Reklama

Kupić czy wynająć - co się bardziej opłaca?

Dzisiaj wiele osób spotyka się z dylematem dotyczącym wyboru pomiędzy wynajmowaniem mieszkania a jego zakupem. Z jednej strony czujemy niechęć do kredytów i wieloletnich zobowiązań. Z drugiej strony natomiast marzy nam się własne miejsce, które będziemy mogli urządzić zgodnie ze swoimi preferencjami. O tym, jak dokonać tego wyboru opowiada Bartosz Antos, dyrektor ds. nieruchomości w firmie Saveinvest Sp. z o.o.

Ile to kosztuje?

Reklama

Przede wszystkim należałoby przeanalizować kwestię kosztów. Myślimy przyszłościowo, a zatem szukamy co najmniej dwupokojowego mieszkania. Przykładowo w Poznaniu za wynajem takiego lokum zapłacimy od 1500 do 3000 złotych miesięcznie, w zależności od bliskości centrum. Do tej kwoty należy oczywiście doliczyć opłatę do wspólnoty/spółdzielni mieszkaniowej oraz rachunki. A jak to wygląda w przypadku kredytu? Takie mieszkanie w niewielkiej odległości od centrum Poznania na rynku pierwotnym kupimy za około 300 000 złotych. W konsekwencji, biorąc kredyt mieszkaniowy na 25 lat oraz posiadając 20-procentowy wkład własny, miesięczna rata wyniesie około 1500 złotych.

Oczywiście zmniejszając wkład własny lub skracając okres kredytowania, miesięczna rata będzie rosła. Jak zatem widać ceny wynajmu są nieco mniej opłacalne, zakładając zaangażowanie się w wieloletnie zobowiązanie. Poza tym po 25 latach spłacania kredytu zostaniemy właścicielami nieruchomości. Z kolei wynajmujący pozostaną z niczym. Można powiedzieć, że biorąc kredyt tak naprawdę płacimy czynsz sami sobie - stwierdza Bartosz Antos.

Kredyt mieszkaniowy - ograniczenia

Niestety wzięcie kredytu nie jest takie proste. Dla wielu osób może się okazać wręcz nieosiągalne. Banki bowiem ustanawiają dość restrykcyjne wymogi dla swoich potencjalnych kredytobiorców. Przede wszystkim należy posiadać tzw. zdolność kredytową. Mitem jest stwierdzenie, że liczą się tylko uzyskiwane dochody. Oczywiście niewątpliwie ma znaczenie to, czy jesteś prezesem dużej firmy i zarabiasz 10 000 złotych netto miesięcznie, czy też szeregowym urzędnikiem, który otrzymuje 2000 złotych netto.

Jednak nie tylko takie czynniki bierze się pod uwagę. Znaczenie ma również między innymi okres zatrudnienia i rodzaj umowy. Najlepiej, aby był to kontrakt na czas nieokreślony. Dobrze też, by przyszły kredytobiorca był zatrudniony w jednym miejscu przez co najmniej kilka lat.

Poza tym liczy się historia kredytowa. Najlepiej postrzegane przez banki są te osoby, które nie posiadają żadnych zadłużeń, a wszelkie do tej pory wzięte kredyty i pożyczki, uiszczały terminowo. Bierze się też pod uwagę sytuację rodzinną i wiek potencjalnego kredytobiorcy. Najlepszymi kandydatami są single lub małżeństwa po 30. roku życia z wysokimi dochodami.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Dowiedz się więcej na temat: mieszkanie na wynajem

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama