Reklama

Pomiędzy "gołębim" Kocherlakotą, a "jastrzębią" George.

Przemawiający wczoraj członkowie FED nie dali nowych sugestii rynkom - widać było dużą polaryzację poglądów - chociażby pomiędzy "gołębim" Kocherlakotą, a "jastrzębią" George.

Niemniej, tak jak zwracałem na to uwagę w popołudniowym komentarzu, wczorajsze dane makro dają pewną przewagę zwolennikom dolara. Wprawdzie wskaźnik inflacyjny PCE Core wyniósł w II kwartale 0,6 proc. wobec szacowanych 0,8 proc., to jednak dobre były dane nt. cotygodniowego bezrobocia, które wyniosło 305 tys. i tym razem Departament Pracy nie informował o technicznych problemach w obróbce danych.

Reklama

To będzie nasilać oczekiwania związane z publikacją miesięcznych danych 4 października. Z kolei w strefie euro mamy kolejne wypowiedzi członków ECB sugerujących, że wzrost gospodarczy ma słabe podstawy, a bank centralny może podjąć dodatkowe działania. Benoit Coeure nie wykluczył nawet cięcia stóp procentowych. Warto przypomnieć sobie ostatnie posiedzenie ECB, zwłaszcza, że kolejne już w najbliższą środę. Wtedy Mario Draghi przyznał, że część członków ECB zgłaszała propozycję dalszego poluzowania polityki.

Wspomniany szef Europejskiego Banku Centralnego zabierze głos dzisiaj na wspólnej konferencji z szefem Banku Włoch - Ignazio Visco - na uniwersytecie w Mediolanie. Rozpocznie się ona po godz. 11:00. Można się spodziewać, że panowie odniosą się do coraz bardziej napiętej sytuacji politycznej we Włoszech. Premiera Lettę czekają trudne negocjacje z politykami partii Berlusconiego, którzy grożą zerwaniem koalicji po 4 października (wtedy okaże się, czy ich lider zostanie pozbawiony mandatu), ale i też są przeciwni wprowadzeniu podwyżki podatku VAT, która ma dać dodatkowe wpływy dla budżetu. W efekcie ryzyko cięcia ratingu dla Włoch pozostaje duże, choć oczywiście jak zawsze trudno określić, kiedy taka decyzja zapadnie.

O godz. 11:00 poznaliśmy też wrześniowe odczyty indeksów koniunktury sporządzane przez Komisję Europejską. Kluczowy wskaźnik nastrojów w gospodarce wzrósł do 96,9 pkt. we wrześniu z 95,3 pkt. w sierpniu. To dobry sygnał, biorąc pod uwagę, że mieliśmy słabsze odczyty PMI dla przemysłu, a członkowie ECB konsekwentnie dają do zrozumienia, że podstawy ożywienia są chwiejne.

Dzisiaj w kalendarzu mamy jeszcze wystąpienia członków FED - Charles Evans (11:45), Eric Rosengren (14:30), ponownie Evans (16:15) i William Dudley (20:00). Poza tym dane z USA nt. dochodów i wydatków Amerykanów w sierpniu i oraz wskaźnik nastrojów konsumenckich Uniwersytetu Michigan.

Tylko, że na rynki po południu mogą wpływać dwie kwestie. Obawy przed weekendowym cięciem włoskiego ratingu - to negatywne dla euro i oczekiwania, że Kongres będzie coraz bliżej porozumienia ws. podniesienia limitu zadłużenia w przyszłym tygodniu (delikatnie pozytywne dla dolara).

Na wykresie EUR/USD widać, że utkwiliśmy w konsolidacji, którą można wyznaczyć technicznymi barierami 1,3450 i 1,3540. Naruszenie, którejkolwiek z nich da odpowiedź, co do kierunku na kolejne dni. Rośnie jednak ryzyko, że będzie to ruch na południe z testem strefy 1,3375-1,3415.

Wykres dzienny EUR/USD

Opracował:

Marek Rogalski - Główny analityk walutowy DM BOŚ

Dowiedz się więcej na temat: george

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »