Reklama

PIT na razie bez zmian

Nie ma większych szans na obniżkę podatku od osób fizycznych w ciągu 2 najbliższych lat.

W tej kadencji Sejmowi nie uda się obniżyć podatku od osób fizycznych. Wiele wskazuje na to, że PIT nie zostanie zmniejszony również w ciągu dwóch najbliższych lat, gdyż panują obawy, że uszczupliłoby to zanadto dochody budżetu.

Reklama

Wciąż nie wiadomo, kiedy rząd zajmie się projektem nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, przewidującym m.in. znaczne obniżenie stawek i likwidację większości ulg. Porządek obrad dzisiejszego posiedzenia nie przewiduje omówienia zmian w PIT. Planów przyszłych posiedzeń na razie nie znamy - usłyszeliśmy w Centrum Informacyjnym Rządu.

W tej kadencji parlament nie zdoła dokonać reformy podatku PIT, gdyż zabraknie mu na to czasu - powiedział PG poseł Paweł Arndt z AWS, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Finansów Publicznych. Jak podkreślił, ugrupowania, które - jak wskazują na to wyniki sondaży - prawdopodobnie obejmą władzę po wyborach, nie zdecydują się na obniżenie podatków.

Potwierdził to w rozmowie z PG poseł Marek Wagner z SLD. Radykalne obniżenie stawek PIT doprowadziłoby do poważnego obniżenia wpływów budżetowych w pierwszym i drugim roku po wprowadzeniu takich zmian. Korzyści z reformy zaczęłyby być widoczne dopiero w następnych latach. Tymczasem budżet na 2002 r. i 2003 r. będzie najbardziej napięty. Dlatego w tym okresie nie byłoby celowe dokonywanie poważnych cięć podatkowych - powiedział PG poseł Marek Wagner. Podkreślił, że SLD zamierza natomiast zmniejszyć obciążenia fiskalne przedsiębiorców. Tym, którzy będą tworzyli nowe miejsca pracy, państwo zrekompensuje część wydatków poniesionych na ten cel. Wsparcie otrzymają również firmy rozwijające produkcję eksportową. Szczególna pomoc zostanie przeznaczona dla przedsiębiorców działających na terenach o najwyższym bezrobociu.

Obaw o znaczne zmniejszenie dochodów wpływów budżetowych nie podzielił poseł Paweł Arndt. W rozmowie z PG przypomniał, że projekt nowelizacji ustawy o PIT opracowany w Ministerstwie Finansów przewiduje stopniowe zmniejszanie stawek. Dzięki temu nie doszłoby do drastycznych ubytków wpływów budżetowych. Na reformę podatkową nie można patrzeć jedynie przez pryzmat efektów, jakie może przynieść w ciągu najbliższego roku czy dwóch lat. Korzyści z obniżenia podatków - w tym również dla budżetu - byłyby widoczne w dłuższej perspektywie - stwierdził Paweł Arndt.

Zdaniem Andrzeja Sadowskiego, wiceprezydenta Centrum im. Adama Smitha, w najbliższym czasie politycy nie zdecydują się na dokonanie systemowych zmian podatkowych. Tymczasem ich wprowadzenie przyniosłoby bardzo szybko korzyści budżetowi. Świadczy o tym przykład podatku od osób prawnych. Gdy obniżono ten podatek, to już po roku przyniosło to państwu większe wpływy. Równie szybko mogłyby być widoczne pozytywne efekty obniżenia podatku od dochodów osobistych. Jego stawka powinna wynosić 15-16 proc. Byłby odprowadzany do urzędów skarbowych przez pracodawców. Dzięki temu podatnicy nie mitrężyliby czasu na wypełnianie rocznych PIT-ów - powiedział PG Andrzej Sadowski. Jak podkreślił, zmianom podatkowym powinna towarzyszyć głęboka reforma wydatków publicznych. Miałaby polegać m.in. na rezygnacji z finansowania wielu nieefektywnych przedsięwzięć, a co za tym idzie - na zaprzestaniu marnotrawienia publicznych pieniędzy.

Dowiedz się więcej na temat: PIT | obniżenie | posłowie | Paweł Arndt | korzyści

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »