Reklama

OPZZ broni Społecznej Inspekcji Pracy

Konfederacja Pracodawców chce, aby Trybunał Konstytucyjny zbadał ustawę o Społecznej Inspekcji Pracy. Według Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Lewiatan nie rozumie istoty działania społecznych inspektorów, a zarzuty pracodawców są kompletnie bezpodstawne.

Lewiatan złożył wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie niektórych przepisów ustawy o społecznej inspekcji pracy. Zdaniem pracodawców społeczni inspektorzy pracy mają wiele przywilejów, a w zamian niewiele się od nich wymaga.

Są chronieni przed zwolnieniem i zmianą warunków pracy i płacy na mniej korzystne, mają prawo wstępu w każdym czasie do pomieszczeń i urządzeń zakładu pracy, wgląd do dokumentów, a nawet możliwość uzyskania dodatkowego wynagrodzenia - podaje Lewiatan. Ich zdaniem SIP nadmiernie w wolność gospodarczą pracodawców.   

Reklama

OPZZ zdecydowanie nie zgadza się z tą opinią. Instytucja społecznego inspektora pracy jest ważnym elementem systemu ochrony pracy w Polsce. Wniosek pracodawców jest krzywdzący dla osób wykonujących funkcję społecznego inspektora pracy i podważa dorobek społecznego nadzoru nad warunkami pracy pełniony przez związki zawodowe. Jest to tym bardziej niezrozumiałe w latach, kiedy stan naruszeń prawnej ochrony pracy i bezpieczeństwa i higieny pracy jest wciąż znaczący.

Społeczna Inspekcja Pracy to służba dopełniająca inne organy nadzoru i kontroli nad warunkami pracy - inspekcję pracy, służbę bhp, komisje bhp.   Nie zgadzamy się z zarzutem, że niewiele wymaga się od Społecznych Inspektorów Pracy.

Ustawa wyraźnie precyzuje, kto może spełniać tę rolę, a lista wymagań w stosunku do SIP jest długa. Ponadto uprawnienia i zasady działania wynikają z szerokiego spektrum problematyki prawnej ochrony pracy i bhp i są szczegółowo opisane. Celem społecznej inspekcji pracy jest systematyczna poprawa stanu bezpieczeństwa i higieny pracy. Została powołana w celu zapewnienia związkom zawodowym niezbędnych warunków do sprawowania kontroli przestrzegania przepisów prawa pracy i bhp i reprezentuje wszystkich pracowników, nie tylko przedstawicieli związków zawodowych. 

Jednym z zarzutów pracodawców jest rzekomo nadmierna liczba społecznych inspektorów pracy, którzy mogą działać w przedsiębiorstwie. Zarzut ten jest niesłuszny. Trudno bowiem ustawowo, odgórnie narzucić maksymalną liczbę społecznych inspektorów pracy - w każdym przedsiębiorstwie jest inna specyfika pracy, inne zagrożenia środowiska pracy, skala wypadkowości, branżowa specyfika działalności. To specyfika zakładu, branży, funkcjonowanie układów branżowych, zakładowych, funkcjonowanie służby bhp - determinuje w wielu sytuacjach nie tylko liczbę ale nawet zasadność powoływania SIP. W wielu zakładach pracy, nawet tam gdzie funkcjonują związki zawodowe - społeczni inspektorzy pracy nie są wybierani, jeśli nie ma takiej potrzeby społecznej.  

Pracodawcy podważają także przygotowanie zawodowe i kompetencje SIP. Tymczasem ustawa wyraźnie precyzuje, kto może spełniać tę rolę. To osoba posiadająca niezbędną znajomość zagadnień wchodzących w zakres działania społecznej inspekcji pracy, a także co najmniej pięcioletni staż pracy w branży do której zakład należy. Niezbędny jest też co najmniej dwuletni staż pracy w danym zakładzie, a w przypadku oddziałowego lub grupowego SIP - co najmniej dwuletni staż pracy w tej branży i co najmniej jeden rok pracy w danym zakładzie.

Ponadto inspektorzy ponoszą odpowiedzialność określoną w ustawie - w razie niewywiązywania się ze swoich obowiązków, mogą być odwołani na wniosek zakładowych organizacji związkowych lub co najmniej jednej piątej pracowników. Związkom zawodowym także zależy na skuteczności działalności SIP - zła opinia o SIP to także zła opinia o związkach zawodowych nim kierujących.  

Nie jest także prawdą, że uprawnienia i zasady działania społecznej inspekcji pracy są zbyt szerokie i ogólnikowe. Wynikają one z szerokiego spektrum problematyki prawnej ochrony pracy i bhp i są szczegółowo opisane. Niezasadne jest więc kolejne stwierdzenie pracodawców, że uprawnienia SIP wykraczają poza cele, dla których powołano tę służbę.

