Reklama

Finansjera przez duże F

Młodzi ludzie coraz częściej wyjeżdżają za granicę, aby tam próbować swoich sił w międzynarodowych korporacjach finansowych. Banki inwestycyjne i fundusze hedgingowe przeprowadzają przecież transakcje na skalę nieporównywalną do polskich warunków, stwarzają więc okazję do zdobycia doświadczenia, którym pochwalić się może niewiele osób pracujących w kraju. Poziom profesjonalizmu, na jakim przyjdzie pracować i rozwijać się młodym aspirującym finansistom w Londynie, Frankfurcie, Paryżu czy Zurychu, w Warszawie są im w stanie zapewnić tylko niektóre firmy, w dodatku niekoniecznie związane z finansami. Oczywiście wiążą się z tym również odpowiednio wyższe możliwości finansowe.

W bankowości chodzi o pieniądze

Osoba, która dostanie za granicami Polski propozycję rozpoczęcia pracy w tzw. front office (czyli działach będących najbliżej klientów i pieniędzy) na pozycji Analyst, a więc takiej, jaką oferuje się absolwentom świeżo po studiach, może liczyć na zarobki nawet trzykrotnie wyższe niż na stanowisku o podobnej randze w najbardziej prestiżowych firmach konsultingowych w Warszawie. Ze względu na różnicę pomiędzy polskim i angielskim systemem edukacji, na Wyspach wiele osób decyduje się na rozpoczęcie stałej pracy już po licencjacie - i często już nie powraca do kształcenia akademickiego lub po kilku latach robi studia podyplomowe (MBA), po czym wraca do branży. Część próbuje też sił ze swoim doświadczeniem poza bankowością, gdzie czekają na nich liczne możliwości rozwoju. Dla najlepszych istnieje opcja awansu bezpośrednio na stanowisko Associate, które postrzegane jest jako rokujące na dłuższą karierę w firmie i otwierające drogę do dalszego wspinania się po korporacyjnych szczeblach.

Reklama

Praca z najlepszymi, dla najlepszych

Okazja do osiągania ponadprzeciętnego dochodu przyciąga jak na każdym rynku coraz większą liczbę chętnych do wejścia. Dodatkowo, jest to praca wymagająca, ale i ciekawa - tu każde wydarzenie polityczne, przełom technologiczny czy nowy pomysł mają swoje znaczenie i tworzą nowe możliwości. Fakt, że sektor finansowy oferuje perspektywy zarobkowe niedostępne w jakiejkolwiek innej branży, powoduje, że prestiż pracy w jednej z instytucji z najwyższej półki zachęca do aplikowania studentów z najlepszych uczelni i kierunków tradycyjnie niezwiązanych z biznesem, a więc inżynierów, matematyków i fizyków, których umiejętności analityczne przydają się w tworzeniu i analizie skomplikowanych instrumentów i modeli, ale też najwybitniejszych w swoich dziedzinach absolwentów nauk humanistycznych, takich jak np. historia sztuki. - Model edukacji i selekcji pracowników w Wielkiej Brytanii jest zupełnie inny niż w kontynentalnej Europie (np. w Polsce lub Niemczech). Tu solidne wykształcenie akademickie, świadczące o zdolnościach intelektualnych kandydata, jest traktowane jako pewna baza, na której można budować karierę zarówno uczelnianą, jak i profesjonalną. Wyniki na studiach analizowane są pod kątem ambicji i pracowitości studenta - pozwalają oszacować jego potencjał. Zainteresowanie szeroko pojętą ekonomią i rynkami jest niezbędne do osiągnięcia sukcesu, jednak konkretne umiejętności zawodowe zdobywa się bardzo szybko na praktykach. Kolejne klasy letnich programów Summer Analyst przyczyniają się do ich ulepszania i coraz efektywniejszych form początkowego szkolenia - które już w tej chwili jest niesamowite - mówi Piotr Wetmański, student III roku ekonomii i filozofii na University College London, mający za sobą kilka staży w prestiżowych instytucjach. Studenci aspirujący do pracy w sektorze finansowym uczestniczą w programach treningowych i praktykach już od pierwszego roku studiów.

Każdego roku na wiosnę organizowane są tak zwane Spring Weeks, trwające tydzień lub dwa programy mające na celu wprowadzenie studentów w świat finansów, pokazanie, jak działa instytucja banku inwestycyjnego i jak wygląda praca w poszczególnych działach. Zarówno na uczelniach, gdzie eventy te są mocno promowane, jak i bezpośrednio podczas stażu, możliwe jest nawiązanie kontaktu z pracownikami banku - często to doświadczenie okazuje się bezcenne! Kolejnym etapem są praktyki letnie, na które przyjmowane są aplikacje studentów przedostatniego (w systemie brytyjskim drugiego) roku studiów.

Konkurencja nie śpi

- Z roku na rok widać coraz wyższy poziom zaawansowania osób, które starają się o przyjęcie zarówno na praktyki, jak i do studenckich organizacji związanych z finansami. Pierwszoroczniacy, przychodząc na uczelnię i rekrutując się na Spring Weeks, posiadają już szereg innych doświadczeń w branży, niektórzy nawet po kilka praktyk w prestiżowych butikach i funduszach inwestycyjnych, które zdobyli jeszcze w liceum - mówi Wetmański. Na stronach niektórych banków faktycznie można znaleźć eventy przeznaczone dla tej grupy wiekowej, a czytając życiorysy niektórych studentów, widzi się, jak bardzo są zaangażowani w to, co chcą robić w przyszłości i jak ciężko pracują, osiągając często imponujące sukcesy. Potencjalni bankierzy wybierani są spośród najbardziej utalentowanych i pracowitych osób, które zdążyły już gdzieś zaistnieć. Kolejne pozycje w ich życiorysach dowodzą tego, że osoby te wiedzą, czego chcą i są gotowe dać z siebie wszystko, aby osiągnąć cel. Mało tego, niejednokrotnie sugerują, że stać ich na jeszcze więcej. Wśród nich są laureaci międzynarodowych olimpiad, programów NASA, a nawet piloci myśliwców ze stopniem oficerskim. Im ciekawsza osobowość i osiągnięcia kandydata, tym lepiej. Nacisk kładziony jest na szukanie ludzi, u których widać perfekcjonizm we wszystkim, co robią i chęć wywierania wpływu na otaczającą ich rzeczywistość.

Polacy bez szans?

Wydawać by się mogło, że do tak elitarnego grona, skupiającego tylko najlepszych z najlepszych, bez zdobycia dyplomu Oxfordu, Cambridge lub LSE, studenci polskich uczelni nie mają szans aspirować. Tymczasem, okazuje się, że najczęściej przyczyną tego, że studenci z Polski nie dostają propozycji jest po prostu to, ...że nie aplikują! W londyńskim City pracuje już przecież kilkuset Polaków, którzy nierzadko zajmują wysokie stanowiska. Korporacje, chcąc rozwijać działalność w Europie Środkowo-Wschodniej, chętnie zatrudniają osoby władające językami z tego regionu, które później nawiązują i utrzymują relacje z lokalnymi klientami. - Istnieje w tym wypadku niebezpieczeństwo zostania zaszufladkowanym jako "bankier środkowoeuropejski", przez co powierzane projekty będą dotyczyły transakcji wyłącznie w tej części kontynentu, podczas gdy, jak wiadomo, największe i najciekawsze z nich przeprowadzane są w Londynie - mówi jeden z pracowników banku inwestycyjnego, który prosił o anonimowość. Nie jest to jednak reguła. Znajomość języka i lokalnego rynku nie są jedyną zaletą, dzięki której rodacy dostają posady w brytyjskich instytucjach finansowych. - Jeżeli w swojej aplikacji student wykazuje chęć do ciężkiej pracy, profesjonalizm i ambicje, które odpowiadają kulturze i wartościom danej firmy, to wciąż ma szanse dostać się na praktykę - tłumaczy Piotr Wetmański. - Podstawowe pytanie, jakie zadaje sobie rekruter podczas oceny dokumentów aplikacyjnych i rozmowy, to "czy chciałby z daną osobą spędzać codziennie 12 godzin". Ważna jest więc umiejętność takiego zaprezentowania siebie, aby zostać polubianym i zapamiętanym. Trzeba być otwartym i szczerym. Mile widziane są unikalne hobby i doświadczenia. Zdarza się bowiem, że rozmowa kwalifikacyjna dotyczy niemal wyłącznie nich - dodaje Piotr. Obowiązkowe jest również dogłębne przygotowanie się z zakresu wiedzy o instytucji, do której składana jest aplikacja, wliczając w to opanowanie "do bólu" publikacji ostatnich wyników finansowych, komunikatów prasowych, ważnych transakcji - wszystko to ma na celu sprawdzenie, czy kandydat rzeczywiście interesuje się daną firmą i należycie odrobił pracę domową.

...a co z kryzysem?

Na całym świecie w wyniku cięć kosztów przez banki podczas kryzysu pracę straciło łącznie ok. 50 000 osób. Obecnie sytuacja wydaje się stabilizować, a firmy wciąż rekrutują studentów na praktyki na podobnym poziomie co wcześniej. Każda z kilkunastu największych instytucji co lato przyjmuje na 10-12 tygodni ok. 300-400 praktykantów, najwięcej do działów Sales & Trading, Bankowości Inwestycyjnej, Research'u, ale też Technologii (Informatycy!) i Operacji. Pojawiają się jednak głosy, że trudniej jest jednak po odbyciu stażu otrzymać propozycję stałej pracy. - W grupie studentów, z którą uczestniczyliśmy w programie letnim, tylko 20 proc. osób dostało angaż, podczas gdy jeszcze rok temu było to 80 proc. - mówi świeżo upieczony Salesman jednego z banków inwestycyjnych w Londynie.

Czy warto?

Jeżeli ktoś jest gotowy dla błyskotliwej kariery poświęcić kilka lat na naprawdę ciężką i intensywną pracę pod dużą presją i zrezygnować częściowo lub całkowicie z czasu wolnego (godziny spędzane w biurze/wyjazdach służbowych potrafią być NAPRAWDĘ długie w porównaniu z tym, czego wymaga 40-godzinny tydzień roboczy w Polsce), to jest to zdecydowanie najlepsza opcja na szybki start. Jeżeli jednak wymarzona praca to 8-godzinny etat bez stresu i wyścigu szczurów, to londyńskie banki nie są najlepszym wyborem. Nie oznacza to jednak, że należy całkowicie porzucić plany wyjazdu za granicę - Londyn, chociaż niewątpliwie jest największym i najbardziej dynamicznym, nie jest jedynym centrum finansowym w Europie. Pozostałe z nich (w tym miasta krajów niemieckojęzycznych) oferują dużo ciekawych możliwości w nieco łagodniejszej oprawie, o czym więcej w kolejnych wydaniach TRENDu.

Mateusz Hojdysz

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »