Kurs EUR/PLN z nowym szczytem, frank rekordowo drogi, dolar przestał rosnąć

Sytuacja złotego się nie poprawia. Przez moment kurs euro znalazł się nawet powyżej 4,67 zł, czyli najwyżej od dwunastu lat. Dolar oddaje część rajdu do głównych walut, ale USD/PLN pozostaje ponad 4,10. Frank bije rekordy siły, a GBP/PLN jest przy 5,55.

Dotychczasowe podwyżki stóp procentowych nie były w stanie wesprzeć złotego. Realne stopy procentowe pozostają wciąż skrajnie ujemne. Do tego nominalny koszt pieniądza (stopa referencyjna na poziomie 1,25 proc.) jest niższy niż w Czechach (2,75 proc.) czy na Węgrzech (gdzie stopa depozytowa została wczoraj podniesiona do 2,5 proc.).

Od naszej waluty odpychają też konflikt polskiego rządu z Unią Europejską, piętrzące się ryzyka geopolityczne związane z kryzysem migracyjnym przy granicy Polski z Białorusią. Do tego trzeba dodać coraz wyższą liczbę zakażeń COVID-19 zarówno w Polsce, jak i w Europie Zachodniej. Dochodzi też do pogorszenia fundamentów, zarówno w zakresie sytuacji w bilansie płatniczym, jak i perspektyw wzrostu gospodarczego.

Reklama

W całym tygodniu złoty stracił do wszystkich głównych walut. Skala osłabienia do euro nieznacznie przekracza 0,5 proc., ale to wystarcza do osiągnięcia nowych rekordów przez EUR/PLN. Wyraźnie mocniej podrożał dolar, który w listopadzie deklasuje pozostałe waluty. Mocno odbija funt za sprawą odżycia nadziei na grudniową podwyżkę stóp po danych o inflacji i oddających kondycję rynku pracy.

Podobnie słabo jak złoty radzą sobie waluty skandynawskie. Są one pod presją niepokojących doniesień ze strefy euro. Koronie norweskiej ciąży taniejąca ropa, a szwedzkiej łagodne nastawienie banku centralnego. Różnica jest taka, że EUR/SEK i EUR/NOK korygują potężne umocnienie z poprzednich tygodni, a w przypadku złotego dochodzi do pogłębienia utrzymującej się słabości.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Frank rośnie słabością euro

Złoty traci do euro, a w tym samym czasie szwajcarska waluta zyskuje. Tradycyjnie: wszystko to, co szkodzi euro, jest wodą na młyn franka. A obecnie nazbierało się tego naprawdę sporo. Hamujący wzrost gospodarczy w Europie Zachodniej, widmo kryzysu energetycznego, jednoznaczne deklaracje Europejskiego Banku Centralnego, że w przyszłym roku nie dojdzie do podwyżek stóp procentowych. A do tego rosnące statystyki dziennych zachorowań na COVID-19, między innymi w Niemczech. To wszystko sprawia, że frank rośnie w siłę, którą temperować mogą tylko nieprzerwanie prowadzone przez bank centralny Szwajcarii interwencje walutowe.

Kurs EUR/CHF przebił wczoraj pandemiczne minima. Frank jest najmocniejszy względem euro od 2015 roku, a CHF/PLN został wypchnięty niemal do 4,45. Gdy opadnie kurz ostatnich ostrych przetasowań na rynkach finansowych, frank powinien stracić nieco na atrakcyjności. O jego głębokiej przecenie nie może być jednak mowy dopóty, dopóki nie rozstąpią się czarne chmury kłębiące się nad Eurolandem, a EBC zacznie reagować na rosnącą inflację. Nic takiego w tej chwili się nie zapowiada, co dobitnie potwierdzają wypowiedzi decydentów z ostatniego tygodnia. W ich pokłosiu rynek porzuca nadzieje na ruch stóp w 2022 roku. W najbliższym czasie kurs franka powinien trzymać się podobnej ścieżki jak notowania EUR/PLN.

EUR/PLN

4,3004 -0,0004 -0,01% akt.: 09.05.2024, 05:05
  • Kurs kupna 4,2986
  • Kurs sprzedaży 4,3021
  • Max 4,2997
  • Min 4,3018
  • Kurs średni 4,3004
  • Kurs odniesienia 4,3008
Zobacz również: USD/GBP SEK/PLN NZD/PLN

Lira utknęła w spirali wyprzedaży

W ostatnim czasie pojawia się sporo porównań między złotym a lirą. Są one nieuprawnione. Skala nierównowag w tureckiej gospodarce i osłabienia waluty są nieporównywalnie poważniejsze. Niekonwencjonalna, a wręcz szokująca, polityka pieniężna prowadzona pod dyktando prezydenta Recepa Erdogana, od lat utrzymuje lirę w spirali wyprzedaży, a Turcję coraz mocniej wypycha poza nawias zainteresowania międzynarodowego kapitału. Sytuacja złotego jest trudna, piętrzą się ryzyka, ale złoty wciąż "gra" kilka lig wyżej. Jeszcze nie tak dawno cieszyliśmy się, że część rynku zaczyna klasyfikować polskie aktywa w katalogu rynków rozwiniętych. Dziś część mediów i obserwatorów na wyrost odnosi sytuację do najbardziej niestabilnego rynku wschodzącego.

Wracając do Turcji: obecny kurs potęguje także groźnie nierównowagi w tureckiej gospodarce. Obniżanie stóp procentowych przy wysokiej inflacji pogłębia tarapaty waluty. Przełożą się one na nasilenie presji cenowej. Tylko w tym roku lira straciła prawie jedną trzecią wartości względem dolara, a w pięć lat osłabiła się o 70 proc. USD/TRY wystrzelił do 11,00. Nic nie zapowiada, by kondycja liry i jej postrzeganie mogły się niebawem poprawić. Jeśli bankierzy centralni nie będą realizować koncepcji forsowanych przez prezydenta Erdogana, to z dnia na dzień skład władz monetarnych może ulec diametralnemu przemeblowaniu. Wprawdzie takie ruchy całkowicie przekreślają wiarygodność i niezależność banku centralnego, ale w Turcji już przecież nie raz do nich dochodziło.

Bartosz Sawicki

Cinkciarz.pl
Dowiedz się więcej na temat: waluty | kursy walut | złoty | EUR/PLN
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »