Reklama

Zamach na pieniądze w OFE

OFE od 2016 r. będą mogły inwestować 30 proc. środków za granicą

Zmiany w OFE zakładają stopniowy wzrost limitów inwestycji środków funduszy emerytalnych w aktywa zagraniczne krajów członkowskich UE i OECD z obecnych 5 proc. do 30 proc. w 2016 roku - poinformował w wywiadzie dla PAP wiceminister finansów Wojciech Kowalczyk.

- Docelowo na pewno chcemy, żeby OFE mogły oprócz akcji, inwestować w obligacje komercyjne: korporacyjne i samorządowe. Na pewno chcemy stopniowo wprowadzić możliwość inwestowania 30 proc. aktywów za granicą, to będzie dotyczyło możliwości inwestowania w krajach Unii Europejskiej i OECD w związku z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości w Strasburgu - powiedział PAP Kowalczyk.

Reklama

- OFE w 2016 roku będą mogły inwestować 30 proc. środków w aktywa zagraniczne - dodał.

- Byłoby niezrozumiałe, gdybyśmy zabronili OFE inwestowania w polskie obligacje skarbowe, a pozwolili w obligacje skarbowe innych krajów. Nie spodziewamy się tutaj zarzutów ze strony Komisji Europejskiej, bo wszystkie kraje i podmioty traktujemy równo - wyjaśnia wiceminister.

Planowane zmiany wynikają z konieczności wykonania wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE, który orzekł w grudniu 2011 roku, że Polska naruszyła ustanowioną traktatem UE swobodę przepływu kapitału i tym samym złamała unijne prawo, ograniczając możliwość inwestowania OFE za granicą.

Projekty ustaw zakładające zmiany w funkcjonowaniu OFE powinny, po miesięcznych konsultacjach, trafić na obrady rządu na początku listopada.

Na początku września premier Donald Tusk zapowiedział, że w ramach reformy systemu emerytalnego część obligacyjna OFE będzie przekazana do ZUS i umorzona, a fundusze emerytalne nie będą mogły inwestować w obligacje Skarbu Państwa bądź obligacje gwarantowane przez Skarb Państwa. Rząd proponuje dobrowolność między częścią akcyjną OFE a ZUS, ze składką 2,92 proc. i domyślnością po stronie ZUS.

Kowalczyk poinformował też, że rząd chce dać uczestnikom OFE jak najszerszą możliwość składania deklaracji odnośnie pozostanie w funduszach.

- W pierwszej decyzji będzie wybór OFE czy ZUS, z domyślnością po stronie ZUS. Po jakimś czasie będą otwierane "okienka" umożliwiające powrót do OFE czy wybranie ZUS, wybór będzie dwustronny i wielokrotny - powiedział wiceminister.

W ubiegłym tygodniu premier Donald Tusk poinformował, że Polacy powinni co dwa-trzy lata móc wybierać między kierowaniem swoich środków do ZUS, a odprowadzaniem części składki emerytalnej do OFE.

Wiceminister finansów wyjaśnia również, że wprowadzenie, po zmianach w OFE, nowych progów ostrożnościowych, będzie związane tylko ze stabilizującą regułą wydatkową. Progi 55 i 60 proc. długu publicznego w relacji do PKB z ustawy o finansach publicznych będą nadal funkcjonowały.

- W ustawie o OFE będzie propozycja obniżenia progów ostrożnościowych długu publicznego w relacji do PKB, które wpisane będą w nową stabilizacyjną regułą wydatkową. To będą progi: 48 proc. i 43 proc. Nowe progi będą funkcjonowały w regule wydatkowej, natomiast progi 55 proc. i 60 proc. z ustawy o finansach publicznych pozostaną bez zmian - informuje Kowalczyk.

We wtorek rząd przyjął projekt ustawy wprowadzający nową, stabilizującą regułę wydatkową, która ma na celu ograniczenie wzrostu wydatków sektora instytucji rządowych i samorządowych do średniego tempa wzrostu PKB. Reguła ta zastąpi obowiązującą tzw. dyscyplinującą regułę wydatkową oraz dotychczasowe sankcje przewidziane po przekroczeniu przez państwowy dług publiczny 50 proc. PKB.

- Jesteśmy w trakcie konsultacji nowelizacji ustawy o NBP. Postulat ze strony NBP oraz analityków, aby doprowadzić do tego, żeby cała RPP nie kończyła kadencji w jednym momencie jest godny rozważenia - powiedział PAP Kowalczyk.

W projekcie założeń do noweli ustawy o banku centralnym, resort finansów zaproponował dwukadencyjność dla członków Rady. Takim zmianom przeciwny jest jednak NBP. Zdaniem przedstawicieli banku może to budzić wątpliwości co do niezależności banku i obniżyć wiarygodność polityki pieniężnej.

Z punktu widzenia wielkości makroekonomicznych zmiany w OFE są niemal neutralne, stąd negatywna reakcja rynków miała charakter tylko krótkoterminowy - uważa prezes NBP Marek Belka.

"Z punktu widzenia wielkości makroekonomicznych te zmiany (w OFE - PAP) są względnie neutrale. Stąd reakcja rynków była krótkoterminowa i żywiołowa, później inwestorzy przetrawili to i wróciło do normy" - powiedział Belka, pytany o ocenę proponowanych przez rząd zmian w systemie emerytalnym.

Na początku września premier Donald Tusk zapowiedział, że w ramach reformy systemu emerytalnego część obligacyjna OFE będzie przekazana do ZUS i umorzona, a fundusze emerytalne nie będą mogły inwestować w obligacje Skarbu Państwa bądź obligacje gwarantowane przez Skarb Państwa. Rząd proponuje dobrowolność między częścią akcyjną OFE a ZUS, ze składką 2,92 proc. i domyślnością po stronie ZUS.

Dowiedz się więcej na temat: R. | była | giełdy | OFE | inwestycje | 2016 | 2016 r.
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »