Reklama

Solidarni Zwyciężymy: Za moim zespołem skoczę w ogień

- Tak dla nas, jak i przedsiębiorców - to była walka o przetrwanie. Przeżyliśmy bardzo trudny moment. Myślałam, że to się wszystko nie uda - mówi w rozmowie z Interią Katarzyna Burkowska - szefowa Biura Usług Księgowych Optima KJ w Pszczynie, wyróżniona w konkursie "Solidarni Zwyciężymy", zorganizowanego przez PFR i Fundację PFR.

Polacy udowodniali wielokrotnie, że w czasach kryzysu potrafią się zjednoczyć, a dobro drugiej osoby jest tak samo ważne, jak ich samych. Solidarności, współpracy i chęci pomocy podczas pandemii nie brakowało. To postawy godne naśladowania. A historie warte opowiedzenia. 

Walka z czasem 

Reklama

Panią Katarzynę do konkursu "Solidarni Zwyciężymy" zgłosił jeden z przedsiębiorców, któremu pomogła przygotować wniosek o pomoc finansową. 

- Nadludzkim wręcz wysiłkiem, pracując po nocach i w weekendy, udzieliła wsparcia wielu firmom, zarówno wypełniając dla nich stosy wniosków jak i wspierając emocjonalnie właścicieli, osoby zarządzające - argumentował. 

- Przetrwaliśmy najgorsze. To było coś strasznego. Wprowadzono lockdown, pozamykano działalności, nagle w moment wszystko stanęło. Właściciele hoteli, restauracji, firm transportowych i turystycznych, których głównie obsługuję, w większości powtarzali jedno - nie przetrwamy tego. Byłam przerażona - mówi Burkowska, która prowadzi biuro rachunkowe i zatrudnia kilkanaście osób. 

"Przetrwać najgorsze" 

Pani Katarzyna pamięta pierwsze dni pandemii bardzo dobrze. - Marzec, okres sprawozdań finansowych - najgorętszy dla nas czas. Wtedy dzieci przestały chodzić do szkoły. A następnie wszyscy mieli zostać w domu. Musiałam zorganizować kilkanaście laptopów i ustalić z zespołem zasady pracy zdalnej - dodaje. 

Podpisane umowy z przedsiębiorcami o obiegu dokumentów pozwoliły na prowadzenie księgowości w zupełnie nowych warunkach. Zdalnie. - Jako inspektor danych osobowych - wiedziałam jak to sprawnie zorganizować, żeby nie było wątpliwości po stronie klientów - przyznaje rozmówczyni Interii. 

  Później przyszły jednak obawy, że wyjść z tego kryzysu gospodarczego cało, będzie bardzo trudno. - Byłam przerażona tym, że przedsiębiorcy upadną, a wraz z nimi my - przypomina Burkowska. 

Wtedy z pomocą przyszedł syn, który też jest przedsiębiorcą i ze względu na wprowadzone zasady bezpieczeństwa musiał zostać w domu i zawiesić swoją działalność. - Syn Jakub zaraził mnie optymizmem. Uwierzyłam mu, że możemy z tego wyjść cało. Sam się nie poddał pomimo tego, że jego branża stanęła. On dawał mi energie, pilnował żebym się nie załamała. Praca była potężna. Dzisiaj z perspektywy czasu trudno mi uwierzyć, że sama przygotowałam 327 wniosków o wsparcie z tarczy finansowej PFR - mówi Burkowska. 

"Postanowiliśmy ratować przedsiębiorców"

Pracy było aż nadto. Najpierw czytanie projektów ustaw, śledzenie zmian w toku prac nad nimi w Sejmie i Senacie. A później tłumaczenie przedsiębiorcom z czego mogą skorzystać, a na co się nie kwalifikują. Z każdym klientem pani Katarzyna i jej zespół, omawiali osobiście konkretne rozwiązania pomocowe. Później zbierali dokumenty i - w końcu - przygotowywali wnioski. 

- Pracownicy w normalnym trybie pracują osiem godzin. W domu po nocach siedzieli. Bardzo dużo od siebie dali - przypomina Burkowska. Ona sama zajęła się tarczą finansową PFR. Pracownicy natomiast przepisami z tarczy antykryzysowej. 

Z tarczy finansowej do teraz skorzystało już blisko 336 tys. mikro, małych i średnich firm, zatrudniających łącznie ponad 3 mln pracowników. To do nich trafiło ponad 59 mld zł. Łącznie około 25 mln z tarczy PFR trafiło do przedsiębiorców dzięki pomocy pani Katarzyny. Nikt z klientów biura nie upadł. I nikt nie zawiesił działalności. - Ludzie nie wierzyli na początku, że to się uda. Przygotowywanie wniosków to nie była praca dla księgowych, a przedsiębiorców. Ale jak klienci domagali się zwrotu zaliczek za zarezerwowane wyjazdy, wesela, chrzciny, sytuacja pogarszała się z dnia na dzień, to oni nie mieli głowy do tych wniosków. Dlatego zdecydowaliśmy się im pomóc z tym. My też dzięki temu stanęliśmy na nogi - tłumaczy Burkowska. 

Z czasem zaczęli zgłaszać się inni przedsiębiorcy. Inne biura rachunkowe, które się nie zajmowały tarczami, zaczęły przysyłać swoich klientów. Zrobiła się z tego kula śniegowa. A pani Katarzyna zaczęła podnosić przedsiębiorców na duchu. - Spotykałam się z klientami wirtualnie, później osobiście, mówiłam - damy radę! - podkreśla. 

Sama pandemia - jej zdaniem - spowodowała dużą zmianę w obszarze relacji biznesowych: Przedsiębiorcy zrozumieli, że księgowi nie są tylko od przygotowania sprawozdania finansowego czy pliku JPK, ale stanowią realną pomoc. - Wiele razy mi mówili - teraz czują, że mają wsparcie - dodaje. 

Ciężka praca w tym przypadku się opłaciła. Poza stałymi klientami, przychodzili kolejni, nowi. Informacje w branży szybko się rozchodziły. - Osiągnęliśmy sukces. Mój zespół jest naprawdę taki, że za nimi skoczę w ogień - ocenia.

- - - - - - -

Pomysł, inicjatywa, działanie, które były w czasach pandemii nakierowane na pomoc innym, warto pokazać. Właśnie w tym celu PFR i Fundacja PFR zorganizowali konkurs "Solidarni Zwyciężymy". 

Materiał powstał we współpracy z PFR w ramach projektu "Solidarni Zwyciężymy".

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »