Reklama

Polski Ład. Co dalej z zaniżonymi pensjami? Są wątpliwości

Od dziś obowiązuje rozporządzenie Ministerstwa Finansów korygujące sposób pobierania zaliczek na podatek. Zostało opublikowane w piątek po południu i ma opanować chaos jaki powstał w wyniku wejścia w życie Polskiego Ładu, bo część osób dostała w styczniu na konta zaniżone pensje. Jednak coraz więcej ekspertów uważa, że takiej zmiany nie można wprowadzić w takim trybie, a odpowiedzialność spada na firmy.

- Rozporządzenie Ministerstwa Finansów w sprawie obliczania zaliczek dolało oliwy do ognia. Spowoduje jeszcze większy chaos, nie tylko na gruncie prawnym, ale również informacyjnym. Ze względu na jego niezgodność z aktami wyższego rzędu, a także niewykonalność wymaga  niezwłocznego uchylenia - uważa Adam Mariański, przewodniczący Krajowej Rady Doradców Podatkowych.

Jak tłumaczy, ewidentnie została przekroczona delegacja ustawowa, a to rozporządzenie uzależnia wykonanie obowiązku od szeregu warunków i nie jest to tylko wprowadzenie nowego terminu. - Odroczenie terminu oznaczałoby, że płatnik przykładowo zamiast pobrać i odprowadzić zaliczkę na podatek w styczniu, może to zrobić w lutym. A tu wprowadzono nowe zasady dotyczące zaliczki, zresztą niejasne, a stosując to rozporządzenie, czyli akt wykonawczy płatnik naraża się na odpowiedzialność  - mówi prof. Mariański. Współczuje firmom i ich księgowym, którzy mają na podstawie tego rozporządzenia dokonać zwrotu, bo ordynacja podatkowa nakłada wyłączną odpowiedzialność na płatnika za nieprawidłowo obliczony i odprowadzony podatek, a rozporządzenie nie może zmienić ani ordynacji ani zasad obliczania zaliczki, więc jest po prostu nieskuteczne - tłumaczy Interii prof. Mariański. Takich głosów jest coraz więcej, między innymi ze strony byłego ministra finansów. - Rozporządzenie MF w sprawie zaliczek nie kończy sprawy, bo akt niższego rzędu nie może zmieniać aktu wyższego rzędu (ustawy), tym samym zastosowanie tych nowych przepisów naraża firmy na odpowiedzialność karno-skarbową - tłumaczy Paweł Wojciechowski, były minister finansów, a obecnie główny doradca ekonomiczny Szymona Hołowni.

Reklama

Zastrzeżenia do takiego trybu zmiany zasad poboru zaliczek na podatek zgłaszała też Małgorzata Samborska, partner i doradca podatkowy Grant Thornton.

Rozporządzenie zostało wydane w ekspresowym tempie, żeby opanować chaos jaki powstał w pierwszych dniach działania Polskiego ładu, kiedy to część nauczycieli i mundurowych dostała na konta niższe pensje. Jeszcze w ubiegłym tygodniu, przedstawiciele rządu, miedzy innymi ministerstwo edukacji zrzucało winę na księgowych i kadrowych, twierdząc, że źle interpretują przepisy, jednak po dwóch dniach narracja rządu się zmieniła i najpierw zapowiedziano korektę przepisów, a w piątek MF wydało rozporządzenie, która ma pozwolić na korektę pobranych zaliczek i zwrot ich części pracownikom. Jego treść była na tyle skomplikowana, że w sobotę wieczorem i w niedzielę MF organizowało live chaty dla księgowych, tłumaczące jak stosować zapisy rozporządzenia. Resort tłumaczy, że zgodnie z rozporządzeniem, wysokość zaliczki za styczeń, u pracowników czy zleceniobiorców osiągających miesięczny przychód do 12 800 zł brutto, powinna być pobierana w wysokości nie wyższej, niż kwota zaliczki obliczanej na zasadach działających do 31 grudnia 2021 r. Pobranie zaliczki na podatek dochodowy  w wyższej wysokości, skutkować będzie po stronie płatnika obowiązkiem niezwłocznego zwrotu podatnikowi zaistniałej różnicy. - Tym samym, pracownicy będą otrzymywać stosowne korekty od płatników, jeżeli wypłacone wynagrodzenia nie uwzględniały metodyki pobierania zaliczek na podatek dochodowy, opisanej w rozporządzeniu- tłumaczy MF.

To są zmiany do zmian, które wprowadził Polski Ład. Wszystko to się nakłada na najtrudniejszy i najbardziej czasochłonny okres dla kadrowych i księgowych czyli przełom roku. - Korekty? A gdzie ZUS-y, PIT-11, PIT-4, PFRON itp. Dla mnie jako dla kadrowej i płacowej styczeń to najcięższy miesiąc w roku. Nie wyobrażam sobie jak z tym wszystkim zdążyć zakładając dodatkowe korekty płac. Nawet gdybym siedziała po nocach 7 dni w tygodniu nie dam rady - to tyko jeden z licznych wpisów księgowych w mediach społecznościowych. Do tego praktycy sygnalizują, że stworzenie nakładek na oprogramowanie finansowo - księgowe w praktyce  jest pracochłonne i nie da się tego zrobić z dnia na dzień.

O tym, że będą problemy ze stosowaniem przepisów Polskiego Ładu, eksperci alarmowali tuż, po przedstawieniu projektu, a także w czasie ekspresowego procesu legislacyjnego. Liczne apele o przesunięcie tak skomplikowanej reformy o rok,  by ją dobrze przygotować zostały jednak zignorowane i Polski Ład został uchwalony, w połowie listopada podpisany przez prezydenta i zaczął obowiązywać  1 stycznia 2022.

Monika Krześniak-Sajewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »