Reklama

Zamach na pieniądze w OFE

Ministerstwa konsultują zmiany w systemie emerytalnym

PAP dotarła do projektu informacji rządu i rekomendacji po przeglądzie systemu emerytalnego, które przygotował resort rodziny i pracy; zgodnie z rozesłanym do uzgodnień międzyresortowych i opinii strony społecznej oraz Rady Dialogu Społecznego projektem reszta środków z Otwartych Funduszy Emerytalnych miałaby trafić na Fundusz Rezerwy Demograficznej i zostać zapisana na indywidualnych kontach w ZUS.

Reklama

W trakcie uzgodnień będzie okazja do doprecyzowania i wyjaśnienia zapisów przygotowanych przez resort rodziny i pracy propozycji rekomendacji dotyczących przeznaczenia środków z OFE - napisały we wspólnym oświadczeniu resort rodziny i resort finansów.

W piątek resorty napisały w komunikacie, że propozycja takiego zapisu informacji powinna być interpretowane "jako zgodna z koncepcją przedstawioną w ramach Programu Budowy Kapitału, tj. przekazaniem 25 proc. aktywów OFE na Fundusz Rezerwy Demograficznej, a pozostałej części do systemu III filarowego". Trzeci filar to indywidualne konta emerytalne. "Dokument będzie obecnie uzgadniany, co będzie okazją do doprecyzowania i wyjaśnienia jego zapisów" - dodano w komunikacie resortów.

Wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki zapewnił w rozmowie z dziennikarzami podczas Kongresu 590 w podrzeszowskiej Jasionce, że rząd trzyma się wcześniejszych ustaleń z lipca.

Wicepremier Mateusz Morawiecki w lipcu przedstawił Program Budowy Kapitału, jako element jego "Planu na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju". Zakładał on m.in. przekazanie od 1 stycznia 2018 roku 75 proc. aktywów OFE (103 mld zł) na Indywidualne Konta Emerytalne wszystkich 16,5 mln uczestników OFE, czyli ok. 6,3 tys. zł na osobę, a także przekazanie pozostałych 25 proc. aktywów OFE do Funduszu Rezerwy Demograficznej. Wprowadzony miałby być też powszechny system dobrowolnych pracowniczych programów emerytalnych w sektorze przedsiębiorstw, czyli tzw. Pracowniczych Planów Kapitałowych.

Zarządzaniem pracowniczymi programami kapitałowymi miałby zajmować się także Polski Fundusz Rozwoju. Natomiast mniejsze przedsiębiorstwa wybierałyby między PPK a tzw. Indywidualnym Planem Kapitałowym. Do programu automatycznie zapisywane byłyby osoby zatrudnione między 19. a 55. rokiem życia, choć z udziału w PPK można by zrezygnować. Program zakłada też reformę III filarowych indywidualnych programów emerytalnych.

W projekcie informacji, do której w czwartek dotarła PAP, zapisano: "Proponuje się rozważyć przekazanie środków z OFE do Funduszu Rezerwy Demograficznej a kwoty środków wynikających z wysokości aktywów zgromadzonych na rachunkach w OFE zapisać na subkontach w ZUS.

Propozycja ta realizuje zarówno potrzeby rynku finansowego: aktywa będą inwestowane nadal na giełdzie, jak i ubezpieczonych, których aktywa zgromadzone w OFE zostaną zapisane na subkontach w ZUS. Rozwiązanie to, zachowując publiczny charakter środków, zapewni ciągłość i spójność inwestowania na GPW, stanowiąc +koło zamachowe+ dla polskiej gospodarki. Zewidencjonowanie na subkoncie zdejmie zaś z każdego ubezpieczonego ryzyko istnienia bessy i zmniejszenia wartości aktywów, zachowując adekwatność świadczeń do włożonego do systemu wkładu. Ryzyko przejmie państwo, inwestując aktywa w najbardziej potrzebujące wsparcia sektory gospodarki."

W wersji rekomendacji - tzw. Białej Księgi, którą pod koniec października do resortu rodziny wysłał ZUS, według informacji PAP był zapis, by pozostałe jeszcze na kontach w OFE środki w 25 proc. trafiły na Fundusz Rezerwy Demograficznej, a w 75 proc. na Indywidualne Konta Emerytalne, prowadzone w ramach obecnego tzw. III filara ubezpieczeń społecznych, czyli tak, jak w propozycji Morawieckiego.

Od czerwca do września na zlecenie resortu ZUS przeprowadziła 27 debat o możliwych zmianach w systemie emerytalnym. Zakład przygotował dwie publikacje - Zieloną Księgę - podsumowanie wypowiedzi podczas debat i Białą Księgę - rekomendacje proponowanych podczas przeglądu zmian.

Obie trafiły do resortu i na ich podstawie oraz własnych analiz, przygotowano propozycję stanowiska rządu w sprawie zmian w systemie emerytalnym. W środę ten projekt resort przekazał do konsultacji międzyresortowych i opinii społecznych. Projekt oprócz zapisów dotyczących OFE zakłada też m.in. przeanalizowanie włączenia do systemu ubezpieczeniowego osób na umowach o dzieło oraz uczniów i studentów zatrudnionych na umowy zlecenia.

W projekcie rekomendacji rozesłanym do konsultacji resort zapisał też m.in., że spośród działań proponowanych w Białej Księdze "rozważenia wymagają": wprowadzenie zasady przechodzenia na emeryturę tylko raz w życiu - brak możliwości ponownego przeliczania emerytur oraz wprowadzenie reguły, że po osiągnięciu wieku emerytalnego nie będzie można uzyskać prawa do renty z tytułu niezdolności do pracy.

Do rozważenia jest też - zdaniem resortu - uzależnienie prawa do najniższego świadczenia po osiągnięciu obniżonego wieku emerytalnego (60/65 lat), od opłacania składki - przynajmniej od płacy minimalnej - przez 20 lat dla kobiet i 25 lat dla mężczyzn.

Resort wpisał też do projektu stanowiska, rozesłanego do konsultacji, proponowaną w Białej księdze zasadę, że wypłata comiesięcznej emerytury przysługiwałaby osobom z przynajmniej pięcioletnim stażem pracy, i tylko, gdy wyliczone świadczenie przewyższa jedną trzecią najniższej gwarantowanej emerytury. W innej wersji do wypłaty takiego comiesięcznego świadczenia konieczny byłby co najmniej 15-20 letni staż pracy.

W Białej księdze proponowano, by osobom, które nie osiągną takiego minimum dla comiesięcznej emerytury przysługiwało jednorazowe "świadczenie zwrotne" na podstawie stanu aktywów emerytalnych - kapitału początkowego oraz zwaloryzowanych składek za okres od 1999 r. do dnia wejścia w życie zmiany.

Według resortu należy rozważyć co najmniej 15-letni okres składkowy dla nabycia minimalnego świadczenia emerytalnego gwarantowanego przez państwo (od 1 marca 2017 roku ma to być 1000 zł - PAP).

Według projektu stanowiska rządu "słusznym kierunkiem zaproponowanym w Białej księdze" są działania zmierzające do optymalizacji kosztów administracyjnych systemu ubezpieczeń społecznych. Część tych rozwiązań już zaproponowano w przygotowanych nowelizacjach - m.in. jedno wspólne konto płatnika dla wszystkich rodzajów składek, który jednocześnie będzie numerem identyfikacyjnym przedsiębiorców.

Nowym rozwiązaniem proponowanym w projekcie stanowiska jest stała kwota, którą będzie można dorobić do emerytury zamiast obecnego procentowo określonego odsetka przeciętnego wynagrodzenia.

Projekt rekomendacji zawiera zapis, że ze względu na zakładany stały deficyt Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, uzupełniany z budżetu państwa uszczelnić prawnie systemu pod kątem poboru składek oraz ponoszonych wydatków na świadczenia. Wśród tych działań projekt wymienia m.in. możliwość kumulacji tytułów, z których podlega się ubezpieczeniu społecznemu, w miejsce obecnej hierarchizacji.

Według projektowanych rekomendacji należy zastanowić się też nad celowością obecnych wyłączeń z ubezpieczenia emerytalnego zleceniobiorców - uczniów gimnazjów, szkół ponadgimnazjalnych, ponadpodstawowych i studentów do 26 roku życia. Analizowane powinny też być zasady ubezpieczenia społecznego twórców i artystów oraz zasady podlegania ubezpieczeniu osób na umowach o dzieło.

"Wysokość podstawy wymiaru składki jak i występujący obecnie szereg wyłączeń wymaga osobnego szczegółowego przeglądu i analizy" - zaznaczono w projekcie stanowiska.

"Szczególną uwagę należy zwrócić na edukację społeczeństwa w kierunku zmian postaw wobec emerytury i konieczności dobrowolnego oszczędzania z myślą o emeryturze" - zaznacza resort w przygotowanych rekomendacjach.

Jako zachętę do dalszego zatrudnienia pracowników po osiągnięciu przez nich wieku emerytalnego projekt zakłada m.in. edukowanie pracodawców, jak wykorzystać potencjał osób między 50. a 60. rokiem życia np. przy prowadzeniu mentoringu dla młodszego pokolenia.

Ze strony przyszłego emeryta zachętą do dalszego zatrudnienia - zapisano w projekcie - będzie bieżąca informacja z ZUS o prognozowanej wysokości emerytury albo umożliwiający jej bieżące obliczanie dostępny kalkulator emerytalny.

Część wpisanych do projektu dokumentu zmian jest de facto już wprowadzana w życie, jak np. wprowadzenie minimalnej emerytury w wysokości 1000 zł i ustalenie minimalnej kwoty waloryzacji przy dorocznej waloryzacji świadczeń.

Przegląd systemu emerytalnego dokonywany jest zgodnie z ustawą co trzy lata. Na zlecenie resortu ZUS prowadził go od czerwca do września.

Resorty i strony dialogu społecznego mają 14 dni na zgłaszanie uwag i opinie o tym projektowanym stanowisku.

W środę Sejm przyjął prezydencki projekt ustawy obniżającej od 1 października 2017 r. wiek emerytalny - do 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn. Obecnie wiek emerytalny jest stopniowo podwyższany do 67 lat - kobiety miały go osiągnąć w 2040 r. a mężczyźni w 2020 r. Ustawa trafiła do Senatu.

Aleksander Główczewski

Po reformie emerytalnej deficyt nie przekroczył 3 proc. PKB - Fitch Fitch oczekuje, że polski rząd podejmie działania dostosowawcze, żeby po obniżeniu wieku emerytalnego deficyt nie przekroczył progu 3 proc. PKB - poinformował PAP Arnaud Louis, dyrektor ds. sovereign raitngs w agencji. Najbliższy przegląd ratingu dla Polski Fitch zaplanował na styczeń 2017 r. "Uważamy, że unijne kryterium deficytu pozostaje silną kotwicą dla polityki fiskalnej i spodziewamy się, że rząd podejmie działania dostosowawcze, by zapewnić utrzymanie deficytu poniżej 3 proc. PKB" - napisał Louis w przesłanym PAP komunikacie ws. wpływu obniżenia wieku emerytalnego na rating Polski. "Polska wyszła z procedury nadmiernego deficytu w 2015 r. i ponowne jej otwarcie zaszkodziłoby wiarygodności kredytowej. To mogłoby skutkować sankcjami finansowymi przez ograniczenie przyznawanych środków unijnych, głównego motoru napędowego dla rozwoju gospodarczego Polski od akcesji w 2004 r." - dodał. W lipcu Fitch potwierdził rating Polski na poziomie "A-" z perspektywą stabilną. W uzasadnieniu decyzji zaznaczono, że jakikolwiek sygnał osłabienia kryterium deficytu na poziomie 3 proc. PKB jako kotwicy fiskalnej, albo niepowodzenie w zacieśnieniu polityki fiskalnej w celu stabilizacji relacji długu do PKB w średnim terminie, będzie negatywne dla ratingu. "W kwietniowym planie konwergencji rząd oszacował, że obniżenie wieku emerytalnego może kosztować 10 mld zł (0,5 proc. PKB) w 2018 r. za cały rok. Według Fitch, to przekłada się na koszt ok. 0,1 proc. PKB w 2017 r. O ile nie zostanie to sfinansowane niższymi wydatkami, albo wyższymi wpływami, zwiększy to deficyt" - napisał Louis. "Nasz najbliższy zaplanowany przegląd ratingu odbędzie się w styczniu 2017 r." - dodał. Sejm uchwalił w środę ustawę, która przewiduje obniżenie od 1 października 2017 r. wieku emerytalnego do 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Obecnie wiek emerytalny wynosi 67 lat niezależnie od płci - podnoszony jest stopniowo - kobiety osiągnęłyby go w 2040 r., a mężczyźni w 2020.

W rekomendacji MRPiPS dot. zmian w OFE nie ma propozycji "nacjonalizacji" środków z OFE, gdyż wg Sądu Najwyższego środki zgromadzone w OFE są publiczne i nie da się ich ponownie "znacjonalizować" - powiedział PAP wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Marcin Zieleniecki.

Dodał, że dokument MRPiPS jest jedynie projektem i czeka na opinie innych resortów, w tym Ministerstwa Finansów.

Na pytanie PAP czy słuszne jest rozumowanie, że w projekcie rekomendacji autorstwa MRPiPS pojawił się zapis dotyczący "nacjonalizacji" części środków zgromadzonych przez OFE, Zieleniecki przypomniał, że według wyroku Sądu Najwyższego z 2008 roku środki, którymi zarządzają Otwarte Fundusze Emerytalne, są funduszami publicznymi.

- Mam wrażenie, że nie można znacjonalizować czegoś, co już ma charakter środków publicznych. Więc na pewno ta teza jest za daleko idąca - powiedział w piątek PAP Zieleniecki.

- Biorąc pod uwagę stanowisko Sądu Najwyższego, one (środki zarządzone przez OFE - PAP) mają charakter środków publicznych. Natomiast w jakim kierunku mogą pójść ewentualne zmiany tego, co jest dziś, to jest zdecydowanie przedwcześnie (by mówić - PAP). Na pewno nie ma mowy o żadnej nacjonalizacji i w tym dokumencie tego się nie proponuje, bo nie można znacjonalizować tego, co - według Sądu Najwyższego - ma charakter środków publicznych - dodał.

W czwartek wieczorem PAP dotarła do propozycji MRPiPS dotyczących zmian w OFE. W dotyczącej Otwartych Funduszy Emerytalnych części projektu proponuje się, by rozważyć przekazanie środków pozostających jeszcze w OFE na Fundusz Rezerwy Demograficznej, "a kwoty środków wynikających z wysokości aktywów zgromadzonych na rachunkach w OFE zapisać na subkontach w ZUS".

W piątek we wspólnym komunikacie Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej i Ministerstwa Finansów napisano, że projekt zmian w OFE zaproponowany przez Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej należy interpretować jako zgodny z wcześniejszą koncepcją, tj. przekazaniem 25 proc. aktywów OFE na Fundusz Rezerwy Demograficznej, a reszty na III filar.

- To jest na razie projekt rekomendacji. To jest projekt dokumentu, który został dopiero przesłany do poszczególnych resortów z prośbą o przedstawienie uwag i ewentualnych rekomendacji. Na razie to jest projekt dokumentu przygotowany przez nasz resort, ale on jest na bardzo wstępnym etapie. Czekamy na uwagi m.in resortu finansów, bo te uwagi będą bardzo ważne - dodał w rozmowie z PAP Zieleniecki.

- Dopiero wówczas, gdy je otrzymamy będziemy w stanie przygotować projekt dokumentu, który przedstawimy Radzie Ministrów. Trudno w ogóle komentować projekt propozycji, który nie uwzględnia stanowiska pozostałych resortów - dodał.

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »