Reklama

Po pandemii ostry konflikt pracodawców z zatrudnionymi

Pracodawcy nie ukrywają, że chcieliby po pandemii przykuć na powrót pracowników do biurek w trosce o ich dobre samopoczucie. Tymczasem aż 60 proc. zatrudnionych w biurach w Polsce chciałoby pracować hybrydowo - wynika z badań Ipsos dla Światowego Forum Ekonomicznego (WEF). Czy szykuje się między nimi ostry konflikt?

Jak na ogólnoświatowe porównania i tak polscy pracownicy są bardzo karni. Bo aż 40 proc. z nas gotowych byłoby znowu przesiadywać w mordorze przez bite pięć dni w tygodniu. Identyczną akceptację dla powrotu do przedpandemicznego modelu pracy w ogólnoświatowej ankiecie przeprowadzonej przez Ipsos dla WEF wyrazili jedynie Belgowie. Badaniem na przełomie maja i czerwca objętych zostało blisko 12,5 tys. zatrudnionych w 29 krajach.

Pracować elastycznie

Jakie są jej najważniejsze wyniki badania? Na całym świecie dwie trzecie ludzi chce po zakończeniu pandemii pracować elastycznie. Prawie jedna trzecia (30 proc.) deklaruje, że jeśli pracodawcy na to nie pójdą, skłonna jest pokazać im "gest Kozakiewicza". Rozważyliby znalezienie innej pracy, gdyby zostali zmuszeni do powrotu do biura w pełnym wymiarze godzin. Nie sprawdziły się też oczekiwania, że praca w domu będzie oznaczać spadek wydajności.

Reklama

Polacy należą do tych, którzy najbardziej na świecie byliby skłonni karnie wrócić do biur. W innych krajach akceptacja dla całkowitego powrotu do pracy zza służbowego biurka jest znacznie mniejsza. Na przeciwnym biegunie niż polscy pracownicy znaleźli się Peruwiańczycy (powrót do biura na pięć dni w tygodniu akceptowalny jest tylko dla 9 proc. pracowników), Hindusi (10 proc.) oraz mieszkańcy RPA i Arabii Saudyjskiej (po 11 proc.).

Dodatkowo 10 proc. polskich pracowników byłaby skłonna pracować z domu, kiedy wirus już sobie pójdzie, zaledwie jeden dzień w tygodniu. Ale preferencje pozostałych 50 proc. pytanych w naszym kraju są już o wiele bardziej zróżnicowane. 21 proc. badanych chciałoby pracować wyłączenie z domu przez pięć dni w tygodniu.

To już dość wysoki odsetek, choć nieco niższy od średniej światowej. We wszystkich krajach za pracą wyłącznie z domu opowiedziała się jedna czwarta pytanych. Dokładnie tyle samo badanych na świecie skłonnych byłoby wrócić do biur na pięć dni w tygodniu. A to znaczy, ze zdania są podzielone.

Model hybrydowy

Wygrywa jednak model hybrydowy, który silny jest także w Polsce. Prócz 10 proc., którzy chcieliby pracować z domu jeden dzień w tygodniu, 12 proc. skłonnych byłoby zaakceptować pracę zdalną przez dwa dni, 11 proc. przez trzy dni, a 7 proc. chciałoby pracować z domu przez cztery dni w tygodniu.

Wyniki ankiety Ipsos mocno kontrastują z ostatnimi badaniami "Niedobór talentów" Manpower Group, o których pisała Interia (Prawie 9 na 10 pracowników wróci do siedzib firm. Pracodawcy w Polsce nie chcą kontynuować pracy zdalnej - Biznes w INTERIA.PL). Z tych badań wynika z kolei, że polscy przedsiębiorcy nie zamierzają po pandemii kontynuować modelu pracy zdalnej.

Pracodawcy deklarują, że 88 proc. pracowników wróci do biur. Tylko 9 proc. zatrudnionych może liczyć na propozycję pracy w modelu hybrydowym. Choć Polacy wykazują na tle innych nacji i tak sporą akceptację dla powrotu do biur, z badań Ipsos wynika, że za modelem hybrydowym opowiada się u nas aż 40 proc. pytanych, drugie tyle mogłoby wrócić do biur, a reszta chciałaby pracować wyłącznie z domu.

Co jeszcze wynika z ankiety? Dokładnie dwie trzecie pytanych zgodziło się ze stwierdzeniem, że pracodawcy powinni być bardziej elastyczni w sprawie tego, czy praca świadczona jest z biura, czy z domu. Większej elastyczności od pracodawców oczekiwały bardziej kobiety, rodzice dzieci w wieku szkolnym, młodzi poniżej 35. roku życia oraz osoby z wyższym wykształceniem i z wyższymi dochodami.

Próba obijania się?

Opinie zatrudnionych idą wbrew obawom pracodawców, że praca z domu to okazja do obijania się. 65 proc. pytanych przez Ipsos stwierdziło, że dzięki elastycznym warunkom są bardziej wydajni. 64 proc. oczekuje natomiast od pracodawców większej elastyczności w podejściu do tego, ile czasu ma spędzić za służbowym biurkiem, a ile - za domowym.

Idealnym rozwiązanie byłoby pół na pół - 2,5 dnia pracy z biura i tyle samo z domu. Taka średnia światowa wynika z ankiety Ipsos. Hindusi chcieliby - średnio - pracować z domu przez 3,4 dnia w tygodniu. 41 proc. zatrudnionych w RPA i 40 proc. Meksykanów życzyłoby sobie świadczyć pracę wyłącznie z domu. Podobnie myśli ponad jedna trzecia zatrudnionych w Arabii Saudyjskiej i w USA.

Pracownikom w Chinach, Belgii i Francji wystarczyłoby w tygodniu - średnio - 1,9 dnia pracy z domu. Dla Polski średni "limit" pracy zdalnej wynosi dwa dni w tygodniu. Identycznie jest w Hiszpanii, Turcji i Niderlandach.

Choć większość pracowników chciałaby zachować pandemiczne zdobycze, czyli elastyczny czas pracy, większość nie ma też złudzeń, że powrót do biura jest nieunikniony. Ponad jedna czwarta (27 proc.) pytanych obawia się, że nastąpi w ciągu sześciu miesięcy, a kolejne 24 proc. - że w ciągu roku. W Polsce 37 proc. uważa, że wróci do biur zanim minie pół roku, a dodatkowo 24 proc. - że nie później niż za rok.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Będzie "jak dawniej"? Nie będzie - sądzi 18 proc. ankietowanych na całym świecie. Najbardziej przekonani są, że już nigdy nie będzie "jak dawniej" są Australijczycy (45 proc.), pracownicy z RPA (34 proc.) i Brytyjczycy (33 proc.). W Polsce tylko 5 proc. pracowników uważa, że już nigdy nie będzie "jak dawniej". To najniższy odsetek w całym badaniu Ipsos.

Jacek Ramotowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »