W czwartek po południu złoty wyraźnie się osłabił. Kurs EUR/PLN dotarł w pobliże 4,31, a kurs USD/PLN w okolice 3,98.
"Za osłabieniem złotego ponownie stał mocniejszy dolar, wsparty przez lepsze od oczekiwań dane z amerykańskiej gospodarki (...) oraz dyskontowanie przez rynki rosnących szans na wygraną Donalda Trumpa w listopadowych wyborach w USA" - piszą analitycy PKO BP w porannym raporcie.
"Jego ewentualny powrót do prezydentury kojarzony jest bowiem z protekcjonistyczną polityką charakteryzującą się wyższymi cłami na zagraniczne towary oraz luźniejszą polityką fiskalną czyli czynnikami proinflacyjnymi, grożącymi ograniczeniem tempa luzowania pieniężnego Fed" - tłumaczą.
"W piątek, przy relatywnie pustym kalendarzu makroekonomicznym, większej zmienności mogą dostarczyć jedynie popołudniowe wystąpienia członków FOMC (Bostic, Kashkari, Waller) rozpatrywane w kontekście malejących rynkowych szans na szybką ścieżkę obniżek stóp Fed" - dodają analitycy.
Ekonomiści Millennium w porannym komentarzu zauważają zaś, że dziś na rynku FX ton nadawać będą "wskazania techniczne, a te jeszcze sugerują niewielką przestrzeń do umocnienia się dolara", co - na zasadzie negatywnej korelacji - może znów wiązać się z presją na waluty rynków wschodzących, w tym na złotego.












