Reklama

​Dane makro w USA centrum uwagi

W zakończonym tygodniu globalne rynki akcji zostały zmuszone do skupienia uwagi na danych makro z USA. Tradycyjnie wejście w nowy miesiąc przyniosło publikację indeksów koniunktury i comiesięczne raporty z amerykańskiego rynku pracy. W przypadku odczytu ISM dla amerykańskiego przemysłu dane okazały się na tyle lepsze od oczekiwań, iż wystraszyły rynek wzrostem presji inflacyjnej w USA.

Pochodną były spekulacje, iż Rezerwa Federalna nie będzie miała przestrzeni do spowolnienie dynamiki podnoszenia ceny kredytu w następnych kilku miesiącach. Kolejne dane - odczyt ADP i raport Departamentu Pracy - zostały przyjęte w tym samym modelu. ADP dał nadzieję na słabszą kondycję rynku pracy i mniejszą presję inflacyjną, gdy dane rządowe wystraszyły rynek wzrostem płac i odłożeniem w czasie szczytowych odczytów inflacji. Efekty widać po zachowaniu rynków, które poruszały się od raportu do raportu i od reakcji do reakcji na kolejną publikację.

Reklama

W finale najważniejsze indeksy zanotowały solidarne straty, ale o wyniku tygodnia przesądziły sesje piątkowe, które na Wall Street skończyły się mocnymi spadkami. W efekcie Europa będzie dopiero w poniedziałek uwzględniała w cenach relatywnie słabą końcówkę tygodnia w USA. Sumując, po okresie gry w nadziei na szczyt inflacji i uwzględnienie w cenach fazy zaostrzenia w polityce monetarnej amerykańskiego banku centralnego na giełdy wróciły obawy przed agresywną polityką Fed.

W istocie patrząc na notowania Fed Fund Futures i wyceny polityki Rezerwy Federalnej do końca roku łatwo dostrzec zmianę w pozycjonowaniu się rynku pod bardziej stromą ścieżkę podwyżek ceny kredytu w USA. Przed tygodniem rynek za najbardziej prawdopodobny scenariusz uznawał - czy też wyceniał - układ z dwoma podwyżkami stóp procentowych po 50 punktów bazowych na posiedzeniach FOMC w czerwcu i lipcu. W końcówce zakończonego tygodnia rynek zaczął wyceniać serię trzech podwyżek stóp procentowych po 50 punktów bazowych i dopiero później przejście do standardowego modelu z podwyżkami ceny kredytu po 25 punktów bazowych.

Przeszłością stały się też nadzieje, iż we wrześniu Fed może na chwilę zatrzymać się na ścieżce podwyżek stóp procentowych w celu oceny wpływu nowej polityki na gospodarkę. Tłem dla takich spekulacji musi być powrót obaw przed recesją wywołaną przez Fed w celu osłabienia rynku pracy i złagodzenia presji na dalszy wzrost cen.

 Zwyczajnie dla Rezerwy Federalnej nie ma innej ścieżki niż osłabienie wzrostu liczby miejsc pracy i spadek dynamiki wzrostu płac, czego można dokonać tylko przez pogorszenie kondycji rynku pracy.

Nie ma wątpliwości, iż J. Powell i spółka znaleźli się w położeniu, w którym mogli zakładać, iż po lipcu pojawi się przestrzeń do mniej radykalnych kroków w polityce monetarnej, ale po ostatnich danych mają więcej argumentów za przedłużeniem radykalnej fazy i odłożeniem na przyszłość modelu standardowego.

Zachowanie giełd w zakończonym tygodniu silnie zwiąże nastroje na rynkach akcji z kolejnymi publikacjami makro i polityką banków centralnych. Dlatego w zaczynającym się tygodniu na plan pierwszy wybiją się decyzje monetarne Europejskiego Banku Centralnego i odczyty inflacji CPI w USA. Ważna będzie sytuacja na rynku ropy, która swoimi wzrostami dokłada obaw o presję inflacyjną i sama w sobie sprzyja pozycjonowaniu się rynku pod agresywniejszą politykę Fed.

W szerszej perspektywie czasowej rynki znajdą się też w układzie, w którym gracze zaczną pozycjonować się pod wyniki spółek za II kwartał. W tym elemencie warto dostrzegać potencjalne ryzyka dla kondycji akcji. Patrząc na ostrzeżenia ze strony spółek i wyceny analityków można dostrzec rosnącą przepaść między oczekiwaniami rynku i realiami gospodarczymi. Całość sumuje się w obraz rynków, które ostatnimi odbiciami zagrały pod scenariusze optymistyczne, gdy scenariusze pesymistyczne są ciągle bardziej prawdopodobne. Dlatego podtrzymujemy naszą opinię, iż w bliskiej przyszłości - kolejnych kilkanaście tygodniu - giełdom i indeksom będzie ciągle bliżej do konsolidacji niż do wzrostów, które wymagają wyklarowania się sytuacji w polityce monetarnej i nadziei na realne przekroczenie szczytu presji inflacyjnej.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ

Wydział Analiz Rynkowych

Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.

EUR/USD

1,0554 0,0032 0,30% akt.: 24.06.2022, 22:54
  • Kurs kupna 1,0553
  • Kurs sprzedaży 1,0555
  • Max 1,0570
  • Min 1,0513
  • Kurs średni 1,0554
  • Kurs odniesienia 1,0522
Zobacz również: CAD/JPY AUD/NZD AUD/JPY

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »