Reklama

Oszczędności w firmie znajdą sami pracownicy?

Aby obniżyć koszty prowadzonej działalności przedsiębiorcy zwykle zwalniają pracowników. Niewielu zdaje sobie sprawę, że to właśnie zatrudniona kadra może znaleźć najlepsze sposoby na oszczędności i poprawić wydajność firmy. W tym celu wiodące organizacje na świecie korzystają z tzw. treasure huntingu.

Spowolnienie na światowych rynkach sprawiło, że coraz więcej firm szuka poważnych oszczędności. Z tegorocznych badań Związku Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Domu Badawczego Maison wynika, że redukcję zatrudnienia planuje aż 29 proc. pracodawców. Nie lepiej działo się już latach 2008-2011, kiedy 45 proc. przedsiębiorstw w Polsce przeprowadziło zwolnienia (dane KPMG). Zdaniem Marcina Tarasiuka z firmy doradczej MGM Systems, znaczna część decyzji o redukcji zatrudnienia została podjęta zbyt pochopnie. - Pozbywanie się doświadczonych i sprawdzonych pracowników to wielka strata dla przedsiębiorstwa, a znalezienie kadry, która wypełni w przyszłości ich miejsce może być zadaniem bardzo kosztownym i czasochłonnym. Wielu pracodawców, nie zdaje sobie sprawy, że najefektywniejsi w poszukiwaniu oszczędności w firmie są jej pracownicy. Jednak, by podzielić się swoimi spostrzeżeniami muszą być odpowiednio zachęceni.

Reklama

Dobre praktyki

Jako przykład dobrych praktyk Marcin Tarasiuk wskazuje fabrykę firmy LG znajdującą się w Biskupicach Podgórnych pod Wrocławiem. Poprzez powołanie specjalnego programu motywacyjnego, w działania optymalizacyjne firmy zostali zaangażowani wszyscy pracownicy. Za przedstawienie pomysłu przynoszącego oszczędności każdy otrzymuje punkty. Kolejne przyznawane są w momencie wdrożenia zaproponowanego projektu. Natomiast z końcem roku najbardziej kreatywne osoby, posiadające najwięcej punktów są nagradzane (w zależności od pomysłu otrzymują wycieczki lub nagrody rzeczowe). Od momentu wprowadzenia tego programu fabryka uzyskała znaczące oszczędności i podniosła poziom produkcji. Dzięki temu łatwiej pozyskuje kolejne zlecenia, a pracownicy mocniej utożsamiają się z firmą.

Polowanie na skarby

Program realizowany przez LG określany jest jako treasure hunting, czyli polowanie na skarby. Z podobnych rozwiązań korzystają największe korporacje na świecie, m.in. Phillips, Toyota, czy General Electric. Nie jest to jednak rozwiązanie zarezerwowane jedynie dla międzynarodowych koncernów, z powodzeniem program ten sprawdza się także w niedużych firmach. - Kluczowym aspektem przy angażowaniu pracowników w zadania oszczędnościowe jest odpowiednia motywacja całej kadry. Każdy powinien być wysłuchany i czuć się częścią przedsiębiorstwa. Niestety pracodawcy często zachęcają do aktywności, a później wycofują się ze swoich obietnic lub w natłoku zajęć o nich zapominają. Taka lekceważąca postawa zwierzchników odbiera zapał pracownikom - uważa Marcin Tarasiuk.

LIczy się każdy pomysł

Jednym z najważniejszych założeń programów typu treasure hunting jest duże zaangażowanie kierownictwa i załogi oraz rozważanie każdego, nawet najbardziej niecodziennego lub trywialnego pomysłu. Aktualna sytuacja wielu polskich firm pokazuje, że ich szefowie nie rozmawiają ze swoimi pracownikami. Managerowie koncentrują się głównie na sprawach zasadniczych, zapominając o istotnych szczegółach prowadzonego biznesu. Jeśli uświadomią sobie, jak wiele niewykorzystanych zasobów drzemie w ich przedsiębiorstwie, nie tylko uzyskają znaczne oszczędności, ale staną się bardziej konkurencyjni.

Biznes INTERIA.PL na Facebooku. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »