorstwach powinien się zacząć stabilizować w nadchodzących miesiącach, redukując skalę spadków tego wskaźnika w ujęciu rocznym" - piszą w porannym raporcie.

"Przedsiębiorstwa nadal ostrożnie podchodzą do zwiększania zatrudnienia"

"Majowe dane z rynku pracy okazały się nieco słabsze od średnich oczekiwań rynkowych. Do niższych od prognoz poziomów powróciła dynamika nominalna i realna wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw, z drugiej strony nie zmniejszył się - wbrew oczekiwaniom - spadek zatrudnienia w tym sektorze. W efekcie wolniej rósł w maju fundusz płac" - wskazała w komentarzu główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek.

Ekspertka zwraca uwagę, że "wolniejszy wzrost przeciętnego wynagrodzenia w maju nie jest dużym zaskoczeniem". "To relatywnie wysoka dynamika płac w kwietniu była 'nadzwyczajna', co wynikało m.in. z przypadających w tym roku świąt Wielkanocnych na późny kwiecień i wypłat świątecznych dodatków, bonusów itp. w tym okresie. Mogą natomiast nieco niepokoić dane dotyczące zatrudnienia, gdzie w maju ubyło 13.5 tys. etatów, czyli więcej niż rok temu o tej samej porze. Majowe dane wydają się wskazywać, że przedsiębiorstwa nadal ostrożnie podchodzą do zwiększania zatrudnienia, a najbardziej dotyczy to przemysłu".

Analitycy PKO BP odnotowują, że względem kwietnia liczba etatów w sektorze przedsiębiorstw została zredukowana o 13,5 tys., czyli o 0,2 proc., a "skala redukcji dla tego miesiąca była najgłębsza od pandemii (2020)". "Spadek zatrudnienia obejmował większość branż, w tym przede wszystkim te zatrudniające najwięcej pracowników, tj. przemysł i handel. Głębszy niż wskazuje sezonowość był spadek liczby etatów w budownictwie" - napisali w komentarzu do danych GUS.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: zarobki | GUS | zarobki Polaków
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »