Reklama

Fiskus zagląda nam do kieszeni

Projekt nowelizacji podatków, który Sejm przesłał już do komisji finansów, zakłada między innymi likwidację dużej ulgi budowlanej, zamrożenie progów podatkowych i opodatkowanie dochodów z oszczędności. Ten ostatni pomysł oznacza, że fiskus bez żadnego problemu będzie mógł sprawdzić, jak dużo mamy pieniędzy...

Teraz, żeby urząd skarbowy dowiedział się, jak duże są nasze oszczędności w banku, musi przeprowadzić dość długą procedurę. Mając wątpliwości co do zgodności naszego PIT-u z prawdą musi wezwać podatnika przed oblicze naczelnika urzędu, który zapyta o zgodę na ujawnienie stanu oszczędności. Jeśli się nie zgodzimy, może zażądać od banku ujawnienia danych chronionych tajemnicą bankową, przedstawiwszy dowody, że sami się na to nie zgodziliśmy.

Teraz będzie znacznie łatwiej: "Każdy z nas, niejako sam będzie pośrednio przekazywać te informacje do urzędu skarbowego. Oczywiście przez bank, bo bank będzie płatnikiem tego podatku, a przecież każdy urzędnik urzędu skarbowego ustali, jaka była kwota lokaty będącej podstawą opodatkowania? - mówi Jerzy Bańka ze Związku Banków Polskich. Można także zadać pytanie czy te dane nie będą teraz łatwiej dostępne na przykład dla przestępców - ale jak uspokaja Jerzy Bańka będą one nadal objęte tajemnicą skarbową, a za jej złamanie może grozić nawet więzienie.

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: fiskus | oszczędności

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »