Razem z Ministerstwem Sprawiedliwości oraz Ministerstwem Funduszy i Polityki Regionalnej pracujemy nad nową wersją projektu dotyczącego reformy PIP - poinformował w środę rano wiceminister pracy Sebastian Gajewski.
Premier zadecydował o przerwaniu prac. Potem spotkał się z Czarzastym
W ubiegłym tygodniu premier Donald Tusk przekazał, że podjął decyzję, by nie kontynuować prac nad projektem reformy Państwowej Inspekcji Pracy, który przygotowało Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Jak wyjaśnił, przesadna władza dla urzędników, wprowadzana reformą, byłaby destrukcyjna dla firm i oznaczałaby utratę pracy przez wielu ludzi.
Projekt zakładał bowiem m.in. umożliwienie okręgowym inspektorom zmiany umowy o dzieło, umowy-zlecenia czy B2B na umowy o pracę. Nadanie PIP tych uprawnień to jeden z tzw. kamieni milowych, od którego realizacji zależy wypłata środków z Krajowego Planu Odbudowy.
Wprowadzenie nowych regulacji to istotna kwestia dla Lewicy, której polityczka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk kieruje resortem pracy i polityki społecznej. W sprawie reformy PIP Tusk spotkał się z liderem Lewicy, marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym. Po spotkaniu obaj politycy przekazali, że będzie ona miała ciąg dalszy.
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wznawia pracę nad reformą
Kontynuację prac potwierdził we środę wiceszef MRPiPS Sebastian Gajewski.
- W tej chwili pracujemy razem z Ministerstwem Sprawiedliwości i z Ministerstwem Funduszy i Polityki Regionalnej nad nową wersją projektu dotyczącego reformy Państwowej Inspekcji Pracy - powiedział na antenie radia RMF FM.
Wyjaśnił, że w z punktu widzenia jego resortu w dalszych pracach istotne są ustalenia z rozmowy premiera z marszałkiem Sejmu, Krajowy Plan Odbudowy, "gdzie 11 mld zł jest zabezpieczonych reformą Państwowej Inspekcji Pracy - reformą, która jest w określony sposób, dosyć ogólnie, ale jednak w określony sposób sposób opisana w kamieniu milowym", a także "lewicowy punkt widzenia".
- Fundamentalną sprawą jest to, żeby ograniczyć zjawisko przymusowego wypychania ludzi na umowy śmieciowe czy na samozatrudnienie, wtedy, kiedy zgodnie z obowiązującymi od ćwierć wieku przepisami (...) osoby te powinny być zatrudnione na umowę o pracę - stwierdził.
Kluczowe dla reformy PIP następne dwa tygodnie
Jak mówił, najbliższe dwa tygodnie będą poświęcone na intensywne prace, tak "żeby wypracować wariant, który będzie możliwy do zaakceptowania przez wszystkich koalicjantów i przyjęcia przez Radę Ministrów, a i który będzie dawał gwarancję, że środki z KPO do Polski trafią".
Pytany o to, czy możliwe są zmiany zapisów wynikające z kamienia milowego odpowiedział, powołując się na minister funduszy i polityki regionalnej Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz, że szanse na renegocjację kamienia milowego są niewielkie.
- Natomiast ten kamień milowy daje pewną elastyczność, dlatego, że kamień milowy to nie jest wielostronicowy opis ustawy, tylko jest to kilka zdań na przygotowanie różnych rozwiązań. Nad tym będzie będziemy pracować, będziemy też rozmawiać z przedstawicielami Komisji Europejskiej - podkreślił wiceminister.












