Reklama

Wierzył, że inwestuje w kryptowaluty - stracił 120 tys. złotych

Mężczyzna z Elbląga stracił 120 tys. zł - padł ofiarą oszustów, którzy namówili go do "zainwestowania w kryptowaluty".

Oficer prasowy policji w Elblągu Jakub Sawicki poinformował, że do pokrzywdzonego mężczyzny zadzwonił fałszywy przedstawiciel firmy brokerskiej z Warszawy zajmującej się kryptowalutami. - Zaproponował pomoc w ich zakupie - podał Sawicki. W trakcie "pomocy" klient udostępnił oszustowi dane swojego konta bankowego.

Reklama

- Sprawca dokonał kilkunastu transakcji i wyprowadził z konta pokrzywdzonego 120 tys. zł - podał Sawicki.

Na początku lutego w Elblągu miało miejsce podobne przestępstwo. Pokrzywdzony udostępnił oszustowi swoje konto bankowe, przekazał kod PIN i numer karty oraz dane osobowe i zdjęcie dowodu osobistego. Sprawca mógł dzięki temu dokonywać operacji bankowych - wyprowadził z konta blisko 4 tys. zł.

Policja z Elbląga apeluje, by nie klikać w nieznane linki. - Zachowajmy ostrożność po otrzymaniu linku z przekierowaniem do innej witryny internetowej, szczególnie jeżeli przenosi ona nas do stron logowań do kont bankowych, portali społecznościowych czy aukcyjnych. Jakakolwiek sugestia konieczności ponownego wpisania naszych danych do zalogowania się na danej stronie, powinna wzbudzić naszą czujność - powiedział Sawicki.

Darmowy program - rozlicz PIT 2020

Policja prosi też, by nie wierzyć w możliwość szybkiego i łatwego zarobku. Dotyczy to zwłaszcza osób, które nie znają się na rynku finansowym.

Dowiedz się więcej na temat: kryptowaluta | afery finansowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »