Reklama

Ekspert: Na pewno pojawią się próby obejścia podatku od marketów

Dr Martin Dahl, ekonomista z Uczelni Łazarskiego, powiedział, że na pewno pojawią się jakieś próby obejścia podatku od marketów, ale uszczelnienie systemu i ściągnięcie akurat tej daniny nie powinno być trudnym wyzwaniem dla państwa.

- W pierwszym momencie wprowadzenie nowego podatku najbardziej odczują mniejsze sieci, ale po kilku miesiącach ukształtuje się poziom równowagi i podejrzewam, że to nie będzie miało większego znaczenia ani dla większych supermarketów, ani dla średnich, ani dla małych, po prostu my jako konsumenci zapłacimy nieznacznie więcej - powiedział dr Martin Dahl.

Reklama

Nie przewiduje on większych zmian na rynku w Polsce. - Sieci handlowe "przełkną" nowy podatek od sieci handlowych. Sklepy po prostu przerzucą jego ciężar na klientów, ale te podwyżki nie będą dla nich jakoś szczególnie odczuwalne w portfelu - ocenił. I kontynuował: - Konkurencyjność, którą sieci mają i niższe ceny, które proponują, i tak będą, jak dziś, zdecydowanie korzystniejsze dla klientów niż w mniejszych sieciach czy sklepach. One z kolei i tak nie konkurują za pomocą cen, korzystać będą wciąż, tak jak do tej pory, z innych atutów, takich jak bliskość od miejsca zamieszkania czy relacje interpersonalne.

- Ciężar tych podatków zostanie przerzucony na konsumentów, bo sieci handlowe nie są instytucjami charytatywnymi, lecz organizacjami biznesowymi. To będzie główna konsekwencja wprowadzenia nowych rozwiązań. Raczej nie przewiduję natomiast obniżek płac dla pracowników branży, gdyż sytuacja na rynku pracy się poprawia i jest raczej presja na podwyżki. Koszty poniosą głównie właśnie klienci i po części być może poddostawcy. W sytuacji, gdy mieliśmy niewielką deflację, a teraz przewiduje się niewielki wzrost cen, sieciom najwygodniej będzie podwyższyć ceny. Klienci "przełkną" te podwyżki, bo nie będą dla nich aż takie widoczne i odczuwalne. Troszeczkę je odczują, ale nie na jako jakiś skokowy wzrost wydatków - wyjaśnił dr Dahl.

W tym tygodniu Ministerstwo Finansów przedstawiło założenia projektu podatku od sieci handlowych. Stawka podstawowa ma wynosić 0,7 proc. podatku od obrotu, a pozostałe - 1,3 proc. i 1,9 proc. Podatek będzie też zawierać kwotę wolną, wynoszącą 18 mln zł rocznego obrotu. Projekt został na razie skierowany do Kancelarii Premiera.

Stawka 1,3 proc. ma być płacona od nadwyżki przychodu ponad 300 mln złotych miesiącu. Stawka 1,9 proc. ma obowiązywać od przychodów ze sprzedaży detalicznej prowadzonej w soboty, niedziele i inne dni ustawowo wolne od pracy.

POPiHN: Podatek handlowy może spowodować kilkugroszowy wzrost cen paliw

Krzysztof Romaniuk z POPiHN ocenia, że wprowadzenie podatku handlowego może skutkować kilkugroszowymi wzrostami cen paliw. Jego zdaniem, obecna sytuacja wskazuje, że w 2016 r. ceny w detalu powinny nadal spadać i możliwe, że średnio Pb95 kosztować będzie ok. 4 PLN/l. Konsumpcja paliw powinna zanotować kilkuprocentowy wzrost.

Dowiedz się więcej na temat: martin | Ale | handel | podatek od sprzedaży detalicznej

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »