Reklama

Lofty - modna i kosztowna ekstrawagancja

Od kiedy w Polsce pojawiła się moda na lofty, do opuszczonych fabryk, składów i spichlerzy wraca życie. Mieszkania w dawnych halach i magazynach inspirują ludzi szukających awangardowych rozwiązań architektonicznych i znacznych przestrzeni.

Lofty wymyślono w USA. W latach 50. pierwsi indywidualiści zasiedlili opuszczone fabryki, znajdując w nich przestrzeń i niekosztowny dach nad głową. Z czasem industrialnym otoczeniem zafascynowali się krezusi.

Współczesne lofty w nowojorskiej dzielnicy Soho to jedne z najdroższych i najbardziej snobistycznych nieruchomości w mieście. Teraz moda na nie rozkwitła w Polsce. Ekskluzywnymi mieszkaniami stają się dawne hale produkcyjne, stare zajezdnie tramwajowe, młyny, przędzalnie czy wieże ciśnień.

Stary budynek - nowa funkcjonalność - prestiżowa ekstrawagancja

Mieszkania czy biura w budynkach poprzemysłowych zaczęły być pożądane na rynku. Lofty to nic innego jak właśnie dawne budynki fabryk, magazynów, młynów czy warsztatów, adaptowane do nowych funkcji. Poddasze lub strych do remontu, umiejscowione w ciekawej okolicy, to obecnie jedna z najbardziej opłacalnych inwestycji.

Reklama

Przekształcenie dawnych pomieszczeń poprzemysłowych w wielkopowierzchniowe mieszkania o wysokim standardzie to marzenie niejednego inwestora.

Moda na lofty trwa w Europie Zachodniej i w Stanach Zjednoczonych od kilkudziesięciu lat. Do Polski trend ten dotarł stosunkowo niedawno. W czym tkwi sukces loftów? Czy w Polsce jest to opłacalna inwestycja, czy raczej moda, która szybko przeminie?

Pierwszy polski i niewątpliwie najbardziej znany loft urządzono w 2002 r. na terenie Zakładów Górniczo-Hutniczych "Orzeł Biały" w Bytomiu. W starej lampiarni - gdzie kiedyś regenerowano i wydawano górnikom lampy - jest słynny Bolko Loft, budynek o powierzchni 200 m kw., który wznosi się osiem metrów nad ziemią i spoczywa na potężnych żelbetowych słupach.

Pierwotnie cena mieszkań w tym miejscu wynosiła 1800 zł za metr kw. Obecna sięga ponad 20 tys. zł! Jest to efekt nie tylko zmiany sytuacji na rynku nieruchomości, ale też mody na lofty.

Koszt modernizacji i adaptacji lampiarni wyniósł 120 tys. zł (lata 2002 - 2003). W konkursie "Polska. Ikony architektury" Bolko-Loft został wybrany jedną z dwudziestu najciekawszych realizacji w Polsce po roku 1989.

Można powiedzieć, że przełom w krajowym biznesie na lofty nastąpił wraz z pomysłem firmy Opal Property Developments, która w Łodzi urządziła mieszkania w XIX-wiecznej fabryce Karola Scheiblera, gdzie zamieniła wiekową przędzalnię w apartamentowiec.

Ta inwestycja na tyle pobudziła inwencję twórczą inwestorów i deweloperów, że kolejne projekty przebudowy fabrycznych budynków na mieszkania zaczęły się pojawiać w coraz to innych częściach naszego kraju.

Mieszkania w starej, ceglanej fabryce Scheiblera cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem, o czym świadczy fakt, że deweloper sprzedał 400 apartamentów w ciągu tygodnia, a angielski fundusz inwestycyjny jednego tylko dnia wykupił tu ponad 100 loftów.

Ta jedna z najgłośniejszych inwestycji przyniosła deweloperowi spory zysk, bowiem początkowo mieszkania w fabryce Karola Scheiblera sprzedawano po 3,6 - 3,8 tys. zł brutto za m kw., a później ceny podskoczyły do 8 - 9 tys. zł.

Przestrzeń, niepowtarzalność aranżacji i wyjątkowa atmosfera

Obecnie fabryki do zamieszkania znajdziemy w wielu polskich miastach.

Niedawno metamorfozę przeszła była fabryka w Żyrardowie, gdzie spółka Green Development kupiła budynek przędzalni lnu, który przekształciła w kompleks loftów De Girarda - nazwa pochodzi od nazwiska pierwszego dyrektora technicznego zakładów.

Już sama historia budynku jest ciekawa, bowiem przędzalnia była jednym z pierwszych na świecie budynków wykonanych w konstrukcji żelbetowej, a sam obiekt ma prawie 130 m długości i jest wyższy od dziesięciokondygnacyjnego bloku. Do mieszkań wchodzi się ogromnymi schodami, a okna na klatce schodowej są większe od niejednego domku jednorodzinnego.

Na pięciu kondygnacjach powstaje 200 mieszkań o powierzchni od 30 do 100 m kw. Będą miały wysokość prawie pięciu metrów i antresolę. Oprócz tego znajdzie się tu 30 penthouse'ów.

Przemysłowa architektura, w połączeniu z solidną konstrukcją, pozwala na swobodę wykorzystania przestrzeni i tworzenie niepowtarzalnych aranżacji wnętrz, które zostaną wykończone w surowym, minimalistycznym stylu, z dominacją cegły, betonu i szkła.

Pierwotna cena mieszkań wynosiła tu 3 tys. zł, obecnie sięga prawie 7 tys. zł za m kw. Ponadto w każdym lofcie znajdzie się antresola o powierzchni od 15 do 25 m kw. (w zależności od powierzchni i struktury), której koszt jest wliczony w cenę loftu.

Moda na lofty dotarła również do Krakowa. Na Zabłociu spółka Ziarno, we współpracy z pracownią architektoniczną Artech, postanowiła zagospodarować ogromny młyn z początku XX wieku. W tym niezwykłym budynku powstać ma kilkanaście apartamentów, z których każdy ma mieć odmienny i niepowtarzalny charakter.

Specyfika budynku młyna pozwoliła architektom na oryginalne rozwiązania kompozycyjne, a wykorzystanie elementów metalowych konstrukcji, zabytkowych filarów, sklepień czy nietypowych okien - na stworzenie wnętrz o wyjątkowej atmosferze.

Połączenie starej cegły i drewna z metalem niejednokrotnie zachwyca modernistycznymi formami i wywiera niezapomniane wrażenie. Urok przeszłości i stylistyka loftów przeplatają się oczywiście z nowoczesnymi rozwiązaniami technicznymi, pozwalającymi na uzyskanie wysokiego komfortu mieszkania i niebanalnego luksusu.

W 6-piętrowym budynku z dwoma nowoczesnymi windami powstało 57 mieszkań: jednopoziomowych, 2-poziomowych, typu penthouse - wszystkie z charakterystycznymi otwartymi przestrzeniami i zaskakującym designem. Lokale mieszkalne posiadają tarasy i balkony, a na dachu znajduje się dostępny dla wszystkich mieszkańców zielony taras, z którego można oglądać przepiękną panoramę Starego Miasta, Wisłę, krakowskie kopce, a nawet Tatry. Cena: od 10 000 zł za m kw.

Zamieszkać w spalarni odpadów lub ułańskich koszarach

Ciekawy projekt na imponującą inwestycję w Poznaniu, wciąż jeszcze na etapie planowania, ma znany deweloper z Irlandii - Howard Holdings. Lofty na Wilczaku mogą okazać się wyjątkowym pomysłem, bo kto nie chciałby zamieszkać w dawnej ... spalarni odpadów?

Również firma Agrobex postanowiła wykorzystać historię rewitalizowanego obiektu. Na poznańskim Grunwaldzie powstaje oto stylowe osiedle mieszkaniowe, zlokalizowane w miejscu XIX-wiecznych koszar legendarnego 15. Pułku Ułanów Poznańskich.

Deweloper stara się robić wszystko, aby mieszkańcy Osiedla Ułańskiego nie zapomnieli o wartości i historii tego miejsca. Prace przebiegały pod czujnym okiem konserwatora zabytków: układ budynków, architektura, a nawet elewacje i materiały budowlane nawiązują do minionej epoki, stwarzając niesamowitą atmosferę tego miejsca, gdzie m kw. średnio kosztuje ok. 13,5 tys. zł.

Dla kogo lofty?

Zdaniem ekspertów na ciągły i systematyczny wzrost cen loftów ma wpływ kilka ważnych czynników, m. in. usytuowanie obiektu, wielkość poprzemysłowej inwestycji, ale także elementy psychologii i - obowiązkowo - reklama.

Nic tak nie przyciąga kolejnych zainteresowanych, jak sąsiedztwo znanego aktora, artysty, dziennikarza, prezentera telewizyjnego czy celebryty. Ten czynnik ma znaczny wpływ na wzrost cen loftów.

Choć moda na lofty w Polsce kwitnie, z pewnością nie każdy odnajdzie się w ich wnętrzu. Mieszkania o otwartym planie nie są odpowiednie dla każdego. To, co będzie atutem dla artysty planującego pracownię, może okazać się niewygodne dla rodziny z dziećmi.

Co więcej, są to projekty o cenach daleko wyższych niż przeciętne w danym mieście. Nie przeszkadza to jednak ludziom stawiającym na modną nowoczesność loftu. Apartamenty takie najchętniej zamieszkują, oprócz artystów, pracownicy agencji reklamowych, dziennikarze, muzycy, finansiści, menadżerowie i dobrze zarabiający urzędnicy oraz ci, którzy marzą o nietypowym i niestereotypowym mieszkaniu.

Lofty cieszą się coraz większą popularnością zwłaszcza wśród młodej klasy średniej (w wieku od 30 do 45 lat), niezwykle otwartej na nowe trendy i modę.

Wybawienie dla miasta, wyzwanie dla architekta

Unikatowa, industrialna architektura w pięknym otoczeniu zabytkowej osady, modne, wysokie, jasne, przestronne mieszkania, wielopoziomowy parking z ogrodem na dachu - to tylko niektóre z wielu propozycji polskich loftów.

Postindustrialne apartamenty w młynie w Krakowie, zabytkowy spichlerz w Gliwicach czy stare fabryki zaadoptowane na mieszkania w Łodzi świadczą o tym, że przedsiębiorcy coraz częściej sięgają po plany miasta w poszukiwaniu interesujących, opuszczonych zabudowań. Tych z pewnością w naszym kraju nie brakuje.

Urzędy miejskie i gminne nie radzą sobie same z zaniedbanymi budynkami industrialnymi, ale dzięki przekształcaniu ich w lofty mogą przyciągać kolejne inwestycje i stymulować rozwój na terenach poprzemysłowych.

Przy tworzeniu nowoczesnej tkanki urbanistycznej nie można jednak zapominać o przeszłości. Wyzwaniem dla inwestorów i architektów jest dziś nie tylko odpowiednie do uwarunkowań i potrzeb zagospodarowanie przestrzeni, ale także przebudowa istniejących obiektów i zharmonizowanie ich w jednorodną przestrzeń.

Niewątpliwie mieszkanie w lofcie będzie jeszcze długo prestiżową ekstrawagancją, a każda kolejna inwestycja w odnawianie industrialnych budowli - obiektem zainteresowania na rynku nieruchomości.

Joanna Babiś

Chcesz kupić/sprzedać mieszkanie? Przejrzyj oferty w serwisie Nieruchomości INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »