Reklama

Felieton Gwiazdowskiego: Polski problem z równością i pewnością prawa

Zapowiadałem w ubiegły piątek, pisząc o aparacie skarbowym, że w tym tygodniu napiszę o tym, jak zasadę praworządności (bardzo modne ostatnio pojęcie) naruszają sądy administracyjne w orzecznictwie podatkowym.

Reklama

Jeden z najlepszych wykładów dotyczących praworządności (czyli rządów prawa - rule of law) zrobił prawnikom Fredrich Hayek - laureat Nagrody Nobla z ekonomii. Jego ideał rządów prawa wymaga, aby prawo cechowały: (1) ogólność (2) równość, (3) pewność oraz (4) niezależność sądownictwa stosującego to prawo. Niestety, prawo tworzone jest dziś tak, żeby pomóc jednym, a zaszkodzić innym.

Reklama

Dobitnym przykładem może być progresywny podatek dochodowy (mający z założenia szkodzić bogatszym i pomagać biedniejszym), podatek "sklepowy" (mający z założenia szkodzić większym i pomagać mniejszym). O ogólności prawa mowy więc nie ma. Równość prawa natomiast polega na tym, że wszyscy charakteryzujący się daną cechą istotną (relewantną) są traktowani tak samo. Ale żadna norma nie wskazuje, jakie są kryteria wyróżnienia tych cech relewantnych.

A jeśli nie ma różnic między podatnikami nie ma żadnych - nie mówiąc już o relewantnych - a sprawy są rozstrzygane inaczej, to o równości prawa mowy nie ma. Z kolei pewność prawa to brak dowolności w jego stosowaniu. Wymaga ona precyzyjności przepisów prawnych - by wiedzieć jakie prawo jest, oraz ich trwałości - bo cóż po tym, że prawo jest precyzyjne, jeśli może szybko zostać zmienione.

Za gwałtowne zmiany prawa odpowiada władza ustawodawcza. Za precyzyjność prawa władza ustawodawcza współodpowiada z władzą sądowniczą stosującą prawo. Gdy nie wiadomo jakiego wyroku można się spodziewać w sprawie podatkowej (czyli jednakowej dla wszystkich), bo jeden skład sędziowski orzeka tak, a drugi inaczej, o pewności prawa nie ma mowy.

I wreszcie niezależność sądów i niezawisłość sędziów. Może być formalna albo materialna. W sytuacji gdy sprawę podatkową obywatela rozpatruje trzech byłych pracowników fiskusa (bo to oni stanowią większość sędziów w izbach finansowych sądów administracyjnych), to trudno mówić o ich pełnej niezawisłości. Sposobu myślenia nie zmienia się z chwilą zmiany sprawowanej funkcji.

Dowodem niezawisłości sędziów są ponoć różne wyroki w takich samych sprawach. Moim zdaniem jest to dowód niepewności prawa, skutkiem czego jest naruszenie równości prawa.

Jeżeli w takim samym stanie faktycznym i prawnym jeden podatnik musi zapłacić podatek, bo jego skarga zostanie oddalona, a drugi nie musi, bo jego skarga zostanie uwzględniona i decyzja ustalająca lub określająca zobowiązanie podatkowe zostanie uchylona, to jest to nierówność prawa wręcz rażąca.

Jeśli istnienie bądź nieistnienie zobowiązania podatkowego zależy od tego, jaki jest skład sędziowski wyznaczony do rozpoznania sprawy, to jest to także jaskrawa niepewność prawa.

Przykład? Proszę bardzo. Małżeństwo we wspólności majątkowej sprzedało mieszkanie (przed upływem pięciu lat od jego nabycia), w którym byli oboje zameldowani przez ponad 12 miesięcy. Objęci więc byli tak zwaną ulgą meldunkową - o absurdalności której już tutaj pisałem.

Po zmianie linii orzeczniczej przez Naczelny Sąd Administracyjny, który w końcu uznał, że obowiązek składania przez nich do urzędu skarbowego oświadczenia o prawie do ulgi (czyli o zameldowaniu, o miejscu którego urząd przecież z urzędu wie), nie wiadomo w jakiej formie (bo wzór oświadczenia nie został określony), w dodatku w sytuacji gdy obowiązek ten nie znajduje się w treści ustawy obowiązującej w roku podatkowym (lecz w ustawie sprzed lat zmieniającej tę ustawę podatkową), jest nieproporcjonalny - czyli niekonstytucyjny, wystąpili o umorzenie zaległości podatkowej, którą im wcześniej określono.

Urząd skarbowy odmówił - wydając dwie decyzje oddzielnie dla każdego z małżonków. Zostały one zaskarżone do wojewódzkiego sądu administracyjnego. W lipcu uchylił on decyzję dotyczącą jednego z małżonków (wyrok nota bene jest prawomocny - organ podatkowy nie złożył kasacji), a w grudniu ten sam sąd oddalił skargę drugiego małżonka. Ten drugi (jakby jego skarga kasacyjna została oddalona w przyszłości przez NSA) będzie musiał zapłacić podatek z majątku wspólnego, który ma przecież z tym pierwszym małżonkiem, któremu zobowiązanie umorzono. To nie jest praworządność. To jest paranoja. Gdyby Unia Europejska naprawdę chciała powiązać budżet z przestrzeganiem praworządności, to miałaby dobry powód. Zwłaszcza, że właśnie Prezes NSA w sposób rażąco sprzeczny z konstytucją wyłączył jawność rozpraw i publiczne ogłaszanie wyroków.

Podatnikom czekającym ponad dwa lata na sprawiedliwość odmawia się prawa do wygłoszenia ostatniej mowy na rozprawie, a kuriozalne niekiedy wyroki ogłasza, nie patrząc im w oczy.

Jeszcze wiosną rozpoznawanie spraw w trybie niejawnym było wyjątkiem - dotyczyło przypadków, w których podatnicy w sposób wyraźny się na to zgodzili. Jesienią stało się to normą nawet wówczas, gdy podatnicy wyraźnie domagają się, by ich sąd wysłuchał. Dla nich często nie jest to Naczelny Sąd tylko Sąd Ostateczny.

Ten sąd ma, zgodnie z Konstytucją, "sprawować kontrolę działalności administracji publicznej". Tymczasem często kontroluje podatników. Jako trzecia władza, która ich nadzoruje, a nie władza, która ma ich bronić przed niezgodną z prawem "działalnością administracji publicznej".

Więcej smaczków za tydzień. Dziś na koniec serdeczne życzenia z okazji nadchodzących Świąt. Rosjanie kiedyś życzyli sobie zdrowia - bo wszystko inne  można kupić, albo ukraść. Od pewnego czasu życzą sobie szczęścia - bo na Kursku wszyscy byli zdrowi. Więc wszystkim życzę dużo szczęścia -  żeby trafiali na dobry skład orzekający w NSA!

Robert Gwiazdowski, prawnik, przewodniczący Rady Programowej Centrum im. Adama Smitha

Felietony Roberta Gwiazdowskiego

***

Trwa wielka loteria na 20-lecie Interii!

Weź udział i wygraj! Każdego dnia czeka ponad 20 000 złotych - kliknij i sprawdź »  

W tym roku świętujemy swoje 20-lecie i mamy dla Ciebie niespodziankę. Masz szansę wygrać wielką gotówkę już dziś!  Zapraszamy do udziału w Multiloterii. Każdego dnia do wygrania minimum 20 000 złotych, a w wybrane dni grudnia nawet 40 000 złotych! Dołącz do tysięcy Internautów biorących udział w grze! Kliknij link GRAM o duże pieniądze już teraz! 


Dowiedz się więcej na temat: podatki | Robert Gwiazdowski | prawo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »