Reklama

BGK wspiera społeczną odsłonę biznesu

Podmioty ekonomii społecznej (PES) aktywizują osoby z niepełnosprawnościami, pomagają w wyjściu z bezrobocia osobom wykluczonym. Są blisko tych, którzy uwagi wymagają najbardziej. Dzisiaj PES, podobnie jak inne firmy, które mierzą się z gospodarczymi skutkami pandemii COVID-19, m.in. brakiem płynności, mogą liczyć na pomoc Banku Gospodarstwa Krajowego, Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej.

BGK, rodzimy bank rozwoju, od wielu lat realizuje programy adresowane do sektora przedsiębiorstw ekonomii społecznej. - Nie jest tak, że koncentrujemy się wyłącznie na dużych programach. Prowadzimy też te niszowe, których w czasach pandemii nie zawiesiliśmy. Bank od wielu lat realizuje i wdraża produkty adresowane do sektora przedsiębiorstw ekonomii społecznej - mówił w niedawnej rozmowie z Interią Paweł Chorąży, dyrektor zarządzający Pionem Funduszy Europejskich w BGK. 

Reklama

Teraz wsparcie przebiega dwutorowo. Spółdzielnie socjalne, organizacje pozarządowe, centra integracji społecznej, zakłady aktywności zawodowej i inne - mogą wnioskować o pieniądze na rozwój i tworzenie miejsc pracy na zmienionych warunkach (Program dla podmiotów ekonomii społecznej). Dla PES, które ze względu na COVID-19 znalazły się w trudnej sytuacji, BGK przygotował specjalny program pomocowy. W jego ramach PES mogą pozyskać pieniądze na bieżącą działalność dzięki pożyczkom płynnościowym z opcją umorzenia części pożyczanego kapitału. 

Pożyczkę płynnościową dla podmiotów ekonomii społecznej można przeznaczyć na cele związane z bieżącą działalnością podmiotu, tj. na zobowiązania publiczno-prawne (podatki, płatności do ZUS i US), płatności za zobowiązania handlowe, wypłaty wynagrodzeń i inną działalność operacyjną. Jak podaje Bank Gospodarstwa Krajowego - finansowanie wynagrodzeń pracowników jest jednym z dominujących celów, na które podmioty ekonomii społecznej przeznaczają środki z pożyczki płynnościowej dla PES. 

Zainteresowanie jest duże. Na tę chwilę udzielono 28 pożyczek na kwotę ponad 2,7 mln zł. 

Ze wsparcia skorzystała m.in. Fundacja Studio M6, która w Toruniu wspiera osoby zagrożone wykluczeniem społecznym. - Naszym działaniem jest - oprócz wspierania osób w zakresie pracy - wsparcie w aktywizacji społecznej. Osoby zagrożone ubóstwem i wykluczeniem to szeroki wachlarz wyzwań. Niektóre tylko czasowo mają trudności w poruszaniu się w społeczeństwie. Dla części to problem systemowy, są długotrwale wykluczeni - mówi prezes fundacji Małgorzata Janas. Podkreśla, że w fundacji zatrudnienie znajdują osoby z niepełnosprawnościami, po odwyku, z autyzmem czy chorzy na padaczkę. 

Głównym celem fundacji jest rewitalizacja społeczna obiektów zabytkowych. - Jako zarządca nieruchomości dostałam pod opiekę zabytek w bardzo złym stanie. Powstał pomysł, żeby stworzyć kawiarnię społeczną. Możliwe było pozyskanie środków dla osób zagrożonych wykluczaniem społecznym. Kawiarnia pobudziła całą kamienicę, stając się filarem naszej działalności - tłumaczy Janas. 

Przyznaje jednak, że w okresie pandemii było naprawdę ciężko; praktycznie z dnia na dzień klienci przestali przychodzić ze względu na lockdown. - Ratowało nas to, że zdywersyfikowaliśmy działalność: prowadzimy dodatkowo prace porządkowo-remontowe, mamy dużo obiektów do zarzadzania, stworzyliśmy warzywniak zero-waste, otworzyliśmy Art.Shop z twórczością lokalnych artystów z Torunia. Kupiliśmy sprzęt do sitodruku, bo mamy w swoich szeregach osoby z doświadczeniem artystycznym. COVID-19 pokazał, że musimy mieć różne branże, bo przy zamknięciu podstawowej działalności, zostajemy bez pieniędzy, a pensje trzeba płacić, pożyczki spłacać - mówi Janas. 

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Fundacja Studio M6 zatrudnia teraz 18 osób (w przeliczeniu na pełny etat). Gdy nastały trudne czasy wywołane pandemią, nikt nie stracił pracy. Rosły jednak zobowiązania, głównie w opłatach skarbowych i składkach ZUS. - Staramy się być konkurencyjni, przygotowujemy oferty. Udało nam się w marcu wszystkim pracownikom zapłacić. Udało nam się przetrwać. Długi mieliśmy tylko w opłatach skarbowych i ZUS - mówi Janas. 

Przyznaje, że z pomocą przyszły m.in. pieniądze z BGK. - Pożyczkę dla PES przeznaczyliśmy na pokrycie kosztu wykonania projektu budowlanego. Robimy remont kolejnej części kamienicy, planujemy jej dalszą rewitalizację - tłumaczy Janas. - Nie planujemy nikogo zwolnić. Zatrudniamy. Jestem dobrej myśli - dodaje Janas. 

Fundacja z Ośrodka Wsparcia Ekonomii Społecznej pozyskała kolejną dotację na utworzenie sześciu miejsc pracy. I planuje powrót do normalności. - Klienci wracają. W dzień roboczy mamy takie same obroty jak przed pandemią. W weekendy wciąż jeszcze o 30 proc. mniejsze. Dodatkowo musimy mieć kolejne osoby do obsługi stolików - zauważa Janas. Przypomina również, że fundacja realizuje projekt społecznej agencji pośrednictwa, w ramach którego osoby zagrożone wykluczeniem mogą uzyskać wsparcie psychoterapeuty, doradcy zawodowego, prawnika czy doradcy mieszkaniowego. - To usługa bardzo potrzebna. Problemy są różne - podkreśla prezes fundacji. 

Interia

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »