Reklama

Rząd lekceważy partnerów społecznych w sprawie płacy minimalnej

Jutro Rada Ministrów ma określić wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2011 roku. Za zgodą partnerów społecznych wydłużono ustawowy, maksymalny termin do jej ustalenia do 29 września. Rząd nie dotrzymał tego terminu, co jest kolejnym przykładem lekceważenia roli dialogu społecznego.

- Nie rozumiemy, dlaczego rząd nie respektuje ustaleń. Z jednej strony namawia do dialogu, docenia - przynajmniej werbalnie - jego wartość, a z drugiej zamierza nie tylko działać w oderwaniu od rozmów partnerów społecznych, ale także łamać ustawowe terminy - mówi ekspert Pracodawców RP, Adam Ambrozik.

Reklama

Partnerzy społeczni porozumieli się co do tego, że płaca minimalna powinna wynosić w przyszłym roku 1408 zł brutto z zastrzeżeniem, że pilnie zostanie rozpatrzona kwestia niezbędnych korekt w ustawie o zamówieniach publicznych, w szczególności art. 144. Przepis ten musi zostać zmieniony w taki sposób, aby kontrakty zawarte w na podstawie zamówień publicznych mogły być renegocjowane w przypadku gdy czynniki wpływające na kształt umowy, w tym wysokość płacy minimalnej, zmieniły się w istotnym stopniu.

Trzeba wskazać, że im wcześniej zostanie ustalona wysokość płacy minimalnej, tym lepiej dla gospodarki - konieczność przygotowania biznesplanów czy strategii kosztowych. Pierwszy raz mamy do czynienia z taką sytuacją, aby wysokość płacy minimalnej była ustalana później niż 15 września.

Oblicz swoją płacę netto. Sprawdź, ile trafia do ZUS, NFZ i US

W obliczu tego całego zamieszania na drugi plan zeszła dyskusja na temat skutków podwyższania płacy minimalnej. Trzeba pamiętać, mając w świadomości doświadczenia amerykańskie, francuskie czy też holenderskie, że zbyt wysoki poziom płacy minimalnej hamuje przyrost miejsc pracy, zamrażanie jej realnej wartości ma efekt odwrotny. Niemniej jednak partnerzy społeczni ustalili wspólną, dobrą propozycję.

PRACODAWCY RP

- - - - -

INTERIA.PL 8 KWIETNIA 2010 ROKU PISAŁA:

W tym roku PKB Polski może wzrosnąć o 3 proc., a w przyszłym o 3,6 proc. - poinformował na konferencji dyrektor departamentu ekonomicznego Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) Andrew Dean. Analitycy rekomendują polskiemu rządowi zaprzestanie podnoszenia płacy minimalnej.

Na konferencji wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak i Andrew Dean przedstawili 11. raport OECD na temat stanu polskie gospodarki.

Dean ocenił, że wzrost PKB w tym roku w Polsce może sięgnąć 3 proc., a w przyszłym może to być 3,6 proc. Jak zaznaczył, w kwietniowym raporcie OECD wykorzystała prognozę z listopada (2009 r. - PAP), która przewiduje na 2010 rok wzrost 2,5 proc., a na 2011 r. - 3,1 proc. Powiedział jednak, że polska gospodarka okazała się mocniejsza, niż to oceniano pod koniec ubiegłego roku, więc wzrost gospodarczy może być wyższy o 0,5 proc. w tym i w przyszłym roku.

Autorzy raportu podkreślają w nim, że spośród wszystkich krajów członkowskich OECD Polska zanotowała najwyższy wzrost PKB w 2009 roku - o 1,7 proc.

Pozytywnie oceniają również przeprowadzoną w 2008 r. reformę emerytur pomostowych, bo pozwala ona - ich zdaniem - utrzymać dłuższą aktywność zawodową i poprawić wskaźniki zatrudnienia osób starszych. W raporcie zalecają również stopniowe zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn.

W szóstym akapicie depeszy z 8 kwietnia zamiast "zaprzestanie podnoszenia płacy minimalnej", powinno być "powstrzymanie się od dalszego podnoszenia relacji płacy minimalnej do średniego wynagrodzenia".

Ponadto rekomendują polskiemu rządowi powstrzymanie się od dalszego podnoszenia relacji płacy minimalnej do średniego wynagrodzenia oraz rozważenie jest zróżnicowania ze względu na region kraju i lokalne uwarunkowania rynku pracy. Zwracają też uwagę na potrzebę przyspieszenia prywatyzacji, dalsze ulepszanie przepisów prawnych dotyczących zamówień publicznych i wydawania pozwoleń na budowę.

Inflacja, bezrobocie, PKB - zobacz dane z Polski i ze świata w Biznes INTERIA.PL

W ich opinii, konieczne jest także zapewnienie rzeczywistej konkurencji na rynku internetu szerokopasmowego i zwiększenie kompetencji Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Polska też - zdaniem OECD - powinna podnieść nakłady na badania i rozwój, m.in. poprzez wprowadzenie ulg podatkowych, a także stworzenie sieci powiązań między firmami a uczelniami. Sugerują także utworzenie agencji ds. promocji eksportu oraz usprawnienia mechanizmów wsparcia dla małych i średnich przedsiębiorstw.

Pawlak podkreślił na konferencji, że za dobre wynika polskiej gospodarki odpowiada m.in. płynny kurs złotego do euro i do dolara. - Dzięki temu konkurencyjność polskich producentów poprawiała się w ubiegłym roku i to zrekompensowało spadek inwestycji - zaznaczył. Wśród wyzwań wicepremier wymienił zachowanie równowagi finansowej i wejście do strefy euro.

KOMENTARZ INTERII.PL

Wielu Polaków przez całe życie zaciska pasa. Tak było za komunistów, tak jest od 20 lat w wolnej Polsce. Odrzucamy z definicji dalszą politykę oszczędności, wyrzeczeń, pracy na przyszłe pokolenia. Polacy mają lepiej żyć tu i teraz, nie za 100 lat i nie za granicą. Nie po to zrzucaliśmy jarzmo totalitarnego ustroju by wiecznie żyć w biedzie i słuchać dobrych rad ludzi zarabiających miliony dolarów rocznie będąc jednocześnie wasalem Europy, biednym kuzynem Zachodu.

Krzysztof Mrówka

ZOBACZ AUTORSKĄ GALERIĘ ANDRZEJA MLECZKI

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »