Reklama

Nawet o 10 proc. więcej zapłacimy za własne mieszkanie

Rok 2018 może okazać się przełomowy, jeśli chodzi o poziom cen mieszkań, które przez pięć ostatnich lat utrzymywały się na stabilnym poziomie. O ile więcej zapłacimy? Od 5 do nawet 10 procent - wynika z analiz Bouygues Immobilier Polska.

Odnotowano kilkunastoprocentowy wzrost cen generalnego wykonawstwa. Powiązane jest to przede wszystkim z deficytem pracowników oraz z rosnącymi cenami na rynku niektórych materiałów budowlanych. Dodatkowo topnieje podaż gruntów, w związku z czym deweloperzy są gotowi zapłacić za nie dużo więcej niż np. dwa lata temu. Przy wzroście tych dwóch kluczowych kosztów, które mają bezpośredni wpływ na cenę mieszkań, trudno spodziewać się, aby deweloperzy utrzymali stałe ceny i obniżyli marże. Niestety wówczas koszty zostają przeniesione na cenę ofertową.

Reklama

Jak wynika z ostatnich raportów, Polacy coraz częściej i chętniej kupują mieszkania trzypokojowe. Po raz pierwszy w historii, w roku 2017, ich udział w sprzedaży przewyższył sprzedaż mieszkań dwupokojowych. Najważniejszym kryterium dla przyszłych nabywców nadal pozostaje lokalizacja i cena. Od kilku lat nieprzerwanie 80-90 proc. wszystkich sprzedanych przez deweloperów mieszkań stanowią te z segmentu popularnego. Od połowy 2015 roku zauważalny jest także znaczny wzrost zakupu nieruchomości pod wynajem. Głównym kryterium wyboru jest stopa zwrotu, która oscyluje w przedziale od 5 do 7 proc.

Dodatkowo z raportu opracowanego przez KPMG wynika, że nieustannie przybywa bogatych Polaków, a ich ulubioną formą lokowania kapitału jest inwestowanie w nieruchomości (64 proc.). Największa liczba takich lokali znajduje się w Warszawie, jednak coraz więcej nieruchomości premium powstaje też w Krakowie, Wrocławiu i Trójmieście. Zgodnie z danymi zawartymi w raporcie, poza kryteriami wartościowymi, apartamenty charakteryzują się także lokalizacją w prestiżowych dzielnicach, ochroną w budynku, dodatkowymi funkcjami dla mieszkańców.

Rok 2017 dla rynku mieszkaniowego był niezwykle udany i przyniósł deweloperom bardzo dobre wyniki sprzedażowe. Rozpędzony rynek nie zwalnia, a spowolnienie nie jest przewidywane. Rada Polityki Pieniężnej ogłosiła przesunięcie spodziewanej podwyżki stóp procentowych na koniec 2018 roku, co oznacza, że zostanie podtrzymany wysoki udział zakupów klientów rezygnujących z niskooprocentowanych lokat bankowych.

- Rynkowa prosperity trwa w najlepsze kolejny rok, wobec czego przewidywanie jej końca już w 2018 roku byłoby wróżeniem z fusów. Tym bardziej, że absolutnie nic nie wskazuje na to, by trend rynkowy miał się w nowym roku osłabić czy tym bardziej odwrócić. Wręcz przeciwnie, gospodarka kwitnie, spada bezrobocie, rosną wynagrodzenia Polaków, którzy zaciągają coraz więcej kredytów hipotecznych. W perspektywie roku nie powinno się więc wiele zmienić, choć o kolejne spektakularne rekordy sprzedaży może być coraz trudniej. - powiedział Jarosław Jędrzyński, portal RynekPierwotny.pl.

Popyt na mieszkania jest obecnie rekordowo wysoki. Banki oferują zainteresowanym bardzo atrakcyjne stopy oprocentowania kredytów, dlatego Polacy chętnie inwestują w nowe nieruchomości. Pozytywnymi czynnikami, które napędzają popyt na rynku mieszkaniowym pozostają: wzrost wynagrodzeń, niska stopa bezrobocia i dobre nastroje zakupowe.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »