Na "kredyt na start" jeszcze poczekamy. Konsultacje się przeciągnęły, opinii próżno szukać

Niedługo powinny wreszcie zostać upublicznione opinie i uwagi do projektu "kredyt na start". Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że konsultacje zostały ogłoszone na początku kwietnia, po czym opinie z rynku wpłynęły do Ministerstwa Rozwoju i Technologii. Do tej pory żadna z nich nie została opublikowana na stronach Rządowego Centrum Legislacji (RCL).

Ustawa wprowadzają "kredyt na start" wciąż czeka na finalną wersję. Częściowo może być to tłumaczone wyborami do PE i zmianami sterów w resorcie, bo Krzysztofa Hetmana zastąpił na stanowisku ministra Krzysztof Paszyk. Nic jednak nie stało na przeszkodzie, by w ramach transparentnego przebiegu tych konsultacji umieszczać uwagi na RCL, tak by opinia publiczna oraz uczestnicy rynku mogli się na spokojnie z nimi zapoznać.

Reklama

Dla przypomnienia projekt i konsultacje zostały ogłoszone 5 kwietnia, a na przekazanie uwag w ramach konsultacji dano 14 dni, a na opiniowanie 21 dni. Do tej pory jednak nie umieszczono żadnej z nich na przeznaczonym do tego RCL. Mimo, że po przekazaniu ich do resortu część opiniujących dzieliła się swoimi uwagami.

Na stronach RCL nie ma żadnych nowych dokumentów

Sytuacja jest dość dziwna, bo żadna opinia do tej pory nie została opublikowana na stronach RCL.

- Moim zdaniem już dawno powinny być zamieszczone opinie, które wpływały w ramach konsultacji publicznych. Nawet jeśli jeszcze jest uzgadniana między ministerstwami ostateczna wersja projektu, czy także ramach nowych kompetencji Komitetu Ekonomicznego RM, to nic nie stało na przeszkodzie, żeby sukcesywnie umieszczać opinie zgłaszane przez uczestników szeroko rozumianego rynku w ramach konsultacji publicznych. To pozwoliłoby się z nimi zapoznać, bo jeśli zostaną hurtowo zamieszczone na RCL, to będzie to trudne w krótkim czasie - powiedział Interii Arkadiusz Pączka, wiceprezes Federacji Przedsiębiorców Polskich. 

- Nie wiem, z czego wynika taka sytuacja, być może z obawy przed reakcją na krytyczne uwagi wobec tego projektu. Ale - dla przykładu i porównania praktyk - nawet w przypadku dość kontrowersyjnego projektu o Radzie Fiskalnej, Ministerstwo Finansów umieściło dość szybko stanowiska w ramach opiniowania, mimo, że są dość krytyczne. Przecież właśnie po to jest transparentny proces opiniowania rządowych projektów - dodał. 

Kiedy będzie finalny projekt? Kiedy zostaną upublicznione na RCL opinie, które wpłynęły do ministerstwa w ramach konsultacji publicznych programu "na start"? Z takimi pytaniami zwróciliśmy się do Ministerstwa Rozwoju i Technologii. 

- Uzgodnienia dotyczące projektu trwają. Będziemy informować opinię publiczną o ich zakończeniu - odpowiedziało lakonicznie Interii biuro prasowe resortu. 

Program wzbudza obawy o to, czy nie wywoła wzrostu cen mieszkań, który w ostatnich tygodniach został zahamowany, ale wcześniej był rekordowy. Wprawdzie autorzy programu zapewniają, że są tam "bezpieczniki", ale akurat na rynku mieszkaniowym duży wpływ mają czynniki psychologiczne.

Dopłaty dla zamożnych

Jednym z krytykowanych elementów propozycji MRiT były założone bardzo wysokie progi dochodowe (13 tys. zł netto miesięcznie dla dwuosobowego gospodarstwa domowego, a 23 tys. zł netto miesięcznie dla pięcioosobowego albo większego gospodarstwa domowego). To by oznaczało, że podatnicy będą dopłacać do kredytów zaciąganych przez dość zamożne osoby.

- Zaproponowane progi dochodowe sprawiają, że w grupie docelowej odbiorców programu znajdą się osoby, które już dziś są w stanie na warunkach komercyjnych otrzymać kredyt hipoteczny i zakupić nieruchomość - oceniał Związek Banków Polskich. Padało też dużo innych zastrzeżeń i propozycji zmian, tak aby nie wywołać negatywnych skutków.

- Kryterium dochodowe powinno być uzależnione od poziomu stopy procentowej i cen nieruchomości. W obecnych warunkach powinno być ostrzejsze, niż zaproponowało Ministerstwo Rozwoju i Technologii w swoim projekcie - oceniał z kolei  prof. Adam Czerniak, kierownik Zakładu Ekonomii Instytucjonalnej i Politycznej SGH. Jego zdaniem, to dwa główne warunki, by program miał sens, a dopłaty trafiły do osób, które rzeczywiście ich potrzebują, bo bez nich nie mają wystarczającej zdolności kredytowej. Jego zdaniem uruchomienie dopłat powinno wejść w życie dopiero za trzy lata, po to by rynek mógł się przygotować. O szczegółach tej propozycji pisaliśmy tu.

Monika Krześniak-Sajewicz

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: nierówności
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »