Reklama

Porr chce zatrudnić pracowników, których zwolni Skanska

- Chętnie podejmiemy rozmowy z tymi, którzy będą odchodzić ze Skanski. Jest spora szansa, że część z nich znajdzie u nas dalsze możliwości do rozwoju i pracy w sektorze budowlanym - poinformował Piotr Kledzik, który kieruje grupą Porr w Polsce.

Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu Skanska ogłosiła wdrożenie nowej strategii w Polsce. Jej konsekwencją będzie zmniejszenie skali działalności i redukcja zatrudnienia o 2,5 tys. pracowników.

Reklama

- To konieczne, aby działalność budowlana firmy była rentowna - informował Magnus Persson, prezes spółki Skanska SA, w rozmowie z wnp.pl.

Porr - jak podkreślił Kledzik - zatrudnia już wiele osób, które pracowały w przeszłości w Skansce.

- To bardzo dobrzy fachowcy, dlatego oczywiście chętnie podejmiemy rozmowy z tymi, którzy będą odchodzić ze Skanski. Jest spora szansa, że część z nich znajdzie u nas dalsze możliwości do rozwoju i pracy w sektorze budowlanym - powiedział Kledzik.

Jednocześnie zaznaczył, że spółka poszukuje ludzi niezależnie od zmian organizacyjnych, które planuje Skanska.

- W ubiegłym roku zatrudniliśmy ponad 500 osób. Mamy obszerny portfel kontraktów w różnych segmentach budownictwa w Polsce, ale też w Norwegii. Poza tym nasi pracownicy - już kilkuset - pracują na kontraktach Porr w Niemczech - wskazał prezes.

- Nasze potrzeby na 2018 r. wymagają zwiększenia naszej organizacji o kolejnych 500 do 1000 nowych pracowników, w zależności od sytuacji na rynkach, na których działamy - zarówno w Polsce, jak i za granicą - dodał.

Prezes wyjaśnił, że spółka poszukuje ludzi do pracy w całej Polsce o wszelkich specjalnościach - od fizycznych i wykwalifikowanych, przez inżynierów, po kadrę menedżerską.

Łącznie spółka zatrudnia obecnie ok. 2,5 tys. pracowników, z czego na Polskę przypada ok. 2,1 tys. osób, ok. 200 na Norwegię, a reszta na Niemcy.

Kledzik - pytany o to, czy duży wzrost poziomu zatrudnienia nie będzie problematyczny w przyszłości - podkreślił, że Porr prowadzi mocną dywersyfikację rynkową i branżową.

- Dlatego nie obawiamy się wahań koniunktury w budownictwie. Już kilka mamy za sobą. Nasza strategia, aby utrzymywać w kluczowych dziedzinach własny potencjał wykonawczy, sprawdziła się w wieloletniej perspektywie, którą się kierujemy - powiedział prezes.

W jego opinii, do 2021 r., czyli przez najbliższe cztery lata, nic nie wskazuje na to, aby dla firm budowlanych zabrakło pracy.

- Już teraz rynek podwykonawczy jest tak wydrenowany z podwykonawców, że naszym zdaniem lepiej jest zainwestować w większy własny potencjał wykonawczy. To konieczne, bo terminy i wymagania zamawiających są bardzo napięte, a rygory kontraktowe surowe - wyjaśnił prezes.

W planie na 2018 r. spółka ma przychody na poziomie ok. 2,5 mld zł i oczekuje trendu wzrostowego w latach kolejnych.

- W 2017 r. osiągnęliśmy znaczny wzrost przychodów - do prawie 2 mld zł z pozytywnym wynikiem finansowym. Nasz portfel zleceń przekroczył 4 mld zł - poinformował Kledzik.

Porr - według ostatniego rankingu Deloitte - zajmuje 10. miejsce wśród największych generalnych wykonawców w Polsce - jego skonsolidowane przychody w 2016 r. wyniosły 1,1 mld zł.

Austriacki koncern, którego centrala znajduje się w Wiedniu, w 2016 r. miał ponad 3,4 mld euro przychodów, co dało mu 22. miejsce wśród największych europejskich grup budowlanych. [...]

Tomasz Elżbieciak

Więcej informacji na portalu wnp.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »