Reklama

Czeka ich praca w pełnym wymiarze ale z dopłatą

Jarosław Duda, pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych w piśmie skierowanym do Ministra Finansów proponuje przyjęcie jako podstawy dofinansowań do wynagrodzeń niepełnosprawnych pracowników kwoty najniższej płacy z tego roku, czyli 1386 zł.

Pracodawcy RP w pełni popierają tę inicjatywę, gdyż wpłynie ona pozytywnie na sytuację tych osób na rynku pracy.

Reklama

Od 1 stycznia 2011 r. na dwa lata zamrożony został wskaźnik brany pod uwagę do wyliczeń dopłat do wynagrodzeń niepełnosprawnych na poziomie minimalnego wynagrodzenia z 2009 r. czyli 1276 zł. Przed zmianami podstawą kwoty dofinansowań było minimalne wynagrodzenie z grudnia roku poprzedniego.

- Postulujemy przywrócenie tego rozwiązania, ponieważ dofinansowania do pensji stanowią rzeczywisty i celowy instrument zachęcający do zatrudniania osób niepełnosprawnych - mówi ekspert Pracodawców RP, Wioletta Żukowska.

Od stycznia 2012 r. dopłaty do wynagrodzeń pracowników ze znacznym stopniem niepełnosprawności mają wynosić 170 proc., z umiarkowanym - 125 proc., natomiast z lekkim 50 proc. Ponadto w ciągu najbliższych lat dofinansowanie do pensji osób z lekkim i umiarkowanym stopniem niepełnosprawności będzie systematycznie malało, a w przypadku osób ze znacznym stopniem - rosło.

- Nowe przepisy mogą spowodować zwolnienia wśród osób niepełnosprawnych, ponieważ zdecydowana większość zatrudnionych to osoby z lekkim stopniem niepełnosprawności, a teraz dopłaty dla tej grupy będą mniejsze - przewiduje Wioletta Żukowska podkreślając, że już teraz odnotowuje się spadek zatrudnienia wśród osób niepełnosprawnych. Jak wskazują dane PFRON, w porównaniu z 2010 r. pracuje ich o 26 tys. mniej.

Obecnie na otwartym rynku zatrudnionych jest ponad 67 tys., a w Zakładach Pracy Chronionej 173 tys., przy czym ich liczba systematycznie spada, głównie ze względu na negatywne skutki nowelizacji tzw. ustawy rehabilitacyjnej, która ograniczyła przywileje związane z zatrudnianiem osób niepełnosprawnych. - Wielokrotnie zwracaliśmy uwagę na istnienie takiego ryzyka już na etapie prac nad ustawą - przypomina Wioletta Żukowska.

_ _ _ _ _

W konsekwencji nowelizacji ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych, od 1 stycznia 2012 r. osoby ze znacznym lub umiarkowanym stopniem niepełnosprawności będą pracować w pełnym wymiarze.

W opinii Pracodawców RP regulacja jest napisana w sposób niejasny, co spowoduje utrudnienia w stosowaniu jej w praktyce.

Nowe przepisy dają co prawda niepełnosprawnym - na wniosek lekarza - możliwość powrotu do skróconego, siedmiogodzinnego dnia pracy, ale, jak podkreśla ekspert Pracodawców RP, Wioletta Żukowska, nie wiadomo, jakie kryteria musi spełnić pracownik, aby móc pracować krócej. - Nowa regulacja nie przewiduje też żadnego mechanizmu kontroli lub odwołania od decyzji lekarza - mówi Żukowska.

Pracodawcy RP przypominają, że w obecnym stanie prawnym czas pracy osoby ze znacznym lub umiarkowanym stopniem niepełnosprawności wynosi 7 godzin na dobę i 35 godzin tygodniowo. Uprawnienie to przysługuje pracownikom z mocy prawa. Dłuższa praca jest możliwa w przypadku uzyskania zgody lekarza. Natomiast w pełnym wymiarze czasu pracy mogą być zatrudnione osoby z lekką niepełnosprawnością.

- Po zmianach skrócone normy czasu pracy automatycznie nie będą dotyczyły żadnej grupy niepełnosprawnych pracowników. Warunkiem korzystania z krótszego czasu pracy będzie zaświadczenie lekarza przeprowadzającego badania profilaktyczne pracowników lub - w przypadku jego braku - lekarza sprawującego opiekę nad osobą niepełnosprawną - mówi Żukowska. W opinii Pracodawców RP konieczne jest zatem dookreślenie regulacji, tak aby przywilej krótszej pracy był adekwatny do potrzeb niepełnosprawnych pracowników i zgodnie z celem dyferencjacji wpływał korzystnie na ich sytuację.

Jak wskazują dane PFRON, dziś, w porównaniu z 2010 r., pracuje 26 tys. niepełnosprawnych mniej. Na otwartym rynku zatrudnionych jest ponad 67 tys., a w zakładach pracy chronionej - 173 tys. Przy czym ich liczba systematycznie spada, głównie ze względu na negatywne skutki ograniczenia przywilejów przy angażu do pracy osób niepełnosprawnych oraz obniżenia dopłat do ich wynagrodzeń. - Można mieć nadzieję, że wydłużenie norm czasu pracy poprawi sytuację osób niepełnosprawnych na rynku pracy, wpłynie na ich konkurencyjność oraz przyczyni się do wzrostu zatrudnienia - mówi Żukowska.

Znowelizowanymi przepisami zajmie się teraz Trybunał Konstytucyjny, gdyż NSZZ "Solidarność" zaskarżył ustawę. Prawdopodobnie Trybunał rozpatrzy wniosek zbadanie zgodności z Konstytucją już w czasie obowiązywania tych nieprecyzyjnych przepisów.

O problemie dotyczącym konsekwencji nowelizacji ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych pisał niedawno "Dziennik Gazeta Prawna".

Pracodawcy PR

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »