W ocenie ekonomistów PIE, kluczowym problemem Ukrainy pozostaje nierównowaga miedzy popytem a podażą na pracę, spowodowana niedoborem pracowników.
Gospodarka Ukrainy pod presją wojennych realiów
Realny PKB Ukrainy - jak wskazują eksperci Instytutu - stanowi obecnie 77,3 proc. poziomu sprzed wybuchu wojny wywołanej przez Rosję. Perspektywy na kolejne lata zależą od dalszego rozwoju wydarzeń.
I tak, przy utrzymaniu wsparcia międzynarodowego i braku dalszej eskalacji działań wojennych, wzrost gospodarczy Ukrainy w br. może wynieść ok. 2 proc., a w 2026 r. można spodziewać się odbicia wraz z m.in. odtwarzaniem zdolności produkcyjnych.
PIE zwraca też uwagę na postępujący w Ukrainie proces dezinflacji, która w trakcie majowego szczytu osiągnęła 15,9 proc. w ujęciu rok do roku. Obecnie rozpoczął się proces spadku inflacji, która w sierpniu wyniosła 13,2 proc. rdr. Według PIE to efekt zwiększonej podaży nowych produktów rolnych, co spowodowało obniżki cen żywności. "Istotnym czynnikiem pozostaje również restrykcyjna polityka monetarna Narodowego Banku Ukrainy, który utrzymuje główną stopę procentową na poziomie 15,5 proc." - wskazują ekonomiści.
Przypominają oni, że bank centralny Ukrainy przewiduje obniżenie się inflacji w okolice 10 proc. do końca tego roku, by w średnim okresie zmierzać do celu inflacyjnego na poziomie 5 proc. Jednocześnie rosną wynagrodzenia, np. we wrześniu o 17 proc. rok do roku, i fakt ten pozostaje jednym z czynników sprzyjających presji inflacyjnej. Rynek pracy w Ukrainie jest nadal pod presją z powodu mobilizacji i migracji.
Deficyt Ukrainy ma wynieść w tym roku ok. 22 proc. PKB
"Sytuacja zewnętrzna pozostaje jednak trudna, a finanse publiczne są silnie uzależnione od wsparcia zagranicznego. Unia Europejska w sierpniu wypłaciła czwartą transzę w ramach Ukraine Facility, wartą ponad 3 mld dolarów, oraz siódmą transzę kredytu w ramach pomocy makrofinansowej, wartą 1 mld dolarów" - piszą ekonomiści PIE.
Przypomnijmy, że Ukraine Facility to specjalny unijny program wsparcia dla tego kraju. Ma on pomóc Ukrainie w utrzymaniu stabilności finansowej, odbudowie gospodarki i modernizacji kraju. Celem pakietu jest także wsparcie Ukrainy we wdrażaniu kluczowych reform na drodze do przystąpienia do UE, a także w przejściu na zieloną, cyfrową i inkluzywną gospodarkę, dostosowywaną stopniowo do unijnych przepisów i standardów. Instrument Ukraine Facility opiewa na 50 mld euro, z czego 33 mld euro to pożyczki, a 17 mld euro to dotacje.
Ekonomiści PIE dodają, że deficyt Ukrainy w tym roku ma wynieść ok. 22 proc. PKB, a przyszłoroczne założenia co do rozmiarów deficytu oscylują wokół 18,4 proc. PKB. Kluczową jego częścią będą oczywiście nakłady na zbrojenia i bezpieczeństwo, które wyniosą ok. 27,2 proc. PKB.
"W konsekwencji, wysoki deficyt budżetowy, zależność od pomocy międzynarodowej, ograniczenia w eksporcie przez granice lądowe i porty oraz presja płacowa pozostają trwałym elementem krajobrazu makroekonomicznego" - podsumowuje PIE.
Ogromne potrzeby finansowe Ukrainy. Wraca temat pożyczki reparacyjnej
W obliczu ogromnych potrzeb finansowych Ukrainy ostatnio na polityczną agendę powrócił temat wykorzystania zamrożonych funduszy rosyjskich w celu wsparcia Kijowa. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz zaproponował w czwartek 25 września odblokowanie 140 mld euro ze wspomnianych rosyjskich aktywów i skierowanie tych środków do Ukrainy w formie pożyczki.
Merz w wypowiedzi dla "Financial Times" zwrócił uwagę, że taka pożyczka musiałaby zostać najpierw zagwarantowana przez państwa Unii Europejskiej, a mechanizm powinien zostać zatwierdzony przez "zdecydowaną większość" krajów członkowskich.
Dzień później z propozycją pożyczki reparacyjnej dla Ukrainy w wysokości 140 mld euro wyszła już oficjalnie Komisja Europejska. W dokumencie nakreślającym szczegóły takiego rozwiązania KE przypomina, że zamrożone aktywa rosyjskiego banku centralnego, zablokowane po ataku Kremla na Ukrainę, wynoszą obecnie ok. 176 mld euro. Przechowuje je izba rozliczeniowa Euroclear w Belgii.
Potencjalnemu sięgnięciu po te fundusze sprzeciwia się jednak sama Euroclear. Także ze strony europejskiego sektora bankowego płyną głosy, że wykorzystanie zamrożonych rosyjskich funduszy może doprowadzić do utraty zaufania międzynarodowych inwestorów wobec europejskiej bankowości i kryzysu euro. Sama Rosja z kolei mogłaby wystosować pozwy wobec Euroclear.
KE w tej sytuacji proponuje rozwiązanie, które - jak czytamy we wspomnianym dokumencie - nie naruszałoby suwerennych aktywów Rosji i byłoby odwracalne. W tym celu środki z Euroclear miałyby zostać przekierowane do UE, a ona z kolei zawarłaby z Euroclear umowę pożyczkową na 0 proc. Otrzymane środki Bruksela wykorzystałaby na pomoc dla Ukrainy. Rząd w Kijowie w dalszej kolejności spłaciłby tę pożyczkę reparacyjną, gdyby Rosja wypłaciła mu reparacje wojenne.