Oprócz funkcji kontrolnych, szerokie spektrum uprawnień SIP ma wymiar prewencyjny - biorą np. udział w ustalaniu okoliczności i przyczyn wypadków przy pracy i analizowaniu tych przyczyn bądź stosowaniu przez zakłady pracy właściwych środków zapobiegawczych. Społeczni inspektorzy pracy uczestniczą także w przeprowadzaniu przeglądów warunków pracy i podejmują działania na rzecz aktywnego udziału pracowników w kształtowaniu szeroko rozumianej kultury bezpieczeństwa. 

Należy także zadać pytanie - czy zbyt wielkim uprawnieniem jest informowanie przez SIP pracodawcę o stwierdzeniu naruszenia przez pracownika przepisów i zasad bezpieczeństwa i higieny pracy bądź czasowe odsunięcie pracownika od pracy, jeśli zagraża bezpieczeństwu innych pracowników w miejscu pracy? Nie bez znaczenia jest fakt, że społeczny inspektor współpracuje ze służbą bhp w przedsiębiorstwie, która działa w imieniu pracodawcy. Oba podmioty często są dla siebie nawzajem dopełnieniem i razem współpracują na rzecz bezpieczeństwa pracy pracowników w efektywnym dialogu.  

Za zupełnie nietrafne stwierdzenie należy uznać przekonanie pracodawców, iż ,,SIP ma kompetencje umożliwiające im uzyskanie dostępu do wielu poufnych informacji dotyczących pracodawców oraz zatrudnianych przez nich pracowników". Ustawa wyraźnie wskazuje, że wykonywanie czynności takich jak żądanie od kierownika zakładu pracy i od pracowników informacji oraz okazanie dokumentów w sprawach wchodzących w zakres działania SIP następuje z zachowaniem przepisów o ochronie informacji niejawnych.  

Pracodawcy podnoszą też zarzut finansowania społecznej inspekcji pracy. Ustawa wyraźnie stanowi, że to ,,zakład pracy jest zobowiązany zapewnić społecznym inspektorom pracy odpowiednie warunki realizacji ich zadań i ponosi koszty związane z działalnością społecznej inspekcji pracy".

Należy jednak wskazać, że przepisy nie precyzują katalogu finansowania tej działalności, która w praktyce najczęściej sprowadza się do minimalnego zakresu. W praktyce są to najczęściej sporadyczne szkolenia dla SIP czy koszty związane z oddelegowaniem.   Warto przypomnieć, że znaczącą rolę szkoleniową (nieodpłatną) spełnia Państwowa Inspekcja Pracy, która udziela pomocy społecznej inspekcji pracy w realizacji jej zadań (przez poradnictwo prawne, specjalistyczną prasę i szkolenia).

Ponadto tylko na wniosek zakładowych organizacji związkowych pracodawca może ustalić miesięczne wynagrodzenie zryczałtowane dla SIP do wysokości nie przekraczającej wynagrodzenia za 30 godzin pracy (w uzasadnionych przypadkach do 60 godzin). Nie oznacza to więc w praktyce, że pracodawca musi finansować wszystkich społecznych inspektorów pracy.  

Kolejnym zarzutem podnoszonym przez pracodawców jest ich zdaniem nadmierna ochrona społecznych inspektorów pracy.  Niezaprzeczalnym jest jednak fakt, że społeczny inspektor pracy to osoba, która w wielu sytuacjach ,naraża się swoją opinią pracodawcy, wskazując mu stan nieprawidłowości w środowisku pracy. 

Wreszcie warto przytoczyć dane Państwowej Inspekcji Pracy, która w 2011 roku dokonując oceny funkcjonowania ustawy o SIP wskazała, że jedynie u niewielkiej liczby pracodawców objętych kontrolą w latach 2008 - I półrocze 2011 r. działała społeczna inspekcja pracy (w 2008 r. 4%, w 2009 r. 3,3%, w 2010 r. 2,9%, w I półroczu 2011 2,3%).

U kontrolowanych pracodawców funkcję społecznych inspektorów pracy pełniło ogółem: w 2008 r. - 5.419 osób, w 2009 r. - 4.482, w 2010 r. - 4.521 i w I półroczu 2011 r. - 1.626. Trudno w tym kontekście zgodzić się z argumentami pracodawców, że działalność SIP zbyt mocno ingeruje w działalność gospodarczą przedsiębiorców.  

materiał przygotowała ekspertka OPZZ, Renata Górna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »