Reklama

Kryptowaluty miały drożeć, a tanieją

Większość czołowych cyfrowych walut przez ostatnie dwa tygodnie poniosła ciężkie straty. Całkowita kapitalizacja rynku "coinów" tylko w ciągu ostatnich siedmiu dni skurczyła o 300 miliardów dolarów. Hurraoptymistyczne prognozy z początku listopada dotyczące cen bitcoina i ethereum dziś wydają się być czystą fantazją.

Bitcoin, najstarsza i największa kryptowaluta świata, kilkanaście dni temu ustanowiła rekord wszech czasów przekraczając granicę 69 tysięcy dolarów. Jednak ostatnio spadła do miesięcznego minimum na poziomie 55 500 dolarów. Zdaniem analityków technicznych, przy utrzymującej się presji sprzedających może otworzyć się droga dla ceny na poziomie 53 tysięcy, a nawet  50 tysięcy dolarów. Z drugiej strony, dopiero trwały powrót powyżej okrągłego poziomu 60 tysięcy dolarów będzie sygnałem końca korekty.

Ethereum, druga co do wielkości kryptowaluta pod względem kapitalizacji rynkowej, w tym samym czasie spadła z około 4850 dolarów do niecałych 4 tysięcy. Inne ważne "coiny", w tym binance coin (BNB), solana (SOL), cardano (ADA), XRP i polkadot (DOT), również bardzo potaniały w ciągu ostatniego tygodnia.

Reklama

Zdaniem Simona Petersa z eToro, spadek notowań kilku najważniejszych kryptowalut, po tym jak osiągały historyczne szczyty, nie jest niczym nadzwyczajnym, gdyż "wzloty i upadki rynku są częścią tej historii".

Wina Bidena

Jednym z możliwych powodów masowej wyprzedaży kryptowalut była wiadomość o podpisaniu przez prezydenta USA Joe Bidena ustawy infrastrukturalnej o wartości 1,2 biliona dolarów. Nakłada ona na podmioty obracające kryptowalutami dodatkowe wymagania dotyczące raportowania podatkowego. Firmy będą podlegać bardziej rygorystycznym przepisom w dziedzinie zgłaszania i obsługi kryptoaktywów, a to zaniepokoiło dużą część inwestorów.

Simon Peters z eToro zwraca uwagę także na powód czysto technologiczny. Jest nim aktualizacja Taproot dla blockchain bitcoin, która wywołała niepewność wielu uczestników rynku. Aktualizacje tego rodzaju sprawiają, że inwestorzy wstrzymują się z transakcjami, aby zobaczyć, co stanie się z siecią. Aktualizacja Taproot to prawdopodobnie najważniejsza taka zmiana w ciągu ostatnich czterech lat. Ma na celu uczynić transakcje szybszymi i tańszymi.

Zhu Su, dyrektor generalny singapurskiego funduszu hedgingowego Three Arrows Capital, zwraca uwagę na fakt, że w ostatnich tygodniach wiodąca sieć kontraktów w branży walut cyfrowych była nękana przez gwałtownie rosnące opłaty transakcyjne. W rezultacie, on sam ogłosił, że porzucił ethereum, pomimo wspierania go w przeszłości. Co ciekawe, Zhu Su po kilkunastu godzinach wycofał się z tego oświadczenia, tłumacząc, że złożył je w "gorącym momencie".

Prognozy coraz mniej pewne

Na początku listopada opinia publiczna poznała wiele entuzjastycznych prognoz, które były zapowiedzią oszałamiającego bicia historycznych rekordów przez bitcoina i ethereum i to jeszcze w tym roku. Dziś te prognozy wydają się być mało prawdopodobne.

Analityk kryjący się pod kryptonimem PlanB - znany ze swojego modelu wyceny bitcoina S2F - przewidywał niedawno, że cena najstarszej kryptowaluty świata jeszcze w tym miesiącu wzrośnie do 98 tysięcy dolarów, a przed końcem roku znajdzie się w okolicy 135 tysięcy.

Ekonomista i analityk Alex Krüger uważał, że osiągnięcie przez bitcoina pułapu 100 tysięcy dolarów przed końcem roku jest możliwe. Podkreślał jednak, że w jego podstawowym scenariuszu najbardziej prawdopodobny jest przedział 75-85 tysięcy dolarów.

Justin Bennett, inwestor i analityk kryptowalutowy dla "etheru" przewidywał ruch w kierunku 5-6 tysięcy dolarów. Dodawał, że do stycznia cena może wzrosnąć nawet do 20 tysięcy.

Niepoprawni optymiści

Grono ekspertów przekonanych o świetlanej przyszłości bitcoina ciągle jest duże. Dyrektor generalna ARK Invest, Cathie Wood, twierdzi, że wielki podmioty instytucjonalne o ogromnym kapitale w pośpiechu przechodzą na rynek bitcoina. Instytucje doceniają najpopularniejszą kryptowalutę między innymi ze względu na bardzo niską korelację bitcoina z innymi aktywami, takimi jak akcje, obligacje, waluty i towary.

Cathie Wood utrzymuje swoją dotychczasową prognozę ceny bitcoina na poziomie 500 tysięcy dolarów. - Jeśli inwestorzy instytucjonalni przeznaczą na bitcoina 5 proc. swoich portfeli, to według naszych szacunków kurs wzrośnie do pół miliona dolarów - przewiduje dyrektor generalna ARK Invest.

Ceny najstarszej kryptowaluty świata na poziomie 500 tysięcy dolarów spodziewa się także Anthony Scaramucci, założyciel Skybridge Capital. - Bitcoin jest na bardzo wczesnym etapie rozwoju. Przyjdzie moment, że przyćmi on złoto. Nie będę zaskoczony, jeśli cena bitcoina pójdzie w górę w tempie wykładniczym, a złota w tempie liniowym - oświadczył Scaramucci w zeszłym tygodniu.

Jacek Brzeski


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »