Reklama

Studia zwiększają szansę na znalezienie dobrej pracy

Aż 82 proc. absolwentów uczelni wyższych w Unii Europejskiej znajduje pracę po skończonych studiach. Wskaźnik ten, który jeszcze w 2013 roku był na poziomie 75 proc., rośnie nieprzerwanie od pięciu lat – wynika z najnowszych danych Eurostatu.

Eksperci Personnel Service wskazują, że zmiany na rynku pracy związane m.in. z postępującą automatyzacją powodują, że w wielu branżach przybywa stanowisk wymagających wysokich kwalifikacji. Potwierdzają to wyniki raportu CFA Society Poland i SpotData, z których wynika, że w ciągu ostatnich 10 lat odsetek osób z wyższym wykształceniem zatrudnionych w finansach w UE wzrósł z 21 proc. do aż 32 proc.

- Rynek pracy wkracza w erę wysokich kwalifikacji. Jest to związane m.in. z procesem robotyzacji i automatyzacji procesów. Prostsze prace i te o średnich kompetencjach będą przejmowane przez roboty. I choć nie oznacza to jednoznacznie, i na pewno nie w ciągu najbliższych kilku lat, masowej redukcji miejsc pracy, będzie się wiązało ze zmianą jej struktury. Na znaczeniu zyskają kompetencje m.in. społeczne, komunikacyjne czy kreatywność. Wzrośnie też zapotrzebowanie na specjalistów, a uczelnie wyższe pozostaną kuźnią talentów. Stąd studiowanie nadal będzie się opłacać - mówi Krzysztof Inglot, Prezes Zarządu Personnel Service. 

Reklama

O pracę po studiach najłatwiej w Niemczech

W 2018 roku zatrudnienie po studiach znalazło aż 82 proc. absolwentów szkół wyższych w Unii Europejskiej. Szczegółowa analiza danych Eurostatu pokazuje, że najłatwiej o pracę mają kończący studia Niemcy. Niemal we wszystkich regionach u naszych zachodnich sąsiadów wskaźnik zatrudnienia absolwentów przekraczał 88 proc., a w niektórych dochodził nawet do 96 proc. Równie świetlaną przyszłość mają kończący studia Czesi, Holendrzy, Austriacy i Szwedzi. W Europie znajdują się tylko cztery regiony, w których mniej niż jedna trzecia absolwentów znajdowała pracę po zakończonych studiach - mowa tutaj o Włoszech (Sycylia, Basilicata, Kalabria) oraz Grecji (Sterea Ellada).
W Polsce, po studiach najłatwiej na rynku pracy mają absolwenci kończący uczelnie wyższe w Warszawie - 93 proc. znajduje zatrudnienie. W województwie opolskim i wielkopolskim 87 proc. studentów dostaje pracę po studiach, a w małopolskim i podlaskim 86 proc. Najtrudniejszą sytuację mają studenci w województwie podkarpackim i świętokrzyskim - 7 na 10 znajduje pracę.

Absolwenci z przewagą na zmieniającym się rynku

Rosnący od pięciu lat wskaźnik zatrudnienia absolwentów uczelni wyższych jest wspierany przez rewolucję technologiczną na rynku pracy. Widać to wyraźnie w branży finansowej, która wdraża mnóstwo nowoczesnych rozwiązań, co generuje zapotrzebowanie na specjalistów. Z raportu CFA Society Poland i SpotData wynika, że w ciągu ostatnich 10 lat liczba osób z tytułem magistra lub stopniem doktora w instytucjach finansowych wzrosła z 21% do 32 proc., a spadła z licencjatem i wykształceniem średnim - odpowiednio z 40 proc. do 35 proc. oraz z 37 proc. do 32 proc.. Osoby z wykształceniem podstawowym od lat zajmują podobną liczbę miejsc pracy w finansach - spadek z 2 proc. do 1 proc.

- Instytucje finansowe to coraz częściej firmy technologiczne. Wprowadzanie innowacyjnych rozwiązań to m.in. dla banków już nie tylko gwarancja sukcesu, ale coraz częściej kluczowy element rozwoju. Dlatego specjaliści, którzy mają kompetencje, żeby wymyślić, wdrożyć czy utrzymać innowację, są na wagę złota. W tym momencie to właśnie uczelnie wyższe kształcą najlepszych specjalistów w finansach, którzy nie mają problemu ze znalezieniem pracy, na co wskazuje Eurostat. Warto jednak pamiętać, że tak naprawdę nie chodzi tylko o papier uczelni wyższej, ale umiejętności, które posiada dana osoba - mówi Krzysztof Jajuga, profesor nauk ekonomicznych Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, Prezes Zarządu CFA Society Poland. 

Czas na automatyzację

Rosnące znaczenie osób z wysokimi kompetencjami to trend, który w kolejnych latach będzie się umacniał. Jak wskazuje Krzysztof Inglot, automatyzacja będzie wypierać kompetencje średnie na rynku pracy i przesuwać ciężar na wysokie kwalifikacje, w tym na znaczeniu zyskają umiejętności miękkie.

- Roboty nie są w stanie zastąpić człowieka tam, gdzie w pracy liczy się pomysł, kreatywność czy umiejętność współpracy z drugim człowiekiem. Uczelnia wyższa jest jednym z tych miejsc, gdzie najłatwiej wypracować te kompetencje, ważna jest jednak zmiana modelu nauczania. Przekazywanie wiedzy nie będzie tak kluczowa, jak umiejętność czytania ludzkich emocji, pracy w grupie czy analitycznego podejścia do rozwiązywania problemów - podsumowuje Krzysztof Inglot.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »