Reklama

Prezes Deutsche Banku apeluje o podwyżkę stóp procentowych w strefie euro

Prezes Deutsche Banku Christian Sewing zaapelował o podwyżkę stóp procentowych w strefie euro w celu przeciwdziałania rosnącej inflacji. EBC uważa, że obecny wzrost cen jest zjawiskiem przejściowym a podwyżki stóp nie są na razie potrzebne.

W trakcie spotkania europejskich bankierów i finansistów we Frankfurcie nad Menem w ramach Euro Finance Week poruszano szereg ważnych dla europejskiej branży finansowej tematów, m.in. kwestie budowy unii bankowej, unii rynku kapitałowego, cyfryzacji sektora finansowego, reguł zrównoważonego rozwoju czy zielonych finansów w sektorze finansowym. Oprócz tych najważniejszych długofalowych trendów nie zabrakło też kwestii bardzo aktualnych, dotyczących polityki pieniężnej prowadzonej tu i teraz przez najważniejsze banki centralne, w tym Europejski Bank Centralny.

Szef Deutsche Banku, który pełni również funkcję prezesa Federalnego Związku Banków Niemieckich, w swoim wystąpieniu w dniu otwierającym Europejski Tydzień Finansowy zaznaczył, że analitycy DB zakładają wciąż wysoki wzrost gospodarczy - na poziomie 4,5 proc. w 2022 roku, jednak przewidują jednocześnie, że obecna wysoka inflacja utrzyma się jeszcze przez długi czas lub nawet się nasili.

Jest to opinia inna od tej, którą reprezentują analitycy EBC czy szefowa EBC Christine Lagarde. Dotychczas EBC przewidywał, że obecny wzrost cen w strefie euro nie stanie się trwałym problemem. Europejskie władze monetarne zakładają, że braki podażowe ustąpią, a ceny energii spadną lub ustabilizują się zgodnie z celem EBC, który dąży w średnim terminie do stabilizacji cen na poziomie dwuprocentowej inflacji.

- Nasi ekonomiści nie podzielają tej opinii - powiedział Sewing, odnosząc się do takiego założenia. - Domniemane panaceum ostatnich lat w postaci połączenia niskich stóp procentowych z - jak się zdawało - stabilnym poziomem cen przestało działać i teraz zmagamy się z efektami ubocznymi. Myślę, że polityka pieniężna musi temu przeciwdziałać, i to raczej wcześniej niż później - dodał.

- Konsekwencje ultraluźnej polityki pieniężnej będą tym trudniejsze do wyleczenia, im dłużej banki centralne nie będą przeciwdziałać wzrostowi cen - ogłosił Sewing.

Ceny konsumpcyjne w strefie euro napędzane gwałtownym wzrostem kosztów energii wzrosły o 4,1 proc. rok do roku. W Niemczech inflacja wyniosła w tym okresie 4,5 proc., najwięcej od 30 lat.

Prezes DB wymienił w swoim wystąpieniu politykę pieniężną jako jeden z czynników ryzyka gospodarczego w strefie euro wśród takich zagrożeń jak: zakłócenia w globalnych łańcuchach dostaw, napięcia geopolityczne, np. między USA a Chinami, ale także na granicach Unii Europejskiej czy też konsekwencje zmian klimatycznych. Bankier uważa, że potencjalnym źródłem problemów jest też rosnące zadłużenie prawie wszystkich krajów na świecie. -Te złożone zjawiska sprawiają, że gospodarka szuka instytucji finansowych, na których może się oprzeć. To również zadanie dla banków komercyjnych, np. Deutsche Banku, w realizacji "zielonych" zasad finansowych - uważa Sewing.

Sewing od dawna znany jest jako krytyk polityki Europejskiego Banku Centralnego polegającej na wykorzystywaniu ujemnych stóp procentowych do stymulowania gospodarki.

Jego uwagi odzwierciedlają niechęć wielu niemieckich banków do ujemnych stóp procentowych, które według nich zmniejszyły ich zyski. Podkreślają one również rosnący w Niemczech niepokój wywołany niezwykle wysoką inflacją, o czym szeroko piszą niemieckie media. Ostatnio też niespodziewanie odszedł ze swojego stanowiska szef niemieckiego banku centralnego Jens Weidmann, który często krytykował EBC za bezczynność i za niedostrzeganie ryzyka inflacji.

Reklama

- Według danych MFW w zeszłym roku globalne łączne zadłużenie sektora publicznego, przedsiębiorstw i gospodarstw domowych wzrosło o 27 bln USD do 226 bln USD. Taka dynamika jest po prostu nie do utrzymania w dłuższym horyzoncie czasowym i potencjalnie stanowi stale utrzymujący się punkt zapalny na światowych rynkach finansowych - ostrzegł Sewing.

Prezes DB, jednej z największych europejskich instytucji finansowych na rynkach dłużnych uznał, że "wyjątkowo swobodna polityka wydatkowa wielu państw jest możliwa wyłącznie dzięki równie ekspansywnej polityce pieniężnej, która drastycznie ingeruje w ceny na rynkach obligacji". Jego zdaniem taka sytuacja "prowadzi jednak do znacznych efektów ubocznych i generuje duże ryzyko: inflacja na świecie rośnie szybciej niż jakikolwiek ekonomista przewidywał jeszcze rok temu".

Podczas gdy wiele banków centralnych na świecie zacieśnia politykę pieniężną przez zaprzestanie skupu aktywów i podniesienie stóp procentowych, EBC deklaruje na razie kontynuację skupu obligacji co najmniej przez kolejny rok, a ewentualną podwyżkę stóp procentowych uważa za raczej odległą perspektywę.

Christine Lagarde, prezes EBC, powiedziała w tym tygodniu, że choć rosnąca inflacja budzi obawy obywateli w strefie euro, "szanse na wzrost inflacji w średnim horyzoncie czasowym są niewielkie". W swoim przemówieniu w Parlamencie Europejskim dodała, że "jest bardzo mało prawdopodobne, żeby w przyszłym roku zostały spełnione warunki" skłaniające EBC do podniesienia stóp.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

W odróżnieniu od niej, wiceprezes Fed Richard Clarida powiedział w zeszłym tygodniu, że "warunki konieczne" dla podniesienia oscylujących wokół zera stóp procentowych w USA zostaną spełnione do końca przyszłego roku, jeśli gospodarka będzie się rozwijać według oczekiwań.

Prezes Banku Anglii Andrew Bailey również stwierdził, ze bank "nie cofnie się" przed potencjalną podwyżką stóp procentowych, o ile gospodarka rozwijać się będzie zgodnie z jego prognozą.

Opracował Maciej Danielewicz


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »