Reklama

Kurczewski, NCBR: Za 10 lat będziemy na tym etapie, na którym jest dzisiaj Izrael

- Programy NCBR są bardzo podobne do tych z Izraela 20-25 lat temu. Ścieżka, którą podążamy jest przetarta i mam nadzieję, że za 10 lat będziemy na tym etapie, na którym jest dzisiaj Izrael, tj. będzie pieniądz prywatny bardzo wcześnie zainteresowany w zainwestowanie w pomysł innowatora - powiedział w rozmowie z Interią Przemysław Kurczewski, zastępca dyrektora Narodowego Centrum Badań i Rozwoju podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

BRIdge Alfa, który działa w NCBR od 2016 r., skierowany jest do spółek na wczesnym etapie rozwoju. - To jest ten etap, gdzie bardzo trudno znaleźć finansowanie prywatne - zauważył Kurczewski. Dlatego pieniądz publiczny m.in. przez BRIdge Alfa jest inwestowany na bardzo wczesnym etapie koncepcyjnym, by innowator mógł stworzyć prototyp lub demonstrator, na bazie którego potencjalnie będzie mógł otrzymać koleją rundę finansowania i przyciągnąć prywatnego inwestora.

W ramach BRIdge Alfa innowacyjna spółka może pozyskać 1 mln finansowania, przy czym 80 proc. to dotacja z NCBR, a 20 proc. kapitał prywatny.

Reklama

Zastępca dyrektora NCBR przypomniał, że program BRIdge Alfa rozpoczął działalność z 70 funduszami inwestycyjnymi. - W ostatnim roku NCBR przeprowadził przegląd funduszy z punktu widzenia osiąganych przez nie celów inwestycyjnych; część z nich została rozwiązana - dodał. Podkreślił też, że obecnie zainwestowanych jest w spółki na wczesnym etapie rozwoju 670 mln zł. - Do końca istnienia tego programu powstanie ok. tysiąca spółek, które inwestują w innowacyjne technologie. Oczywiście tylko procent z nich osiągnie sukces rynkowy. Biorąc pod uwagę, że jeszcze 5-6 lat temu było ich bardzo niewiele, uważam, że będzie to sukces - ocenił.

Kurczewski odniósł się także do potencjału spółek, które pozyskały finansowanie w kontekście ich dalszego wzrostu. - Budowa innowacyjnej spółki czy startupu na tym etapie ma to do siebie, że nie wiemy, czy to będzie jednorożec (spółka z rynkową wyceną powyżej 1 mld dol. - red.). Dopiero przy trzeciej lub czwartej rundzie finansowania, mam nadzieję już komercyjnego, prywatnego a także giełdowego, będziemy w stanie stwierdzić czy dany produkt osiągnął sukces i jaka będzie skala tego sukcesu rynkowego. Jestem przekonany, że wśród spółek z BRIdge Alfa są jednorożce. Śmiem twierdzić, że potencjał jest większy niż jeden - mówił Interii zastępca dyrektora NCBR. Zwrócił on także uwagę, że inwestycja w pomysły na wczesnym etapie rozwoju, wiąże się z wysokim ryzykiem niepowodzenia. - Spodziewam się, że ta statystyka nie będzie odbiegać od światowej. Jeżeli 20 proc. pomysłów osiągnie sukces rynkowy, nie będzie czego się wstydzić - podkreślił.

Przyznał też, że wciąż na rynku polskim jest obecna luka w finansowaniu, tzw. luka kapitałowa dla projektów na wczesnym etapie rozwoju. - Ona szybko nie zniknie. Będzie jeszcze w Polsce przez dłuższy czas. Jest to wynikiem dojrzałości rynku kapitałowego w Polsce; nie mamy jeszcze zbyt wielu profesjonalistów, którzy potrafią ocenić ryzyko na tak wczesnym etapie innowacji. I nie jest to dziwne - jest niewiele krajów na świecie, które mają tak długą historię inwestowania w innowacje, że ta wiedza się rozpowszechniła i jest systemowo wspierana - zauważył.

W jego ocenie, program i 70 funduszy, które łącznie udało się w jego ramach stworzyć, pozwolił na stworzenie kadr - wykształcenie profesjonalistów, którzy będą dalej inwestować w spółki na etapie ich początkowego rozwoju i wspierać rozwój rynku. - Jesteśmy w Polsce w zupełnie innym miejscu niż 10 lat temu. Natomiast pytanie brzmi: Czy jest pieniądz prywatny, który byłby skłonny w ryzyko na wczesnym etapie rozwoju zainwestować - zauważył Kurczewski.

Pytany o kontynuację BRIdge Alfa, zastępca dyrektora NCBR podkreślił, że obecnie trwają rozmowy z ministerstwem nie tylko o przedłużeniu wsparcia dla innowatorów, ale również dyskutowane są zmiany, by program lepiej odpowiadał potrzebom gospodarki w najbliższych latach.

- Chcielibyśmy, żeby fundusze inwestowały w innowacje tzw. wysokich technologii. Te wymagają więcej niż 1 mln zł wsparcia finansowego, by osiągnąć stopień gotowości technologicznej, który mógłby być zrozumiały dla kogoś z rynku i pozwalał na ocenę: czy dany prototyp ma szanse podbijać rynki nie tylko europejskie, ale i światowe. Mam nadzieję, że BRIdge Alfa w wersji bis będzie kontynuowany. Będzie on bardziej precyzyjny, skoncentrowany na innowacjach w wysokich technologiach - dodał Kurczewski.

A to oznacza - wyjaśnił - większe kwoty wsparcia dla pojedynczej inwestycji. Niewykluczone, że pieniędzy będzie jednak w programie mniej. - BRIdge Alfa był bardzo dużym programem, a polski rynek nie był w stanie de facto tego wchłonąć - zauważył zastępca dyrektora NCBR.

Rozmawiał Bartosz Bednarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »