Reklama

Jak odnaleźć się na trudnym rynku pracy?

Ze wzrostem stopy bezrobocia swoją pozycję na rynku pracy umacniają pracodawcy. Aby zwiększyć szanse na zatrudnienie, pracownicy muszą postawić na specjalizację i mobilność - wynika z analizy serwisu otoPraca.pl.

Światowy kryzys gospodarczy, który początkowo negatywnie wpłynął głównie na wyniki rynków finansowych, nie ominął też rynków pracy. Od stycznia 2009 r. liczba bezrobotnych zwiększyła się o prawie 0,5 mln osób i wyniosła 2,1 mln. Stopa bezrobocia wzrosła do 13 proc. w lutym 2010, czyli aż o 2,5 punktu procentowego więcej niż na początku 2009 r.

Reklama

Polska była zieloną wyspą na tle Europy. Jednak kłopoty sąsiadów przełożyły się na problemy ze zbytem towarów produkowanych w polskich przedsiębiorstwach i, co za tym idzie, wzrost liczby osób poszukujących pracy.

Wykres 1. Liczba bezrobotnych w 2009 i pierwszych miesiącach 2010 r.

- Wyższa stopa bezrobocia oznacza większą liczbę kandydatów poszukujących pracy m.in. w Internecie - mówi Marta Krauze z serwisu otoPraca.pl - Utrzymujące się wysokie bezrobocie w drugim i trzecim kwartale 2009 oznaczało znaczny wzrost liczby kandydatów szukających zatrudnienia jesienią. Pod koniec 2009 roku ich liczba ponownie spadła. Jednak od początku 2010 roku systematycznie rośnie wraz ze wzrostem liczby osób pozostających bez pracy - dodaje.

Wykres 2. Zmiany liczby kandydatów poszukujących pracy w latach 2009 i 2010

Niedopasowanie na rynku pracy

Aż 30 proc. ogłoszeń, zamieszczonych w serwisie otoPraca.pl, w ciągu pierwszego roku jego działania, przez 10 tys. firm, dotyczyło zawodów specjalistycznych. Z danych otoPraca.pl wynika, że w okresie od kwietnia 2009 do kwietnia 2010 firmy poszukiwały m.in. wysoko wykwalifikowanych pracowników, takich jak księgowi czy informatycy. Ogłoszenia skierowane do informatyków stanowiły ok. 10 proc. wszystkich ofert w serwisie. Księgowych poszukiwało 7 proc. firm.

Poza specjalistami, pracodawcy poszukiwali głównie handlowców, do których skierowana była niemal co czwarta oferta. Duży był również popyt na pracowników sektora finansów i bankowości, którzy mogli liczyć na 6,7 proc. ofert. Łatwiej było też znaleźć pracę przy telefonie w tzw. call center i obsłudze klienta. Trudniej było w budownictwie oraz ubezpieczeniach.

Wykres 3. W jakich branżach firmy poszukiwały pracowników?

Potrzeby firm nie zawsze pokrywały się z preferencjami kandydatów. Wyjątkiem jest handel, którym zainteresowana była co czwarta osoba spośród 120 tys. użytkowników serwisu. Jednak aż ok. 7 proc. osób chce pracować w administracji i logistyce. Co dwudziesty kandydat aplikuje na stanowisko pracownika fizycznego, a ok. 4,5 proc. chce zatrudnić się w obsłudze klienta lub finansach i bankowości.

Wykres 4. W jakich branżach pracy szukają Polacy?

Różnice w regionach

Duże różnice w potrzebach firm i preferencjach kandydatów widać w poszczególnych regionach. Choć w każdym województwie najwięcej jest ofert zatrudnienia i chętnych do pracy w handlu, to mocno zaznaczają się różnice w przypadku innych branż.

Kandydatów aplikujących na stanowiska związane z administracją najwięcej (7-10 proc. ofert) jest w kujawsko-pomorskim, mazowieckim, śląskim i wielkopolskim. W podlaskim, zachodniopomorskim i dolnośląskim, poza handlowcami, najwięcej jest chętnych do pracy w logistyce i transporcie (10-15 proc.). Co czternasty kandydat w województwie lubuskim szuka pracy w działach obsługi klienta. Pracowników fizycznych najłatwiej jest znaleźć w podkarpackim i łódzkim, gdzie odpowiednio 13 i 7 proc. osób szuka tego rodzaju zatrudnienia. W lubelskim najwięcej osób chce pracować w finansach i bankowości (13 proc.), a w Małopolsce w branżach związanych z opieką medyczną (9 proc.). Mieszkańcy województwa opolskiego poszukują zajęcia w budownictwie (14 proc. ofert), a pomorskiego w zawodach związanych z elektryką (5,5 proc.).

Także pod względem geograficznym oferty kandydatów nie zawsze pokrywają się z potrzebami firm. Na przykład w podlaskim firmy dają pracę specjalistom od ubezpieczeń i pracownikom budowlanym. Informatyków, którzy będą mieli problemy z pracą w lubuskim i lubelskim, z otwartymi ramionami przyjmą firmy z Dolnego Śląska, Mazowsza Małopolski i Podkarpacia, Pomorza i Kujaw oraz Wielkopolski.

W woj. lubuskim i lubelskim, poza handlowcami, poszukiwani są specjaliści z dziedziny ubezpieczeń i finansów oraz obsługi klienta. Pracownicy finansów i bankowości, ubezpieczeń oraz księgowości mogą wybierać w ofertach w: dolnośląskim, lubuskim, lubelskim, łódzkim, opolskim, podlaskim, pomorskim, świętokrzyskim i zachodniopomorskim.

Co robić?

Wzrost stopy bezrobocia i wzrost liczby pracowników poszukujących zajęcia dowodzą, że sytuacja na rynku pracy powróciła do stanu, w którym pracodawcy mogą przebierać w ofertach nadsyłanych przez kandydatów. Choć rynek stał się trudny dla pracobiorców, to jednak stwarza im także nowe możliwości. Pogorszeniu swojej sytuacji pracownicy mogą zaradzić np. poprzez specjalizację i dokształcanie w kierunkach pożądanych przez pracodawców. Co zrobić jeśli bezrobotny nie ma czasu potrzebnego na zdobycie nowych kwalifikacji? Wyjściem z sytuacji może być wyjazd w poszukiwaniu pracy do innego regionu.

Z danych serwisu otoPraca.pl wynika, że zdobycie pracy jest najłatwiejsze dla mieszkańców województw mazowieckiego, wielkopolskiego i dolnośląskiego. Najmniej ofert skierowanych jest do mieszkańców województw: warmińsko-mazurskiego, podlaskiego, lubelskiego i podkarpackiego. Trudno o zatrudnienie jest też w świętokrzyskim, opolskim, łódzkim, kujawsko-pomorskim i zachodniopomorskim. Lepiej sytuacja wygląda w województwach małopolskim, śląskim, lubuskim i pomorskim.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »