Ukraina wydała zakaz wjazdu dla trzech wysokich rangą oficerów węgierskich - powiadomił w piątek szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha. Jest to odpowiedź na wcześniejszy zakaz wjazdu, który Budapeszt wydał dla ukraińskiego dowódcy pochodzenia węgierskiego.
Andrij Sybiha: Węgry spotkają się z odpowiednią reakcją
"Nałożyliśmy zakaz wjazdu na trzech wysokich rangą węgierskich wojskowych. To nasza lustrzana odpowiedź na wcześniejszy, bezpodstawny zakaz wjazdu dla naszych żołnierzy, wydany przez Węgry" - napisał Sybiha na platformie X.
"Każdy akt braku szacunku ze strony Węgier spotka się z odpowiednią reakcją, zwłaszcza brak szacunku wobec naszego wojska" - dodał minister.
Sybiha nie ujawnił nazwisk, ani stopni wojskowych oficerów, którym wydano zakaz wjazdu na Ukrainę.
Ukraina reaguje na decyzję Węgier. Wcześniej Budapeszt zakazał wjazdu wojskowemu
Pod koniec sierpnia szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto poinformował, że w odpowiedzi na ostatni ukraiński atak na rurociąg naftowy Przyjaźń rząd węgierski podjął decyzję o zakazie wjazdu na Węgry i do całej strefy Schengen dowódcy jednostki wojskowej odpowiedzialnej za ostrzał.
Jest to major Robert "Madiar" Browdi (węg. Brovdy) - wynika z dokumentu węgierskich władz, udostępnionego przez tygodnik "Mandiner". Browdi urodził się w 1975 r. w zakarpackim Użhorodzie, jest etnicznym Węgrem i dowódcą Sił Systemów Bezzałogowych Ukrainy (SBS).
Mjr Browdi opublikował wcześniej na Telegramie nagranie, pokazujące atak na ropociąg Przyjaźń niedaleko granicy rosyjsko-białoruskiej. Na końcu wpisu, po węgiersku, zawołał: "Rosjanie, do domu!".
"Madiar" odpowiedział Peterowi Szijjarto na zakaz wjazdu
Komentując na Telegramie decyzję węgierskich władz, "Madiar" polecił im, aby "wsadziły sobie w d... te sankcje". "Jestem Ukraińcem, a do kraju mojego ojca przyjadę, gdy Ciebie nie będzie" - napisał, zwracając się do Petera Szijjarto. "A co do ograniczeń dotyczących Schengen - nie bierz na siebie więcej, niż jesteś w stanie udźwignąć" - dodał.
"Naprawiając rurociąg Przyjaźń, nie chronicie suwerenności Węgier, lecz własne brudne kieszenie, wypełniane tanimi surowcami. Płacicie za nie pieniędzmi, które wracają w postaci rakiet i shahedów nad spokojne miasta Ukrainy" - stwierdził Browdi.
W odpowiedzi na decyzję Budapesztu polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zaprosił Browdiego do Polski.
"Podczas gdy rosyjskie pociski sieją śmierć w Kijowie, Węgry ogłaszają zakaz wymierzony w odważnego etnicznego Węgra, który ośmiela się walczyć o wolność Ukrainy. Dowódco Madiar (pseudonim bojowy Roberta Browdiego - PAP), jeśli potrzebujesz odpoczynku i relaksu, a Węgry cię nie wpuszczą, jesteś mile widziany w Polsce" - napisał szef polskiego resortu dyplomacji.











