Przez długi czas unijni decydenci podchodzili z wielką ostrożnością do tematu zamrożonych aktywów rosyjskiego banku centralnego przechowywanych przez izbę rozliczeniową Euroclear w Belgii. Zostały one zablokowane po agresji Kremla na Ukrainę w 2022 r. Teraz jednak dyskusje o wykorzystaniu tych środków przyspieszyły. Na stole jest opcja zakładająca podwójną korzyść: wsparcie dla Kijowa, a jednocześnie dla europejskiego przemysłu obronnego.
Pożyczka dla Ukrainy na stole. UE widzi w niej dodatkową korzyść dla siebie
O co dokładnie chodzi? Jak pisze "Politico", europejscy przywódcy coraz bardziej skłonni są poprzeć pomysł udzielenia Ukrainie "pożyczki reparacyjnej" o zerowym oprocentowaniu, sfinansowanej z rosyjskich aktywów. Zamysł jest taki, by rząd w Kijowie użył tego finansowania na zakup broni od europejskich producentów. Byłby to dodatkowy bodziec dla przemysłu obronnego w krajach UE i swoisty "dopalacz" dla wzrostu gospodarczego w Europie.
Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen we wtorek 30 września podczas wspólnego wystąpienia z szefem NATO Markiem Rutte stwierdziła, że UE potrzebuje "bardziej strukturalnego rozwiązania w zakresie wsparcia wojskowego". "Wzmocnimy nasz własny przemysł obronny, dbając o to, aby część pożyczki została przeznaczona na zamówienia w Europie i z Europą" - mówiła.
Jeszcze niedawno mówiło się o tym, że Ukraina mogłaby wykorzystać pożyczkę opartą na zamrożonych rosyjskich aktywach do odbudowy zniszczonego przez wojnę kraju. Ale nieoczekiwanie z pomysłem, by wykorzystała ją na zakup broni wyprodukowanej w UE, wyszedł kanclerz Niemiec Friedrich Merz. Jak zauważa "Politico", pomysł "chwycił".
Nowa wizja unijnej pożyczki dla Ukrainy. Pieniądze na zbrojenia zamiast na odbudowę
Logika jest prosta: "Jeśli Ukraina przegra wojnę, nie będzie czego odbudowywać" - wskazał jeden z unijnych dyplomatów, który zastrzegł sobie anonimowość. Wcześniej mówiono bowiem o scenariuszu, w którym Ukraina wykorzystuje de facto rosyjskie pieniądze w celach odbudowy infrastruktury, a potem spłaca pożyczkę - pod warunkiem jednak spełnienia się warunków zawieszenia sankcji na Rosję: zaprzestania działań wojennych i wypłaty przez Moskwę rekompensaty na rzecz Kijowa. Tym samym środki wróciłyby do UE, a później do Euroclear, co wykluczyłoby roszczenia ze strony Rosji z tytułu naruszenia jej suwerennych aktywów.
Agencja AFP zwraca jednak uwagę, że władze Belgii wciąż pozostają sceptyczne co do takiego mechanizmu, obawiając się, że Euroclear - jako depozytariusz aktywów Rosji - mimo wszystko zostanie pozwany przez Kreml. Rzeczniczka moskiewskiego MSZ Maria Zacharowa powtórzyła niedawno, że Rosja ostro zareaguje na "próby pozbawienia Rosji prawa własności jej suwerennych aktywów". Odnotować należy także fakt, że Europejski Bank Centralny przestrzegał swego czasu, że sięgnięcie po zamrożone rosyjskie aktywa może osłabić zaufanie do europejskich instytucji finansowych i skutkować odpływem kapitału z UE.
Pomysł Friedricha Merza popiera natomiast Francja - przekazała "Politico" osoba z biura prezydenta Emmanuela Macrona, który ma być pozytywnie nastawiony do nowej konstrukcji mechanizmu wsparcia dla Ukrainy. Także Szwecja i Finlandia przychylnie zapatrują się na to, by pożyczka - która miałaby opiewać na 140 mld euro - została wykorzystana przez Ukrainę na zakupy europejskiego uzbrojenia. Sztokholm i Helsinki dodatkowo podkreślają aspekt pogłębiania integracji Ukrainy z UE poprzez tego rodzaju działania. We wspólnym stanowisku dwóch północnoeuropejskich krajów, cytowanych przez "Politico", czytamy również, że "zapewnienie Ukrainie nowoczesnego sprzętu wojskowego we wszystkich dziedzinach, w oparciu o jej potrzeby, jest ważnym elementem europejskich działań na rzecz bezpieczeństwa".
Ogromne potrzeby budżetowe Ukrainy. Kijów liczy na wsparcie z zagranicy
Są też jednak kraje, które optują za tym, aby dać Ukrainie wolną rękę, jeśli chodzi o dysponowanie środkami z pożyczki. Wysoki rangą dyplomata UE powiedział "Politico", że jego zdaniem nadrzędnym celem powinno być po prostu wsparcie budżetowe Ukrainy, a im mniej "odgórnych" zaleceń co do wykorzystania pożyczki, tym lepiej. Sama Komisja Europejska w ubiegłym tygodniu w pisemnej notatce zasugerowała, że Kijów powinien przeznaczyć pożyczkę na zakup europejskiej broni, a także na pokrycie potrzeb budżetowych (o dokładnym podziale środków zdecydowałby już ukraiński rząd).
W połowie września rząd Ukrainy przyjął projekt budżetu państwa na 2026 rok, zakładający wydatki na poziomie 4,8 bln hrywien (ok. 480 mld zł) - w tym 2,8 bln hrywien (ok. 280 mld zł) na obronność - i dochody na poziomie 2,83 bln hrywien (ok. 283 mld zł). W projekcie budżetu przewidziano ok. 2,1 bln hrywien (ok. 210 mld zł) zagranicznego finansowania - ponieważ Ukraina obecnie przeznacza większość dochodów budżetowych na potrzeby obronne, musi pokrywać dużą część wydatków socjalnych czy humanitarnych z zagranicznej pomocy finansowej.











