Reklama

Kiedy Polska wejdzie do strefy euro?

Sikorski odkrywa karty ws. naszego euro

Szef polskiego MSZ Radosław Sikorski powiedział niemieckiemu dziennikowi "Frankfurter Allgemeine Zeitung" (FAZ), że aby odzyskać nadwerężone przez kryzys zaufanie, Europa potrzebuje przywództwa sprawowanego przez europejskie instytucje.

Reklama

- W trudnych czasach trzeba najpierw odzyskać zaufanie. Podczas obecnego kryzysu chodzi tylko pozornie o pieniądze. Równie ważna jest wiarygodność- powiedział Sikorski w wywiadzie, który ukazał się w poniedziałek w internetowym wydaniu konserwatywnej niemieckiej gazety.

Według Sikorskiego Europa potrzebuje przywództwa sprawowanego przez instytucje europejskie. Szef polskiej dyplomacji wskazał na swoją wcześniejszą propozycję połączenia stanowisk przewodniczącego Komisji Europejskiej, szefa Rady Europejskiej oraz szefa grupy krajów euro. Jak wyjaśnił, stworzenie takiego stanowiska jest możliwe bez zmian europejskich traktatów.

Sikorski dodał, że przyszły przywódca powinien być wybierany przez Parlament Europejski lub przez "europejską publiczność", co umocniłoby jego demokratyczne umocowanie. Takiej zmiany nie da się jednak przeprowadzić bez zwołania konwentu i zmiany traktatów - przyznał minister.

Na pytanie, czy Donald Tusk byłby właściwym kandydatem, Sikorski odparł: "Nadawałby się doskonale na każde stanowisko, nie sądzę jednak, że jest tym zainteresowany".

Mówiąc o dalszych reformach UE, Sikorski wskazał na możliwość utworzenia ponadnarodowych list wyborczych do Parlamentu Europejskiego. Zastrzegł, że chodzi mu o ograniczoną - "powiedzmy do stu eurodeputowanych" - liczbę kandydatów.

Pytany o plany Polski wobec wspólnej waluty euro, Sikorski powiedział, że nie można Polsce czynić zarzutu z tego, że nie wstępuje do strefy euro, ponieważ euroland tkwi w głębokim kryzysie. - Jesteśmy gotowi do przyłączenia się (do strefy euro), gdy ta rozwiąże swoje problemy i gdy będziemy mogli powiedzieć narodowi, że możemy bez narażania się na niebezpieczeństwo wstąpić - wyjaśnił szef MSZ, przypominając, że Polska zobowiązała się do wprowadzenia euro.

Sikorski zaapelował o powściągliwość w wypowiedziach o pogrążonej w kryzysie Grecji. "Powinniśmy pomóc greckim władzom w reformach" - powiedział. Zauważył, że obecna sytuacja w Grecji przypomina sytuację w postkomunistycznych krajach Europy, gdzie istniał nadmiernie rozbudowany sektor publiczny, nadmiar przedsiębiorstw państwowych oraz niekonkurencyjna gospodarka. Przykłady Niemiec Wschodnich, Estonii, Słowacji czy Polski są budujące - powiedział Sikorski.

Szef MSZ opowiedział się ponownie za propozycją podejmowania w UE większością głosów decyzji w polityce zagranicznej i bezpieczeństwa. "Sytuacja, gdy z powodu prowincjonalnych zastrzeżeń niektórych krajów członkowskich UE nie może współpracować z NATO, jest nie do przyjęcia" - wyjaśnił Sikorski. Jak podkreślił, współpraca NATO z UE blokowana jest przez dyskusje między Grecją a Turcją.

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »