Kobiety mówią, że to proceder stosowany od lat. Tymczasem ZUS stanowczo zaprzecza, aby takie praktyki miały miejsce.
Kobiety są jednak innego zdania. Twierdzą, że jeśli pójdą wcześniej na urlop macierzyński, wcześniej muszą także przejść na urlop wychowawczy lub wrócić do pracy. W tym pierwszym przypadku tracą finansowo, bo podczas urlopu macierzyńskiego matka otrzymuje pieniądze w wysokości pełnego wynagrodzenia. Na urlopie wychowawczym dostaje tylko 400 zł miesięcznie. Oszczędza więc ZUS, który finansuje jedno i drugie świadczenie.
- Pierwszy raz doświadczyłam tego, będąc w ciąży z moim pierwszym dzieckiem 8 lat temu, powiedziała "Naszemu Dziennikowi" Czytelniczka, zajmująca eksponowane stanowisko w jednej z dużych firm.
Także inne mamy, które skontaktowały się z gazetą, mówią, że podobne praktyki są przez ZUS stosowane. Kobiety nie kryją, iż czują się oszukane przez ZUS.








