Reklama

Kolejna bomba od FBI

FBI znów zmienia bieg kampanii prezydenckiej w USA. Śledczy w toku wznowionego przed tygodniem śledztwa w sprawie "maili Clinton" nie znaleźli żadnych nowych śladów mogących stać się podstawą do postawienia zarzutów o charakterze kryminalnym. W rezultacie dynamika wydarzeń znów odwraca się o 180 stopni i maleją szanse na prezydenturę Trumpa, który przez pierwszą część ubiegłego tygodnia był na fali wznoszącej.

Wiadomość ta wywołała wybuch entuzjazmu na rynkach finansowych - kontrakty futures na S&P 500 zwyżkują 1,3 proc., ropa WTI rośnie 1,3 proc., cena uncji złota spada poniżej 1290 USD. Dobrze radzą sobie także azjatyckie indeksy: Nikkei 225 wspina się 1,6 proc., Hang Seng (+0,8 proc.). Najsłabszy jest Shanghai Composite i wychodzi ponad kreskę 0,3 proc. Oprócz tego EUR/USD schodzi do 1,1060, a USD/JPY testuje 104,50.

Reklama

Spodziewamy się, że Clinton wygra wybory, lecz niepewność co do wyniku nadal jest znaczna. W końcu dwa tygodnie temu średnia przewaga Clinton w sondażach wynosiła 7 punktów procentowych, dziś jest to niespełna 2 pkt proc. Układ sił przełożony na liczbę głosów elektorskich potwierdza, że Clinton jest na wyraźnym prowadzeniu, ale minimalna wygrana Trumpa to wciąż scenariusz, którego nie da się wykluczyć.

W tej chwili Clinton cieszy się przewagą 52 głosów elektorskich i można przyjąć, że brakuje jej 54 głosów by uzyskać gwarantujący prezydenturę pułap 270 głosów. Stany, w których nie wykrystalizowała się przewaga jednego z kandydatów, dają 158 głosów. Innymi słowy: Clinton w świetle najnowszych symulacji wyniku wyborów wystarczy uzyskać 54 z 158 głosów, Trump aż 106 głosów. Można zatem przyjąć, że jeśli Trump przegra na Florydzie (będą to wyniki exit polls napływające w pierwszej fali, około 01:00), to jego szanse na zwycięstwo staną się iluzoryczne.

NOTOWANIA WALUT ONLINE

Prawdopodobieństwo wygranej Trumpa w ostatnich kilkudziesięciu godzinach wyraźnie spadło, nadal jest jednak zdecydowanie wyższe niż przed miesiącem.

Dynamicznie zmieniająca się sytuacja na scenie politycznej w samej końcówce kampanii dodatkowo zaburza ocenę sytuacji. Dlatego też uważamy, że poranny wybuch optymizmu na rynkach może być nieco przedwczesny. Na prawdziwy rajd ulgi przyjdzie czas najwcześniej w środę o 01:00 w mocy, gdy napłyną szacunkowe wyniki z Florydy, największego ze swing states.

Sporządził:

Bartosz Sawicki

DM TMS Brokers S.A.

Dowiedz się więcej na temat: FBI | Trump | Trumpa | wybory USA | bomb

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »