Rada Krajowa Polski 2050 ma zdecydować w piątek, czy powtórzyć drugą turę unieważnionego głosowania na nowego szefa partii, czy przeprowadzić całą procedurę wyborczą od początku.
W poprzednim głosowaniu, o stanowisko ubiegały się minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oraz szefowa resortu klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. Z powodu problemów technicznych głosowanie unieważniono, a sprawa została zgłoszona do ABW oraz Prokuratury Krajowej.
Wybory w Polsce 2050. Kto wygra?
Obrady mają potrwać do późnych godzin wieczornych. W ich trakcie zostanie podjęta decyzja, czy powtórzyć wyłącznie drugą turę głosowania, czy przeprowadzić cały proces wyborczy od nowa - łącznie z procedurą zgłaszania kandydatów, co umożliwiłoby start nowym kandydatom.
Obecny lider Polski 2050 Szymon Hołownia we wtorek nie wykluczył swojego startu, jeśli proces wyborczy zostanie przeprowadzony w całości od nowa.
Hennig-Kloska i Pełczyńska-Nałęcz uważają jednak, że obecnie stan prawny jest taki, że I tura wyborów jest ważna.
Szefowa resortu klimatu i środowiska w czwartek w RMF 24 mówiła, że według większości członków partii "proces wyborczy trzeba zakończyć, powtarzając drugą turę". Podkreśliła też, że Hołownia pozostanie ważnym politykiem Polski 2050, i dodała, że zarząd będzie rekomendować zmianę statutu mającą na celu wprowadzenie funkcji "honorowego przewodniczącego założyciela".
Powyborcze posiedzenie Rady Krajowej pierwotnie planowane było na sobotę. Wówczas głos po raz pierwszy oficjalnie miał zabrać nowy lider ugrupowania; Rada miała także wybrać nowych członków do Zarządu Krajowego, którego kadencja upływa 21 stycznia.
O przywództwo w partii po Szymonie Hołowni w pierwszej turze wyborów ubiegało się pięcioro jej członków - oprócz Pełczyńskiej-Nałęcz i Hennig-Kloski byli to także parlamentarzyści - Ryszard Petru, Joanna Mucha i Rafał Kasprzyk. Obecny lider i założyciel Polski 2050 Szymon Hołownia we wrześniu poinformował, że nie będzie ponownie ubiegał się o funkcję przewodniczącego partii. Później ogłosił, że stara się o funkcję Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców. Ostatecznie na stanowisko to został wybrany były prezydent Iraku - Barham Ahmed Salih.












