Pierwsze czytanie projektu reformy Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) odbyło się pod koniec lutego. Projekt trafił do prac w Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, która nie wprowadziła do niego merytorycznych poprawek. Jej zgodę uzyskały jedynie te o charakterze legislacyjnym.
We wtorek w Sejmie odbyło się drugie czytanie projektu reformy. Poprawki do projektu złożyły kluby PiS, KO, PSL, Lewicy i Centrum. Najwięcej złożyła ich Lewica (21 poprawek). Poparcie dla projektu w całości, bez poprawek, zadeklarował klub Polski 2050. Konfederacja złożyła natomiast wniosek o odrzucenie projektu w całości.
Ekspresowe tempo prac nad reformą PIP
Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk podkreśliła, że debata nad reformą już dziś przynosi wymierne, konkretne efekty - funkcjonujące na polskim rynku firmy rozpoczęły przeprowadzanie audytów i korygowanie nieprawidłowości w zatrudnieniu, a pracownicy zyskali większą świadomość swoich praw. Z kolei do Państwowej Inspekcji Pracy od początku prac nad reformą wpłynęła "rekordowa liczba zgłoszeń".
Zaznaczyła, że reforma nie zmienia prawa pracy, ale może znacząco wzmocnić jego egzekwowanie. Podkreśliła, że tych, którzy go przestrzegają dotyczyć nie będzie. - To jest zmiana, której oczekują Polacy - wskazała.
"Tempo prac parlamentarnych sprawia, że niewykluczone, że jeszcze w tym tygodniu ustawa trafi do podpisu prezydenta" - przekazał resort pracy.
Ustawa o PIP kamieniem milowym dla KPO
Projekt nowelizacji ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy nadaje PIP kompetencje do przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. Zakłada, że odwołanie od decyzji inspektora będzie mogło być kierowane do okręgowego inspektora pracy, a następnie do powszechnego sądu pracy. Do czasu prawomocnego orzeczenia decyzja inspektora będzie wstrzymana. Projekt nie wprowadza więc rygoru natychmiastowej wykonalności decyzji inspektora, jak zakładała pierwsza propozycja zmian w ustawie o PIP.
Nadanie inspekcji uprawnień do przekształcania umów to jeden z tzw. kamieni milowych, od którego realizacji zależy wypłata środków z Krajowego Planu Odbudowy. Polska ma czas na wdrożenie unijnej dyrektywy do 30 czerwca br.















