Opłata cukrowa lub też podatek cukrowy obowiązują w Polsce już od ponad dwóch lat. Odpowiednie przepisy weszły w życie 1 stycznia 2021 r. i jak wówczas wskazywało Ministerstwo Zdrowia, celem zmian w prawie była "promocja prozdrowotnych wyborów konsumentów".
W praktyce podatek przełożył się na wzrost cen napojów gazowanych oraz niektórych soków. Składa się on z dwóch części. Pierwsza z nich jest stała i wynosi 50 gr za każdy litr napoju słodzonego oraz dodatkowe 10 gr za każdy litr napoju z dodatkiem tauryny i kofeiny, jak np. energetyki.
Druga część natomiast jest zmienna i zależy od ilości cukru w napoju. Producent płaci 5 gr za 1 gram cukru za każde 5 gramów przypadające na 100 ml.
Podatek cukrowy generuje coraz wyższe wpływy
Jak udało się ustalić serwisowi wirtualnemedia.pl, opłata cukrowa zapewnia coraz wyższe wpływy do Skarbu Państwa. Jak wskazał resort finansów w odpowiedzi na pytania redakcji, od stycznia do czerwca 2023 r. łącznie z tytułu podatku cukrowego do publicznego portfela wpłynęło 727 508 333,44 zł.
Jest to kwota wyższa o blisko 80 mln od tej, którą MF odnotował w pierwszym półroczu 2022 r. Wówczas wpłynęło prawie 648 mln zł.
Jak wskazał resort finansów, liczba płatników tego podatku jest różna i waha się pomiędzy 262 firmami, które zapłaciły należność w lutym, do 481 przedsiębiorstw z takim samym obowiązkiem w maju. Jednak jest wśród nich jeden rekordzista.
Największa firma, której nazwa jest chroniona tajemnicą skarbową, zapłaciła blisko połowę z całej sumy. Mowa tu o kwocie 344 mln zł z tytułu jednego podatku. Drugi płatnik na liście musiał przelać do fiskusa 156 mln zł, a trzeci natomiast 42 mln zł.












